Strona główna aktualności Biologia nie wybacza spóźnionych decyzji. Jak skutecznie prowadzić biologiczną ochronę malin w...

Biologia nie wybacza spóźnionych decyzji. Jak skutecznie prowadzić biologiczną ochronę malin w tunelach?

Damian Pawliński, Koppert Polska
Damian Pawliński, Koppert Polska



Wielu producentów rozpoczynających przygodę z biologiczną ochroną malin popełnia ten sam błąd. Czekają z reakcją do momentu, kiedy na liściach wyraźnie widać uszkodzenia spowodowane przez przędziorki. Tymczasem w biologii czas ma kluczowe znaczenie.

Jeżeli pożyteczne organizmy pojawią się na plantacji zbyt późno, nawet najlepiej dobrany program ochrony może nie przynieść oczekiwanych efektów.

O tym, jak w praktyce prowadzić biologiczną ochronę malin pod osłonami, rozmawialiśmy z Damianem Pawlińskim z firmy Koppert Polska podczas szkolenia Berry Trip. Odbywał się ono 19 czerwca w gospodarstwie Pawła Chojnackiego, gdzie w tunelach uprawiana jest m.in. malina odmiany ‘Serena’.

Ochrona zaczyna się, zanim pojawi się problem

Największym zagrożeniem na tej plantacji są przędziorki. Jak podkreśla Damian Pawliński, w biologicznej ochronie nie można czekać na silne objawy ich żerowania. Najważniejsze jest zabezpieczenie plantacji już w momencie pojawienia się pierwszych osobników przędziorka. Wtedy organizmy pożyteczne mają czas, aby zbudować swoją populację i skutecznie ograniczać rozwój szkodnika – wyjaśnia.

Na plantacji zastosowano saszetki Spical Ulti-Mite zawierające drapieżne roztocza. W tym sezonie, ze względu na chłodniejszą wiosnę, zostały one rozwieszone nieco później niż zwykle. Mimo że przędziorki były już obecne na roślinach, populacja pożytecznych roztoczy szybko się rozwinęła i obecnie skutecznie ogranicza rozwój szkodnika.

Jeden szczegół decyduje o skuteczności

Podczas lustracji Damian Pawliński zwraca uwagę na pozornie drobny szczegół, który w praktyce ma ogromne znaczenie.

Saszetki z drapieżnymi roztoczami powinny być zawieszane bezpośrednio na pędach malin, a nie na drutach konstrukcyjnych tunelu.

Dlaczego?

Roztocza opuszczające saszetkę od razu trafiają na roślinę i rozpoczynają poszukiwanie przędziorków. Gdy saszetka wisi na drucie, ich droga do liści jest znacznie dłuższa, co opóźnia rozpoczęcie działania.

To drobiazg, który może zdecydować o skuteczności całego programu biologicznej ochrony.

Lustracja raz w tygodniu to absolutne minimum

Biologiczna ochrona wymaga systematycznej obserwacji plantacji. W przypadku malin lustracje powinny być wykonywane co około pięć dni, a przynajmniej raz w tygodniu.

Ma to szczególne znaczenie latem, kiedy wysokie temperatury sprzyjają bardzo szybkiemu namnażaniu się przędziorków. Jak podkreśla D. Pawliński, obecnie plantator powinien myśleć nie tylko o owocach zbieranych teraz, ale również o pędach, które będą plonowały jesienią. To właśnie one muszą być utrzymane w dobrej kondycji przez całe lato.

Dlatego na tej plantacji zaplanowano kolejne aplikacjedrapieżnych roztoczy. W miejscach wymagających interwencji stosowany jest dobroczynek szklarniowy w odpowiednio dobranych dawkach.

Zdrowe korzenie ułatwiają ochronę biologiczną

Skuteczna ochrona biologiczna nie ogranicza się wyłącznie do zwalczania szkodników. Równie ważne jest utrzymanie zdrowego systemu korzeniowego. D. Pawliński zwraca uwagę na rolę preparatu Trianum. Ogranicza on rozwój patogenów odglebowych, takich jak Pythium i Fusarium. Jednocześnie stymuluje rozwój korzeni bocznych i włośnikowych.

Ma to szczególne znaczenie w sezonie takim jak obecny, kiedy rośliny musiały regenerować się po uszkodzeniach spowodowanych wiosennymi przymrozkami. Mimo trudnego początku sezonu plantacja utrzymuje dobrą kondycję i daje satysfakcjonujący plon.

Sadzaki – problem, którego nie można lekceważyć

W tym sezonie wielu producentów malin zwraca uwagę na nasilone występowanie grzybów sadzakowych. Ich rozwój związany jest z dużą ilością nektaru wydzielanego przez kwiaty, szczególnie podczas chłodniejszych dni i intensywnego nawadniania.

Jak ograniczyć ten problem?

Jednym z rozwiązań jest odpowiednie zarządzanie rodzinami trzmieli zapylających. Po ograniczeniu im dostępu do pokarmu znajdującego się wewnątrz ula owady intensywniej zbierają nektar z kwiatów. Zmniejszają w ten sposób ilość pożywki dla grzybów sadzakowych.

Dodatkowym elementem programu mogą być preparaty biologiczne zawierające drożdże z rodzaju Saccharomyces. Konkurują one z sadzakami o źródło pokarmu, ograniczając ich rozwój.

Biologia to strategia, a nie pojedynczy zabieg

Zdaniem Damiana Pawlińskiego coraz więcej gospodarstw decyduje się na biologiczną ochronę nie tylko ze względu na ograniczoną liczbę skutecznych środków chemicznych. Coraz większe znaczenie mają również wymagania odbiorców dotyczące ograniczania pozostałości środków ochrony roślin oraz rosnące doświadczenie samych producentów.

Jednocześnie ekspert podkreśla, że biologii nie warto wdrażać metodą prób i błędów. Dobór organizmów pożytecznych, termin ich wprowadzania oraz liczebność populacji powinny być dostosowane do sytuacji panującej na konkretnej plantacji. Właśnie dlatego tak ważna jest współpraca z doradcą, który pomoże zbudować skuteczny program ochrony biologicznej.

Skuteczność biologicznej ochrony malin zależy przede wszystkim od terminu działania.

Największym błędem jest rozpoczynanie walki z przędziorkami dopiero wtedy, gdy ich obecność staje się wyraźnie widoczna.

Regularne lustracje, odpowiednio wczesne wprowadzanie organizmów pożytecznych oraz konsekwentne prowadzenie plantacji pozwalają utrzymać równowagę biologiczną przez cały sezon i ograniczyć konieczność stosowania środków chemicznych.







   

Poprzedni artykułFertygacja roślin jagodowych – jak wybrać odpowiedni nawóz?

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Proszę wpisać swój komentarz!
Proszę podać swoje imię tutaj