Uprawa malin w pojemnikach pozwala precyzyjnie sterować nawadnianiem i nawożeniem roślin, ale jednocześnie stawia wysokie wymagania wobec podłoża. Ma to szczególne znaczenie w systemach, w których te same rośliny pozostają w doniczkach przez kilka sezonów. Substrat musi zachować odpowiednią strukturę, przepuszczalność i właściwe stosunki wodno-powietrzne nie tylko bezpośrednio po posadzeniu, ale również w kolejnych latach. O tym, jak w takich warunkach sprawdza się podłoże kokosowe Elite firmy Ceres, mówił podczas naszej wizyty na plantacji Tomasz Szuławy z firmy Ceres.
W najnowszym tunelu z uprawą malin w donicach w substracie sadzonki plug odmiany ‘Enrosadira’ posadzono około 20 maja. Gdy ocenialiśmy rośliny 20 lipca, a więc zaledwie dwa miesiące później, miały już dobrze rozbudowany system korzeniowy. Co ważne, wcześniej przeszły okres wysokich temperatur, dochodzących nawet do około 40°C. Mimo tego korzenie zachowały dobrą kondycję, a rośliny intensywnie się rozwijały.
Elite – podłoże przeznaczone do dłuższych cykli
Testujemy tutaj jedno z naszych podłoży, chociaż słowo „testujemy” nie jest do końca właściwe, ponieważ jest ono już od kilku lat sprawdzone u wielu plantatorów. Do tego typu uprawy rekomendujemy podłoże Elite – mówił Tomasz Szuławy.
Jedną z najważniejszych jego cech jest wysoka przepuszczalność. Ma to szczególne znaczenie w przypadku malin i jeżyn uprawianych w doniczkach przez kilka sezonów.
Według informacji podawanych przez firmę Ceres, podłoże Elite jest najbardziej trwałym spośród oferowanych przez nią podłoży kokosowych. Deklarowana trwałość sięga nawet czterech sezonów, a pojemność powietrzna może wynosić do 34%.
Dla porównania podłoże Standard firma rekomenduje przede wszystkim do krótszych cykli. Natomiast Air, zawierające grubszą frakcję kokosową, do upraw trwających 2–3 sezony.
W przypadku prezentowanej plantacji założeniem jest prowadzenie malin w tych samych doniczkach przez około trzy lata. W takim systemie stabilność podłoża staje się jednym z podstawowych warunków powodzenia uprawy.
Podłoże musi zachować swoje parametry fizyczne tak, aby były one w miarę powtarzalne każdego roku i wystarczyły nam na cały cykl uprawowy. Musi być przewiewne, przepuszczalne i mieć stabilną strukturę – podkreśla T. Szuławy.
Bez pyłu i z odpowiednio dobranych frakcji kokosu
Podłoże Elite nie jest jednorodną masą drobnego włókna kokosowego. Jak można było zobaczyć po wyjęciu rośliny z doniczki, znajdują się w nim różne frakcje kokosu – od podstawowej drobniejszej frakcji, poprzez długie i sztywne włókna, po niewielkie kawałki rozdrobnionego chipsa kokosowego.
Ich proporcje nie są przypadkowe. Chodzi o uzyskanie takiej struktury, która z jednej strony będzie w stanie utrzymać odpowiednią ilość wody, a z drugiej umożliwi szybkie odprowadzenie jej nadmiaru i zapewni dostęp tlenu do korzeni.
Przedstawiciel firmy Ceres zwraca uwagę, że w podłożach przeznaczonych do malin szczególnie istotny jest właśnie dobór frakcji. Odpowiednia struktura ma ograniczać osiadanie substratu w doniczkach w kolejnych latach użytkowania i zapewniać dobre warunki wodno-powietrzne w całej strefie korzeniowej. Firma stosuje również mieszanki zawierające dodatkowe komponenty, np. agroperlit, który może zwiększać stabilność podłoża i poprawiać drenaż.
Ma to duże znaczenie w kilkuletnim cyklu. Podłoże, które początkowo zapewnia dobre warunki, ale z czasem silnie osiada i traci porowatość, może w kolejnych sezonach utrudniać zarządzanie nawadnianiem. W strefie korzeniowej zaczyna wówczas brakować powietrza, a czas pomiędzy nawodnieniem a uzyskaniem odpowiedniego przelewu może się zmieniać.
