W krajowych sieciach handlowych pojawia się coraz więcej truskawek w sprzedaży — nie tylko importowanych, lecz także pochodzących z krajowej produkcji szklarniowej. Sieci prześcigają się w promocjach, co dotyczy głównie truskawek z importu.
Wśród truskawek importowanych najczęściej spotykane są owoce produkowane w Grecji. W dniu 21 kwietnia sieci handlowe zachęcały do ich zakupu atrakcyjnymi promocjami. W Lidlu truskawki z Grecji — ładne, kształtne, z atrakcyjną zieloną szypułką — można było kupić (posiadając aplikację tej sieci) już za 6,49 zł za opakowanie 0,5 kg (12,98 zł/kg). Bez wątpienia królową sklepowej półki w tej sieci były jednak truskawki odmiany ‘Malling Centenary’, pochodzące z polskiej produkcji szklarniowej. Owoce te oferowano w opakowaniach 250-gramowych w cenie 11,99 zł (47,96 zł/kg). Nie tylko pięknie wyglądały, ale również charakteryzowały się bardzo dobrym smakiem.



Polskie i importowane truskawki były tego samego dnia (21 kwietnia) dostępne także w sieci Aldi. Owoce z importu — oczywiście greckie — oferowano w promocyjnej cenie 7,99 zł za opakowanie 0,5 kg. Miały atrakcyjny, ciemnoczerwony kolor, intensywny zapach i dobry smak. W ich sąsiedztwie znajdowały się truskawki odmiany ‘Karima’ (odmiana powtarzająca owocowanie, coraz częściej uprawiana na wczesny zbiór) w cenie 12,99 zł za 250 g. Niestety, w opakowaniach znajdowało się wiele niekształtnych owoców, które raczej powinny być sprzedawane jako klasa II, a nie klasa I. Niektórzy twierdzą, że to dobrze, bo polskie truskawki „powinny” być niekształtne, jednak jest to błędne podejście. Wielu plantatorów podkreśla, że owoce odmiany ‘Karima’ z właściwie prowadzonych upraw mają doskonały kształt, jakość i smak — czego niestety tym egzemplarzom nieco brakowało.

Polskich truskawek nie znaleźliśmy natomiast w jednym z odwiedzonych sklepów sieci Biedronka. W dużych ilościach dostępne były tam truskawki z Grecji (odmiana ‘Victoria’) w promocyjnej cenie 6,64 zł za opakowanie 0,5 kg przy zakupie dwóch opakowań (co daje 12,98 zł/kg).

Krótka wizyta w kilku sklepach pokazuje, że polskich truskawek jest coraz więcej, jednak muszą one konkurować z tanimi owocami z importu, które z roku na rok mają coraz lepszą jakość – zarówno w kontekście wyglądu jak też smaku. Jedno jest pewne — nie wygrają ceną. Ich szansą jest oferowanie owoców atrakcyjnych wizualnie, smacznych i właściwie oznakowanych. Tylko wtedy mogą wygrać tę trudną, kwietniową konkurencję z importem.






















