Między innymi o tym dyskutowano podczas spotkania zorganizowanego przez Krajowe Stowarzyszenie Przetwórców Owoców i Warzyw (KSPOiW) w Kielcach 12 maja. Wydaje się, że przedsiębiorcy mają świadomość kłopotów pogodowych z jakimi plantatorzy borykają się tej wiosny i ich wpływu na wielkość potencjalnego plonu. Czy spodziewana niższa podaż owoców miękkich przełoży się na wyższe stawki za nie w skupie? Przetwórcy zgłaszali co do tego sporo wątpliwości.

Pogoda rozdaje karty

Zdaniem Romualda Ostasiuka z Real Partners nadchodzący sezon będzie trudny pod kątem dostępności surowca. Jesień była ciepła i bez opadów, a zima w zasadzie bezśnieżna, choć i bez skrajnych spadków temperatur. Wiosna za to była chłodna i deszczowa, a co gorsza z przymrozkami na przełomie kwietnia i maja. Wegetacja roślin jest więc opóźniona i widać już uszkodzenia mrozowe – mówił prelegent. Jego zdaniem monitoring pogodowy w Polsce stoi na dobrym poziomie, plantatorzy zostali informowani o nadchodzących zagrożeniach pogodowych i mieli sposobność, by przygotować plantacje na nadejście warunków stresowych. Zdaniem prelegenta wysoka była presja chorób grzybowych w początkach sezonu, co może zaważyć na jakości surowca do mrożenia.

W terenie nie widać, jego zdaniem, nowych nasadzeń truskawek, a raczej postępuje likwidacja małych, przydomowych plantacji. Zwiększa się więc import truskawki mrożonej głównie z Egiptu, która ma niższą cenę od krajowej.

Zwiększa się za to areał uprawy malin. Parytet odmian letnich do jesiennych oszacował na 60%. Zagrożeniem dla produkcji krajowej jest import owoców z Ukrainy i Maroko. Take zaburzenia na rynku na produkty malinowe z uwagi na wysoką cenę surowca w minionych sezonach będzie limitować dalszy rozwój produkcji.

Także bardzo wysokie ceny porzeczki czarnej spowodowały gwałtowny wzrost nasadzeń. Zdaniem R. Ostasiuka sadzonki w szkółkach wyprzedały się bardzo szybko, a nowe nasadzenia są w dobrej kondycji i w perspektywie kolejnych lat można spodziewać się wyższej podaży owoców. Jak podkreślił, generalnie sadzone były odmiany wczesne, bardziej wydajne. Zdaniem R. Ostasiuka, o ile pogoda nie pokrzyżuje planów, już w sezonie 2023 zbiory mogą być wyższe od tych z lat ubiegłych.

Także plantacje porzeczek czerwonych są w dobrej kondycji, ale w ich przypadkupodaż może przekroczyć możliwości zagospodarowania produktu przez zakłady przetwórcze. 

Dariusz Mróz, Ademar Food Solution

Dariusz Mróz z Ademar Food Solution także zaczął swe wystąpienie od omówienia niesprzyjających warunków pogodowych dla produkcji dużej ilości plonu do mrożenia. Mówił o przymrozkach, które w naszym kraju notowano od początku maja. Już  pierwszego dnia tego miesiąca zarejestrowano w Polsce wskazania termometrów na poziomie nawet -8 °C. Przymrozki poranne utrzymywały się przez kolejne doby. W dniu 4 maja w zasadzie w całym kraju temperatura w godzinach wczesnoporannych pozostawała na ujemnych wartościach. Najgorzej było w Polsce północno-wschodniej, gdzie temperatura powietrza spadała wówczas do -5°C, a nawet -6°C. Siódmego maja w okolicach Siedlec odczytano temperaturę na poziomie -6°C. Jak poinformował prelegent, okres przymrozkowy w Polsce skończył się 11 maja. Przetwórcy są więc świadomi tego, że część plonu, a więc i surowca dla nich dostępnego w efekcie przebiegu pogody została utracona. Skala strat była jednak trudna do oszacowania 12 maja, kiedy to odbywało się kieleckie spotkanie i dyskusja na ten temat. Należy jednak przyznać, że rozciągnięcie przymrozków na tak długi okres, trwający ok. 11 dni może mieć zdecydowanie poważne konsekwencje dla plonowania roślin i nie jest typowe dla polskiego klimatu, w którym w maju zazwyczaj występują jedynie pojedyncze poranki ze spadkami temperatur powietrza do poziomu poniżej 0°C.

