Sezon zbioru borówki wysokiej w Polsce wchodzi w decydującą fazę. Na plantacjach w całym kraju trwają intensywne zbiory odmiany Duke, a w wielu gospodarstwach rozpoczęto już również zbiory Bluecropa. Na rynku systematycznie przybywa owoców, co przekłada się na pierwsze obniżki cen skupu. Czy to dopiero początek większego trendu i plantatorom grozi zapaść cenowa? Obecna sytuacja rynkowa wskazuje, że taki scenariusz jest prawdopodobny, choć kolejne tygodnie będą dla rynku kluczowe.
Duke plonuje słabiej niż oczekiwano
Tegoroczny sezon od początku zapowiadał się jako wymagający. Wielu plantatorów już wiosną sygnalizowało uszkodzenia pąków kwiatowych i pędów po zimowych mrozach. Sytuację dodatkowo pogorszyły późne, przygruntowe przymrozki, które wystąpiły w okresie kwitnienia. Efekt tych zjawisk jest dziś doskonale widoczny podczas zbiorów.
Na wielu plantacjach odmiana Duke plonuje wyraźnie słabiej niż przed rokiem. Choć jakość owoców jest zazwyczaj dobra, ilość zebranych jagód często nie spełnia wcześniejszych oczekiwań producentów. W części gospodarstw zbiory tej odmiany dobiegają już końca, a plantatorzy przygotowują się do wejścia w pełnię sezonu odmian średnio dojrzewających.
Bluecrop wchodzi do zbiorów
Na plantacjach w różnych regionach Polski rozpoczęły się już pierwsze zbiory odmiany Bluecrop. To właśnie ona w najbliższych tygodniach będzie decydowała o wielkości podaży polskiej borówki. Na Mazowszu, gdzie plantacji borówkowych jest najwięcej w skali całego kraju, trwają jeszcze zbiory Duka, ale niektórzy już rozpoczęli zbierać Blucropa. Gotowe do zbioru są tez owoce na odmianach typu Draper czy Valor, zwłaszcza na młodych krzewach.
Wraz z wejściem do zbiorów kolejnych odmian na rynek będzie trafiało coraz więcej owoców. Największa koncentracja podaży przypadnie na drugą połowę lipca, kiedy jednocześnie zbieranych będzie kilka najważniejszych odmian.
Pierwsze obniżki cen są już widoczne
Jeszcze do niedawna firmy skupujące oferowały za borówki najczęściej ponad 20 zł za kilogram. Jednak wzrost podaży szybko znalazł odzwierciedlenie w cennikach.
Obecnie standardowe owoce skupowane są zazwyczaj po 16–18 zł/kg. Wyższe stawki nadal uzyskują producenci oferujący owoce premium – dobrze wybarwione, jędrne i o średnicy przekraczającej 14 mm. Firma Agronom Berries za takie owoce, odmian premium, nadające się na eksport oferuje nawet 20–22 zł/kg. Na dzień 17 lipca 2026 r., w grupie Rejapol ceny wahają się na poziomie 4,50-16,50 zł/kg (wyższe ceny są dla członków grupy i owoce przygotowane w opakowaniach jednostkowych, najczęściej 400 g). W perspektywie wysokich temperatur w najbliższych dniach możliwe jest utrzymywanie się wysokich wolumenów owoców i dalsze obniżki cen skupu borówki.

Czy grozi nam zapaść cenowa?
Wielu producentów z niepokojem obserwuje pierwsze obniżki, które mogą się jeszcze pogłębić, zwłaszcza że wiele odmian środka sezonu zaczyna dojrzewać równocześnie. W najbliższych dwóch tygodniach można zatem oczekiwać dużego wysypu owoców boróki
Jeżeli nie nastąpi gwałtowne załamanie eksportu lub nie pojawi się nadmierna podaż owoców z innych krajów, ceny powinny stabilizować się na poziomie zapewniającym dalszy obrót. Możliwe są jednak okresowe spadki cen standardowych owoców do około 12–14 zł/kg, zwłaszcza w szczycie zbiorów. To poziom, który dla wielu gospodarstw oznacza już granicę opłacalności produkcji.
Jednocześnie borówki najwyższej jakości powinny nadal utrzymywać wyraźną przewagę cenową. Owoce premium o dużym kalibrze i wysokiej jakości handlowej mają największe szanse na uzyskanie satysfakcjonujących cen również w drugiej części sezonu.
Koszty produkcji nie pozwalają na dalsze obniżki
Warto pamiętać, że produkcja borówki staje się z roku na rok coraz bardziej kosztowna. Rosną wydatki na nawożenie, ochronę roślin, energię, opakowania oraz pracę, która pozostaje jednym z największych kosztów w całym procesie produkcji.
Według szacunków branżowych koszt wyprodukowania jednego kilograma borówki wynosi obecnie co najmniej 14–15 zł. Sprzedaż owoców poniżej tego poziomu oznaczałaby dla wielu gospodarstw brak opłacalności, a w niektórych przypadkach nawet konieczność dokładania do produkcji.
Dlatego warto zaapelować do firm handlowych, odbiorców i wszystkich uczestników rynku o odpowiedzialne podejście do kształtowania cen. Za każdą partią borówek stoją miesiące intensywnej pracy, wysokie nakłady finansowe i coraz większe ryzyko związane z przebiegiem pogody. Utrzymanie cen na poziomie gwarantującym opłacalność produkcji leży w interesie całego sektora. Tylko wtedy polscy plantatorzy będą mogli nadal inwestować w rozwój gospodarstw i dostarczać konsumentom borówki najwyższej jakości.
Perspektywy na kolejne tygodnie
Najbliższe tygodnie pokażą, jak rynek zareaguje na zwiększającą się podaż owoców. Wszystko wskazuje jednak na to, że sezon 2026 będzie intensywny, ale jednocześnie krótszy niż w latach obfitujących w wysokie plony. Jeżeli potwierdzą się obecne prognozy, już na początku sierpnia rynek może zacząć odczuwać niedobór borówek, szczególnie tych najwyższej jakości.
Na razie zbiory trwają pełną parą. Dla plantatorów, którzy mimo trudnego przebiegu pogody doczekali się dobrego plonu, najbliższe tygodnie będą najważniejszym okresem całego sezonu i zdecydują o jego ostatecznym wyniku ekonomicznym.


















