Korzystając z pięknej niedzielnej pogody wybrałem się 26 czerwca w okolice Skierniewic, a dokładniej do Mokrej Prawej. Tam zlokalizowana jest jedna z kwater w której jagodę kamczacką uprawiają Radosław i Beata Warulikowie. Postanowiłem zapytać o to jak przebiega sezon i w jaki sposób zagospodarowują plon.

Przetwórstwo z konieczności

Pierwsze kwatery założyliśmy 8 lat temu. Zbyt na owoce miał być pewny, takie były zapewnienia ze strony pewnej osoby, która silnie popularyzowała haskap w Polsce. Gdy krzewy wydały pierwsze owoce i przyszedł czas na ich sprzedaż wszystkie obietnice okazały się mrzonką. Inne oferty były tak kiepskie, że aż uwłaczające godności ogrodnika. Podjęliśmy decyzję, że  sami spróbujemy zagospodarować nasze owoce – wyjaśniał R. Warulik w trakcie spotkania. Doszło do niego przy okazji dni otwartych w gospodarstwie. Warulikowie stawiają właśnie na otwartość  i tego typu wydarzenia organizują w swym gospodarstwie dość często. Uczestniczą także w kampanii „Czas na polskie superowoce!”, która także pomaga docierać do konsumentów. Obecnie z pozyskiwanego plonu produkowane są konfitury, soki, syropy i wina.

Beata i Radosław Warulikowie

O plantacji

Kwatery, w których produkowany jest plon głównie na przetwory, zlokalizowane są w kilku lokalizacjach. Łącznie zajmują powierzchnię ok. 6 ha. Rosną w nich takie odmiany jak ‘Aurora’, ‘Vostorg’ i ‘Jugana’. Wysadzone zostały w rzędach co 4 m, a rośliny oddalone są od siebie o 60 cm. W Mokrej Prawej zlokalizowana jest najstarsza, już 8 letnia plantacja. Rośliny są okazałe, a zwłaszcza na pędach krzewów odmiany ‘Aurora’ owoców jest bardzo dużo. O gotowości do zbioru decyduje przede wszystkim wewnętrze wybarwienie jagód. Po ich roztarciu na dłoni owoce muszą wyraźnie barwić skórę. To pierwsze co biorę pod uwagę. Kolejnym czynnikiem jest wskaźnik Brix. Przy 16°Bx owoce dają bardzo dobrej jakości przetwory i wina – mówi ł R. Warulik. Największym problemem są ptaki. Potrafią czynić wielkie straty tuż przed zbiorami owoców. Plantator planuje więc wykonanie podpór na których rozwieszał będzie sieci. Zbiór realizowany jest przy pomocy kombajnu New Holland Braud, który może otrząsać owoce pomimo słupów w rzędach. Pewnych uszkodzeń może przysparzać także wiatr.

Wino – niełatwy biznes

Chlubą i flagowym produktem z oferty gospodarstwa są wina na bazie owoców haskapu. Produkty te oferowane są pod marką Winiarnia Warulik. Zwolennicy takich trunków mogą obecnie wybierać pomiędzy winem półwytrawnym a półsłodkim.  Wino powstaje z dojrzałych owoców, na miejscu. Fermentacja zachodzi w zbiornikach ze stali nierdzewnej, a tuż obok, w tym samym budynku, zlokalizowany jest sklep w którym można nabyć wino i inne wykonywane z tutejszych owoców  produkty. Przepisy prawne dotyczące sprzedaży alkoholu wytwarzanego w gospodarstwie w Polsce są znacznie ostrzejsze niż w wielu krajach Europy, a nawet UE. Sama legalizacja produkcji zajęła mi prawie rok. Jest masa kosztów, które towarzyszą takiej działalności. Jeśli ktoś decyduje się na produkcję win z własnych owoców, to musi wiedzieć, że jest to droga trudna, a różne instytucje ochoczo rzucą mu kłody pod nogi. Jeśli w to wchodzić, to tylko na poważną skalę. Inaczej się nie opłaca – informował gospodarz.






ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here