Pytanie jakie należy postawić w tej sytuacji brzmi, czy przetwórcy będą chcieli zawalczyć o plon korzystnymi stawkami? Przymrozki to zaledwie jeden z elementów jakie mogą determinować finalnie zbiory. Możliwe są jeszcze susze, gradobicia czy silniejsze niż zazwyczaj presje patogentów w sezonie. Wpływ na postępowanie odbiorców mieć będzie także kondycja finansowa w jakiej zakłady znajdą się w okresie, gdy przyjdzie czas na zatowarowanie.

Trudności rynkowe

W trakcie dyskusji podczas konferencji głos zabierały różne osobistości z branży oraz przedstawiciele instytucji naukowych i organów państwa. Byli to m.in. Andrzej Gajowniczek, prezes KSPOiW, prof. Bożena Nosecka z IERiGŻ czy Janusz Niedziela z KOWR-u. Ogólny obraz jaki wyłania się z wypowiedzi jest mało optymistyczny. Większość uczestników spotkania zgodziła się co do tego, że stawki za maliny i porzeczki czarne wypłacane w 2022 roku były zdecydowanie za wysokie i zaszkodziły ogólnej kondycji branży.

Areał nasadzeń malin  porzeczek w opinii uczestników spotkania rośnie, co przełoży się w kolejnych latach na większą podaż owoców i możliwość ich zakupu po niższych stawkach. Z kolei przyszłość polskiego rynku truskawek mrożonych wydaje się rysować wyłącznie w czarnych barwach. Jak poinformował szef KSPOiW mrożone truskawki z Egiptu w obecnej sytuacji rynkowej można nabyć w cenie stanowiącej połowę tego, co trzeba wydać na skup i zamrożenie krajowych owoców.

Przetwórcy uczestniczący w konferencji KSPOiW

Bezpieczna żywność

Firmę Bayer reprezentowała w Kielcach Barbara Witkowska. Mówiła we wstępie o projektowanej wciąż jeszcze aplikacji Resi YOU. To narzędzie cyfrowe, które ma ułatwić ochronę truskawek. Dzięki niemu będzie można przewidywać poziomy pozostałości po zastosowaniu preparatów ochrony. To ważne w kontekście coraz bardziej restrykcyjnych wymogów odbiorców owoców i warzyw. Platforma ma też udzielać rekomendacji zabiegowych dla danego pola. System zaciąga dane pogodowe dla tej kwatery, gdzie należy zdefiniować gatunek i odmianę. Wybrać można oprysk rzeczywisty, a więc już wykonany, lub symulowany, a więc zaplanowany na najbliższą przyszłość. Wpisywać trzeba także substancję aktywną, która zostanie zastosowana. Po określeniu tych parametrów wyświetlą się poziomy pozostałości, które są porównywane wciąż z wynikami badań laboratoryjnych i już widać, że są zbieżne. Aplikacja pozwala na określenie maksymalnych poziomów MRL i daje odpowiedź w zakresie możliwego zastosowania danego związku chemicznego.

Produkt który wciąż uznawać można za nowość, biologiczny preparat Quantis, będący wyciągiem z trzciny cukrowej z aminokwasami i potasem, pomaga zaś truskawkom przejść okres suszy. Rośliny potraktowane tym środkiem lepiej znoszą wysokie temperatury. To pierwszy biostymulator w ofercie Syngenta. Przedstawił go Janusz Malanowski, reprezentant tej właśnie firmy. Być może z czasem zakres stosowania tego preparatu ulegnie rozszerzeniu. Syngenta w swej ofercie posiada wiele innych fungicydów i insektycydów, które znajdują zastosowanie na plantacjach jagodowych, jak np. Switch 62,5 WG czy Affirm 095 SG. Stosowane zgodnie z zapisami etykiet rejestracyjnych są zupełnie bezpieczne dla konsumentów żywności.

Więcej w czasopiśmie Jagodnik

Więcej na temat konferencji KSPOiW w Kielcach będzie można przeczytać w czasopiśmie „Jagodnik” w numerze 6/2023. Czytelnicy znajdą tam fragmenty wypowiedzi przetwórców, ich oceny obecnej sytuacji i możliwych przyszłych wariantów rozwoju rynku.









Poprzedni artykułBorówka po przymrozkach. Jak zregenerować rośliny w ciągu jednego sezonu?
Następny artykułTruskawka – a na polu się dzieje

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Proszę wpisać swój komentarz!
Proszę podać swoje imię tutaj