Jeszcze kilka dni temu wiele wskazywało na to, że sezon zbioru porzeczek w Polsce zapowiada się dobrze. Po trudnym początku roku plantatorzy liczyli na satysfakcjonujące plony. Jednak kolejna fala ekstremalnych upałów sprawiła, że tuż przed rozpoczęciem zbiorów sytuacja na wielu plantacjach gwałtownie się pogorszyła. Z różnych regionów kraju napływają informacje o uszkodzeniach termicznych owoców oraz masowym osypywaniu się jagód z gron.
Najbardziej narażone są plantacje, na których temperatura owoców w pełnym nasłonecznieniu mogła przekraczać 45°C. Choć oficjalne pomiary meteorologiczne dotyczą temperatury powietrza, powierzchnia owoców wystawionych na bezpośrednie działanie promieni słonecznych nagrzewa się znacznie silniej. W takich warunkach dochodzi do uszkodzeń komórek skórki i miąższu, pojawiają się oparzenia słoneczne, a roślina uruchamia mechanizmy obronne prowadzące do przedwczesnego odcinania owoców od szypułek. Efektem jest osypywanie się całych gron lub pojedynczych jagód jeszcze przed wjazdem kombajnów.
Problem pogłębia fakt, że większość plantacji porzeczek w Polsce nie jest wyposażona w systemy nawadniania. Gatunek ten od lat uprawiany jest głównie w technologii bez nawodnień, z wykorzystaniem naturalnych opadów. W sezonach z długotrwałymi okresami suszy i falami upałów rośliny nie są w stanie utrzymać odpowiedniego bilansu wodnego, co dodatkowo zwiększa podatność owoców na uszkodzenia termiczne.


Plantatorzy podkreślają, że tegoroczne straty są szczególnie dotkliwe, ponieważ pojawiają się dosłownie na finiszu sezonu. W wielu gospodarstwach rozpoczęcie zbiorów planowano w najbliższych dniach, jednak wysoka temperatura i brak opadów mogą znacząco ograniczyć ilość surowca trafiającego zarówno na rynek deserowy, jak i do przetwórstwa.
Coraz częściej pojawiają się również pytania o przyszłość technologii produkcji porzeczek. Powtarzające się fale ekstremalnych upałów sprawiają, że nawadnianie, dotychczas uznawane na wielu plantacjach za rozwiązanie opcjonalne, może stać się jednym z podstawowych elementów stabilizacji plonowania. Nawet ono nie eliminuje ryzyka poparzeń słonecznych, ale pozwala ograniczyć stres wodny i zmniejszyć skalę przedwczesnego opadania owoców.
Dla wielu producentów tegoroczna pogoda po raz kolejny okazała się czynnikiem decydującym o wyniku ekonomicznym sezonu. Gdy wydawało się, że zbiory są już na wyciągnięcie ręki, natura ponownie postawiła kropkę nad i.



















