„Jestem zadowolony z borówkowego sezonu”

Ojciec Wojciech i syn Zbigniew Szopa na rodzinnej plantacji



Bieżący sezon jagodowy generalnie upływa pod znakiem ciężkiej pracy. W przypadku producentów owoców na zastosowania przemysłowe także i braku rentowności. Na rynku deserowym było i wciąż jest nieco lepiej, choć na nadmiar finansowych wpływów nie uskarża się chyba nikt. W takiej sytuacji miło jest usłyszeć pozytywną ocenę sezonu produkcyjnego, który w zasadzie dobiega  już końca.

Plonowanie i stawki na niezłym poziomie

Jestem zadowolony z borówkowego sezonu. Jeśli tak będzie w kolejnych latach, to też raczej nie będę narzekał. Szybko skończymy zbiory w tym roku, ale takie sygnały płyną także i z innych gospodarstw. Nam do oberwania pozostał jeszcze ‘Chandler’, a prawdopodobnie uda się to zamknąć na raz, może nawet już do końca przyszłego tygodnia – mówi Zbigniew Szopa z Rzeczycy. Choć sezon faktycznie był dość kompaktowy jeśli chodzi o kampanię zbiorów, to jednak łączny wolumen pozyskanego plonu nie jest niski. Z rodzinnie prowadzonej plantacji pozyskano tu około 75 t borówek, które trafiły wyłącznie na rynek świeży. Z uwagi na niskie ceny skupu borówki przemysłowej (oferty skupu borówki jakie skierowano do tego gospodarstwa wahały się w przedziale 4,5 – 6,0 zł/kg) zaniechano w bieżącym sezonie dostaw do tego typu odbiorców. Ale i nie było takiej potrzeby. W 2022 roku zagospodarowano w taki sposób owoce z uszkodzeniami gradowymi, ale w bieżącym sezonie aura dla Szopów okazała się łaskawsza. To stwierdzenie odnosi się także do wiosennych przymrozków, które nie wyrządziły tu takiego spustoszenia jak na niektórych innych plantacjach. Średnia stawka jaką odnotowano za owoce wyniosła ok. 15,5 zł/kg.

Plusy i minusy

W syntetycznej ocenie roku borówkowego 2023, po stronie plusów Zbigniew Szopa wskazał dość płynną sprzedaż, niezaburzaną zwrotami czy reklamacjami i terminowe regulowanie płatności przez kontrahentów. Nie narzekał też na dostępność sezonowych pracowników do zbiorów. Przyznał jednak, że najlepsi rwacze dobrze zarabiali. Wynikało to z rzeczywistej pracy jaką wykonali i zasad, które przed jej podjęciem zostały ustalone. Po stronie minusów borówkowego sezonu zapisał szybki spadek cen za owoce na początku zbiorów.

Obecnie produkcja wczesnych owoców nie gwarantuje już bonusu finansowego – dość obfita podaż pojawia się niemal natychmiast, co przekłada się na silną presję cenową. Innym problemem jest niepewność co do przyszłych działań. W gospodarstwie Szopów pod przyszłe nasadzenia przygotowywana jest aktualnie kolejna kwatera. Pierwotnym pomysłem było obsadzenie jej krzewami odmiany ‘Bluegold’. Te dość szybko wchodzą w okres owocowania i niezłej produktywności. Owoce tej odmiany są jednak ukryte w dość zwartym pokroju rośliny na co z kolei uskarżają się rwacze. Możliwe więc, że działka zostanie podzielona na dwie części w których rosnąć będą ‘Duke’ i ‘Draper’. Wielkość nasadzeń w naszym gospodarstwie w zasadzie nie zmieni się. Będzie to ponownie 14 ha i zapewne jest to już ostateczny areał. Nie zależy mi na tym, by iść w ilość. Mamy sporo młodej borówki, chciałbym te rośliny porządnie powyprowadzać, upewnić się, że mają dobre warunki do wzrostu i plonowania. W gospodarstwie takiej wielkości jest aż nadto pracy i spraw do przypilnowania. Jeśli miałoby urosnąć pewnie zaczęłyby mi umykać różne szczegóły, a to one właśnie decydują o końcowym sukcesie – podsumowuje Zbigniew  Szopa.

Aktualne prace

Gdy odwiedziłem gospodarstwo Szopów 26 sierpnia, ojciec Wojciech wraz z synami Zbigniewem i Krzysztofem przycinali akurat założoną w tym roku kwaterę z odmianą ‘Bluegold’. Najniższe boczne pędy usuwane były mechanicznie, a nadmierna ich część w pokroju krzewu ręcznie. Na starszych częściach plantacji także mechanicznie usuwane były pędy wykładające się w międzyrzędzia. Jak tłumaczyli plantatorzy, te  elementy roślin i tak zostałyby usunięte w trakcie zimowego cięcia. Owoce z nich zalegałyby w trawie, brudziły się i psuły. Same pędy byłyby zaś narażone na ryzyko uszkodzeń w trakcie prac właściwie w całym sezonie. Ich wycinanie jest prowadzone pomimo dość luźnej obsady plantacji. Najczęściej na 1 ha w gospodarstwie Szopów rośnie ok. 2400 krzewów borówki.







Poprzedni artykułCladosporium w uprawie malin pod osłonami
Następny artykułSystemy nawadniania dla borówki dopasowane do technologii uprawy

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Proszę wpisać swój komentarz!
Proszę podać swoje imię tutaj