czwartek, 04 cze 2026


Strona główna aktualności Wzrost pod kontrolą: odżywienie i regeneracja malin w warunkach niskich temperatur

Wzrost pod kontrolą: odżywienie i regeneracja malin w warunkach niskich temperatur

Część kwiatów i pędów na kwaterze doświadczalnej została uszkodzona



Na plantacji malin w Karczmiskach wiele wyzwań. Na kwaterze odmiany 'Majestic’, posadzonej w 2021 roku i prowadzonej z przeznaczeniem na zbiór jesienny, testowane są w ramach projektu rozwiązania mające na celu poprawę dynamiki wzrostu. W sezonie, w którym podczas wiosennych przymrozków temperatura w tunelach spadła nawet do –2,8°C, a kwatera przez większość wiosny była okryta włókniną, wyzwaniem będzie to bardzo ważne działanie. Na nieokrytej kwaterze doświadczalnej trzeba natomiast poprowadzić program regeneracji uszkodzonych tkanek. Swoje rozwiązania w tym zakresie zaproponowała firma NaturalCrop.

Dr Paweł Krawiec przekazał, że jednym z kluczowych problemów 'Majestic’ jest nierównomierny i zbyt słaby wzrost pędów, szczególnie w warunkach chłodnej wiosny. W doświadczeniu zastosowano dolistnie nawóz organiczno-mineralny PhyleN, zawierający azot, magnez, siarkę oraz kompleks antystresowy oparty na glicynie betainie.

Ewelina Przybyszewska z firmy NaturalCrop wyjaśniła, że preparat zawiera trzy formy azotu, w tym tzw. ureaform – frakcję o wydłużonym uwalnianiu (do 45 dni). W praktyce oznacza to bardziej stabilne i zbilansowane odżywienie azotowe, bez gwałtownego „piku” wzrostu i późniejszego zahamowania. Taki model zasilania sprzyja równomiernemu wydłużaniu pędów i poprawie wigoru roślin.

Dodatek magnezu i siarki zwiększa efektywność wykorzystania azotu, natomiast glicyna betaina wspiera rośliny w warunkach stresowych – szczególnie po zdjęciu włókniny, gdy dochodzi do nagłej zmiany warunków termicznych i świetlnych. Co istotne, skład formulacji sprzyja przekształcaniu azotu w aminokwasy, a więc nie tylko jego pobraniu, lecz także efektywnemu wbudowaniu w struktury roślinne.

W poprzednim sezonie wykonano jeden zabieg w fazie 30–50 cm wysokości roślin. Efektem było wyraźne wyrównanie wzrostu pędów i poprawa wigoru. W bieżącym roku zaplanowano dwa zabiegi, aby wzmocnić efekt i maksymalnie wykorzystać potencjał produkcyjny kwatery. W kontekście plantacji wchodzącej w siódmy cykl produkcji (co w przypadku malin w tunelach przekracza typowy, czteroletni okres uprawy), utrzymanie wysokiej produktywności jest szczególnie istotne.

Regeneracja po przymrozkach

W doświadczalnej kwaterze, która nie została dodatkowo okryta, oceniono skutki dwóch fal przymrozków. Siedem dni po najintensywniejszym epizodzie widoczne były uszkodzenia pędów kwiatostanowych – przełamywanie się tkanek i przebarwienia świadczące o zniszczeniu wiązek przewodzących. Jednocześnie rośliny podejmowały próby regeneracji poprzez inicjowanie kolejnych rozgałęzień kwiatostanów.

W takiej sytuacji kluczowe staje się przywrócenie sprawnego metabolizmu oraz poprawa przewodzenia w zachowanych tkankach. Ewelina Przybyszewska zarekomendowała zabieg łączony: SuperFifty w dawce 1 l/ha oraz NaturalCrop SL w dawce 2 l/ha (zwiększonej ze względu na silny stres).

Super Fifty pełni funkcję „inicjatora” procesów metabolicznych – daje sygnał do wznowienia aktywności fizjologicznej po okresie silnego wychłodzenia. Z kolei Natural Crop SL, zawierający aminokwasy, peptydy i oligopeptydy, dostarcza gotowych do wykorzystania składników budulcowych, ograniczając nakład energetyczny rośliny na ich syntezę. Taka sekwencja – sygnał metaboliczny plus łatwo przyswajalne związki organiczne – sprzyja szybszej regeneracji uszkodzonych organów.

Po ustabilizowaniu wegetacji i wyraźnej poprawie metabolizmu rekomendowane jest przejście do intensywniejszego odżywiania, m.in. z wykorzystaniem PhyleN w dawce około 5 l/ha, w zależności od reakcji roślin i dalszego przebiegu pogody.

Materiał powstał w ramach projektu Malinowe Factory we współpracy z firmą NaturalCrop











Poprzedni artykułZobaczcie co przeczytacie w najnowszym „Jagodniku” 5/2026? 100 stron jagodowych treści!
Następny artykułPolskie truskawki kontra import. Hiszpańskie owoce wygrywają ceną, ale konsumenci coraz częściej zwracają uwagę na jakość

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Proszę wpisać swój komentarz!
Proszę podać swoje imię tutaj