Na wielu porzeczkowych plantacjach w Polsce odnotowano wyraźne skutki nocnych spadków temperatur z niedzieli na poniedziałek. Uszkodzenia po pierwszym epizodzie przymrozkowym są już widoczne, a prognozy na kolejne dni wskazują na utrzymanie się niskich temperatur, co może dodatkowo pogłębić straty w plonie czarnej porzeczki. Karolina Felczak-Konarska w firmy PROCAM doradza, co można zrobić w takiej sytuacji.
W sytuacji, gdy nie ma możliwości zastosowania aktywnych metod ochrony (np. zraszania nadkoronowego czy osłon), istotne znaczenie ma odpowiednio dobrana strategia z użyciem różnych środków biostymulujących i regenerujących. W działaniach zapobiegawczych rekomendowane jest zastosowanie produktów ograniczających skutki stresu termicznego, takich jak Krio-Flor. Preparat powinien być aplikowany 12–24 godziny przed prognozowanym przymrozkiem, a dawkę należy dostosować do spodziewanej skali spadku temperatury.
Obecnie jednak jesteśmy w trakcie kilkudniowej fali przymrozków, więc kluczowe staje się szybkie wsparcie regeneracji roślin. W praktyce plantatorskiej sprawdzają się preparaty biosymulujące, w tym ImPROver+, a także produkty oparte na algach morskich i aminokwasach, takie jak BM Start czy ProHorti Amino. Ich zadaniem jest stymulacja procesów naprawczych, poprawa kondycji tkanek oraz ograniczenie wtórnych skutków stresu.
Przy prognozowanych kolejnych nocach z temperaturami poniżej zera priorytetem powinno być utrzymanie jak największego potencjału plonotwórczego plantacji. Skala strat będzie zależała nie tylko od minimalnych temperatur, ale również od fazy rozwojowej krzewów i czasu trwania przymrozku. W obecnych warunkach właściwa reakcja i konsekwentne działania regeneracyjne mogą realnie ograniczyć straty w nadchodzącym sezonie.
Zapraszamy na materiał video nagrany z ekspertką na plantacji:




















