Strona główna aktualności Patologie na rynku truskawek trwają w sezonie 2026. Import podszywa się pod...

Patologie na rynku truskawek trwają w sezonie 2026. Import podszywa się pod polski produkt




Na rynku truskawek ponownie pojawiają się sygnały o nieuczciwych praktykach handlowych związanych z importowanymi owocami. Plantatorzy alarmują, że na rynkach hurtowych coraz częściej można spotkać truskawki sprowadzane z Serbii, które po przepakowaniu oferowane są jako produkt polski.

Jak informują uczestnicy rynku, w ostatnich dniach na Rynek Hurtowy Bronisze pod Warszawą przyjechało kilka tirów załadowanych truskawkami z Serbii. Owoce transportowane są na paletach, w skrzynkach, a ceny hurtowe takich partii wynoszą około 10 zł za kilogram.

Niska cena sprawia, że wielu handlarzy decyduje się na zakup całych palet importowanych owoców. Problem pojawia się jednak później. Według informacji przekazywanych przez plantatorów i osoby związane z handlem, część takich truskawek jest przesypywana do tradycyjnych polskich łubianek i trafia do sprzedaży jako rzekoma truskawka krajowa.

Mechanizm jest prosty i niestety bardzo opłacalny. Owoce kupione za około 10 zł/kg sprzedawane są później w handlu detalicznym po 18–20 zł/kg. Dla konsumentów cena wydaje się atrakcyjna, ponieważ prawdziwie polskie truskawki osiągają obecnie ceny od 25 do nawet 35 zł/kg, w zależności od regionu kraju i jakości owoców.

Największe straty ponoszą jednak polscy plantatorzy. W czasie, gdy gospodarstwa mierzą się z wysokimi kosztami produkcji, problemami pogodowymi i niedoborem pracowników, na rynku pojawia się tańszy import sprzedawany jako produkt krajowy. Wprowadzani w błąd są również konsumenci, którzy często nie mają świadomości rzeczywistego pochodzenia kupowanych owoców.

Plantatorzy podkreślają, że krajowe truskawki wyróżniają się świeżością, aromatem oraz wyglądem. Owoce są jędrne, błyszczące, intensywnie wybarwione, a szypułka pozostaje świeża i zielona. To właśnie po tych cechach konsumenci mogą najłatwiej rozpoznać świeżą polską truskawkę.

Coraz częściej pojawiają się również pytania dotyczące sposobu zabezpieczania owoców przeznaczonych do wielodniowego transportu eksportowego. Branża zwraca uwagę, że „świeżość” i „trwałość” importowanych truskawek budzą wśród producentów coraz większe wątpliwości.

Polskie, świeże truskawki w klasie Premium

Wszelkie przypadki nieprawidłowości dotyczących oznaczania pochodzenia owoców można zgłaszać do Inspekcji Jakości Handlowej Artykułów Rolno-Spożywczych, która prowadzi kontrole jakości handlowej oraz zgodności deklarowanego pochodzenia produktów oferowanych na rynku.

Plantatorzy oczekują skuteczniejszych kontroli

Producenci podkreślają, że bez zdecydowanych działań kontrolnych problem będzie się powtarzał w kolejnych sezonach. Ich zdaniem konieczne są częstsze kontrole pochodzenia owoców zarówno na rynkach hurtowych, jak i w punktach sprzedaży detalicznej.

Uczciwy handel i jasne oznaczenie kraju pochodzenia powinny być podstawą funkcjonowania rynku — podkreślają plantatorzy.











Poprzedni artykułPlantacji malin po regeneracji. Relacja z gospodarstwa Pawła Chojnackiego
Następny artykułRóżny stopień uszkodzeń, różne strategie regeneracji borówki

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Proszę wpisać swój komentarz!
Proszę podać swoje imię tutaj