Kokos musi być przygotowany do uprawy
Drugą ważną kwestią jest chemiczne przygotowanie włókna kokosowego. Sam fakt, że substrat powstał z kokosu, nie oznacza jeszcze, że nadaje się on do profesjonalnej produkcji malin.
Oferowane przez nas podłoża na bazie włókien kokosowych są m.in. buforowane, czyli przygotowane do uprawy, pozbawione nadmiaru sodu i chloru, a także zbyt dużych ilości potasu, który naturalnie znajduje się we włóknie kokosowym – wyjaśnia T. Szuławy.
T. Szułąwy informuje, że wykorzystywane do produkcji podłoży dla malin włókno przechodzi proces oczyszczania i buforowania. Jego efektem ma być niski poziom EC oraz ograniczona zawartość sodu, chloru i potasu, przy jednoczesnym wysyceniu kompleksu sorpcyjnego jonami wapnia.
Firma wykorzystuje własną technologię oczyszczania i buforowania włókna kokosowego, a parametry produkowanych podłoży mają odpowiadać wymaganiom holenderskiej normy RHP.
W praktyce oznacza to, że plantator otrzymuje substrat przygotowany do rozpoczęcia fertygacji, bez konieczności samodzielnego usuwania z niego nadmiernych ilości niepożądanych jonów.
Korzenie najlepszym sprawdzianem
Podczas przygotowywanego materiału (20 lipca) najciekawsze było jednak to, co można było zobaczyć po wyjęciu bryły korzeniowej z doniczki. Maliny posadzone około 15–20 maja ocenialiśmy 20 lipca. W ciągu tych dwóch miesięcy rośliny zdążyły bardzo intensywnie przekorzenić dostępną objętość podłoża.
Mamy tutaj malinę po dużych upałach, kiedy temperatury dochodziły do 40°C, a mimo to system korzeniowy znajduje się w bardzo dobrej formie. To tegoroczne sadzenie. Po około dwóch miesiącach od posadzenia korzenie wyglądają bardzo zdrowo – oceniał Tomasz Szuławy.
Jest to szczególnie istotne w uprawie malin prowadzonej z myślą o szybkim wejściu roślin w owocowanie. Silny system korzeniowy musi bowiem zapewnić odpowiednie zaopatrzenie dynamicznie rozwijających się pędów zarówno w wodę, jak i składniki pokarmowe.
W przypadku odwiedzanej plantacji przewidywano rozpoczęcie zbiorów już około miesiąca po naszej wizycie. Oznacza to bardzo intensywny cykl – od posadzenia roślin w drugiej połowie maja do początku owocowania po mniej więcej trzech miesiącach.
Podłoże, biologia i klimat – elementy jednej technologii
Obserwacje z plantacji pokazują, że szybkie budowanie systemu korzeniowego i przygotowanie malin do owocowania nie jest efektem zastosowania jednego produktu. To wynik połączenia kilku elementów technologii.
Podstawą jest stabilne i przepuszczalne podłoże kokosowe, które zapewnia odpowiednie warunki wodno-powietrzne w strefie korzeniowej. Kolejnym elementem jest właściwie prowadzona fertygacja. Uzupełnieniem mogą być rozwiązania biologiczne, takie jak Sphera i Triash, wykorzystujące mikroorganizmy wspierające funkcjonowanie strefy korzeniowej.
W okresach ekstremalnie wysokich temperatur znaczenia nabiera natomiast zarządzanie klimatem tunelu, m.in. poprzez jego cieniowanie preparatem Parasolex Plastic.
Odpowiedni dobór podłoża, agrotechniki, środków wspomagających uprawę w postaci mikroorganizmów, jak również cieniowanie tuneli foliowych, żeby ograniczyć temperaturę i stres roślin, przyczyniają się do bardzo szybkiego wzrostu– podsumowuje Tomasz Szuławy z firmy Ceres.
Efekt tej strategii można będzie ocenić bezpośrednio na plantacji już w pierwszą sobotę września podczas szkolenia organizowanego w ramach projektu Malinowe Factory 2026 – koniecznie zarejestruj swój udział.



















