Sezon skupu czarnej porzeczki w 2026 roku przejdzie do historii. Jeszcze nigdy rynek nie był tak dynamiczny, a ceny nie rosły w tak szybkim tempie. To, co początkowo zapowiadało się na sezon z umiarkowanie niższymi plonami, w ciągu kilku tygodni przerodziło się w walkę przetwórców o każdą tonę surowca. Dziś, 15 lipca, na większości plantacji w Polsce zbiory dobiegają końca, a ceny osiągnęły rekordowe poziomy. To jednak dopiero początek dyskusji o konsekwencjach, jakie sezon 2026 przyniesie całej branży porzeczkowej.
Od ostrożnego optymizmu do ogromnych strat na plantacjach
Po wiosennych przymrozkach wielu plantatorów obawiało się najgorszego, jednak z biegiem czasu sytuacja zaczęła wyglądać znacznie lepiej. Choć na części plantacji doszło do uszkodzeń kwiatów i osypywania się zawiązków, wydawało się, że plony nie będą aż tak niskie, jak początkowo prognozowano. Krzewy utrzymały sporą część owoców i wielu producentów liczyło na przyzwoity sezon.
Prawdziwy przełom nastąpił dopiero pod koniec czerwca. Fala ekstremalnych upałów z temperaturami dochodzącymi miejscami do 40°C spowodowała masowe uszkodzenia owoców. Na wielu plantacjach porzeczki dosłownie „ugotowały się” na krzewach, tracąc wartość handlową i masowo opadając na ziemię. W niektórych gospodarstwach skala strat była tak duża, że zbiory okazały się znacznie niższe od wcześniejszych szacunków.

Pierwsze dostawy wywołały panikę wśród przetwórców
Przełomowym momentem były pierwsze dni intensywnego skupu. To właśnie wtedy zakłady przetwórcze przekonały się, że problem jest znacznie większy, niż wcześniej przypuszczano. Do punktów skupu trafiało mniej owoców, a dodatkowo część dostaw charakteryzowała się słabszą jakością, będącą efektem uszkodzeń wywołanych wysoką temperaturą.
Rynek zareagował błyskawicznie. Początkowo ceny wynosiły około 4 zł/kg za owoce przeznaczone do produkcji koncentratu. Jednak z każdym kolejnym dniem, gdy stawało się jasne, że surowca będzie zdecydowanie za mało, stawki zaczęły gwałtownie rosnąć. Zdarzały się dni, kiedy cena zwiększała się nawet o około 1 zł/kg w ciągu doby. Taka dynamika zmian praktycznie nie miała wcześniej miejsca na rynku czarnej porzeczki.
Rekordowe ceny na zakończenie sezonu
Dziś, 15 lipca 2026 roku, na większości plantacji w Polsce zbiory czarnej porzeczki dobiegają końca. W wielu regionach ostatnie kombajny zjeżdżają już z plantacji, a zakłady przetwórcze finalizują kampanię skupu.
Końcówka sezonu przyniosła ceny, które jeszcze kilka miesięcy temu wydawały się całkowicie nierealne. Za porzeczki przeznaczone do produkcji koncentratu zakłady oferują nawet 11,50 zł/kg, natomiast w przypadku owoców kierowanych do mrożenia maksymalne stawki dochodziły do 12,50 zł/kg. W punktach skupu te ceny są oczywiście niższe i wynoszą w zalezności od regionu od 8 zł/kg do 10 zł/kg. To najwyższe ceny, jakie kiedykolwiek odnotowano na polskim rynku czarnej porzeczki.
Rynek był przy tym wyjątkowo nerwowy i nieprzewidywalny. Ceny zmieniały się nie tylko z dnia na dzień, ale często również w ciągu kilku godzin. Więksi producenci najczęściej negocjowali warunki bezpośrednio z zakładami przetwórczymi, które były gotowe płacić więcej, aby zabezpieczyć niezbędne ilości surowca.
Kampania skupu dobiega końca. Na rynek wchodzą wiśnie
Z informacji uzyskanych od przedstawicieli branży wynika, że większość dużych zakładów planuje zakończyć skup i przetwarzanie czarnej porzeczki do 17 lipca 2026 roku. Powód jest prosty – rozpoczyna się intensywna kampania wiśniowa, która wymaga pełnego wykorzystania mocy produkcyjnych zakładów.
Oznacza to, że sezon porzeczkowy praktycznie dobiega końca. Był to jeden z najbardziej emocjonujących i nieprzewidywalnych sezonów ostatnich kilkunastu lat, zarówno dla plantatorów, jak i przetwórców.
Rekordowy sezon może mieć długofalowe konsekwencje
Największe pytania pojawiają się jednak dopiero teraz. Czy rekordowo drogi surowiec pozwoli zakładom utrzymać konkurencyjność na rynku produktów z czarnej porzeczki? Czy konsumenci zaakceptują wyższe ceny soków, koncentratów i mrożonych owoców? Jak wpłynie to na eksport i popyt w kolejnych miesiącach?
Nie można również wykluczyć, że rekordowe ceny zachęcą wielu producentów do zakładania nowych plantacji. Historia pokazuje jednak, że gwałtowny wzrost powierzchni upraw często kończy się nadprodukcją i równie gwałtownym spadkiem cen. Dlatego decyzje inwestycyjne podejmowane pod wpływem jednego wyjątkowego sezonu powinny być bardzo dobrze przemyślane.
Na odpowiedzi dotyczące długofalowych skutków sezonu 2026 trzeba będzie jeszcze poczekać. Dopiero pod koniec roku i na początku 2027 będzie można ocenić, jak z rekordowo drogim surowcem poradzili sobie przetwórcy, jak zachował się rynek oraz czy historyczne ceny okażą się jedynie jednorazowym wydarzeniem, czy zapowiedzią głębszych zmian w sektorze czarnej porzeczki.


















