Strona główna aktualności Malinowe Factory 2026. Wysokie ceny, to nie zawsze zyski. Wiele kwestii można...

Malinowe Factory 2026. Wysokie ceny, to nie zawsze zyski. Wiele kwestii można jeszcze poprawić!



Sezon malinowy 2026 pokazał, że wysoka cena owoców nie zawsze oznacza wysoką rentowność plantacji. Maliny przemysłowe osiągają ceny nawet 21 zł/kg, maliny deserowe płacono nawet dwa razy tyle, a jednocześnie plantatorzy mierzyli się z bardzo niskim plonowaniem, sadzakami, przędziorkami i ekstremalnymi upałami. Podczas 12. edycji Malinowego Factory w Karczmiskach branża podsumowała sezon i wskazała kierunki, które mogą zdecydować o przyszłości polskiej produkcji malin. Wniosek jest mocny: plantator powinien dziś liczyć nie tylko cenę kilograma, ale przede wszystkim koszt jego wyprodukowania, jakość owoców i wynik z hektara.

Maliny przemysłowe po 21 zł/kg. Czy wysoka cena gwarantuje zysk?

Podczas branżowej debaty Stanisław Saba z NaturFresh, Piotr Jakóbczyk z Witabo oraz Rafał Podstawka z Szałas Agro zwracali uwagę na wyjątkową sytuację na rynku. Zapotrzebowanie na maliny przemysłowe było bardzo wysokie, a jedna z dużych firm oferowała za surowiec nawet 21 zł/kg, chcąc pozyskać możliwie duże ilości malin do produkcji koncentratu. Z drugiej strony tak wysoki poziom cen stanowił duże wyzwanie dla mniejszych krajowych przetwórców. W przypadku malin deserowych problemem była natomiast ograniczona podaż. Jak informował Piotr Jakóbczyk zbiory malin letnich wyniosły około 58% poziomu z poprzedniego roku. Dla plantatora najważniejsza pozostaje jednak nie sama cena, ale relacja ceny do plonu i kosztów produkcji. Jak podkreślali uczestnicy spotkania, drogie owoce nie muszą oznaczać dobrego wyniku finansowego, jeśli z hektara zbiera się znacznie mniej niż zakładano. Dodatkowo przetwórcy coraz uważniej patrzą na koszty surowca i szukają alternatywnych kierunków dostaw np. z Ukrainy.

Sadzak, przędziorki i 40°C. Plantacje zostały mocno przetestowane

Problemy z cenami to jednak tylko jedna strona sezonu 2026. Równie dużym wyzwaniem okazała się agrotechnika. Rafał Podstawka zwracał uwagę na bardzo silną presję sadzaków. W niektórych plantacjach objawy obejmowały nawet do 90% zbieranych owoców, co w praktyce oznaczało utratę ich wartości handlowej. Pomocne okazywały się duże ilości pszczół oraz odpowiednio dobrane produkty mikrobiologiczne. Następnie plantacje zostały wystawione na kolejny stres – temperatury sięgające 40°C. Efektem było drobnienie owoców i uszkodzenia słoneczne, szczególnie widoczne w obiektach bez odpowiedniego cieniowania. Dr Paweł Krawiec wskazywał również na poważny problem przędziorków. W tym sezonie rozwiązania biologiczne nie zawsze pozwalały skutecznie ograniczyć ich presję. Mocno uszkodzone liście były jednocześnie bardziej podatne na skutki wysokiej temperatury i promieniowania słonecznego. To ważny wniosek dla plantatorów: ochrona malin musi być prowadzona kompleksowo. Monitoring szkodników, utrzymanie dobrej kondycji liści, zarządzanie mikroklimatem i cieniowanie mogą bezpośrednio decydować o jakości owoców przeznaczonych do sprzedaży.

Przyszłość malin? Jakość, mechanizacja i kontrola kosztów

Wnioski z Malinowego Factory 2026 wskazują, że polska produkcja malin nadal ma przyszłość, ale będzie musiała się zmieniać. W przypadku malin deserowych potencjał pozostaje duży, jednak coraz większego znaczenia nabierają jakość, trwałość pozbiorcza i możliwość przygotowania owoców pod wymagania odbiorców, również eksportowych. Piotr Jakóbczyk zwracał uwagę, że sama atrakcyjna cena nie wystarczy, jeśli jakość owoców nie będzie odpowiadała oczekiwaniom rynku. W produkcji przemysłowej szansą może być natomiast większa specjalizacja: odmiany o wysokim Brix oraz mechaniczny zbiór malin, pozwalający ograniczyć wpływ rosnących kosztów pracy. Polska nadal ma przewagę kosztową nad wieloma krajami Europy Zachodniej, ale ta różnica będzie się zmniejszać. Dlatego decyzje dotyczące nowych nasadzeń powinny być podejmowane znacznie ostrożniej niż wcześniej. Przed założeniem plantacji warto policzyć koszt produkcji kilograma, realny plon, zapotrzebowanie na pracowników oraz możliwości sprzedaży owoców.

Praktyczna część Malinowego Factory – prezentacja wyników doświadczeń, pokaz kombajnu OXBO firmy Agrowiec, dronów do oprysków oraz technologii cieniowania tuneli – pokazała, że przyszłość malin będzie należała do gospodarstw, które potrafią połączyć dobrą agrotechnikę z technologią i kontrolą ekonomiki produkcji. Sezon 2026 jeszcze raz udowodnił, że w malinach nie wystarczy wyprodukować dużo. Trzeba wyprodukować dobrze – i przede wszystkim opłacalnie.

Dalszy ciąg relacji, szczegółowe omówienie doświadczeń i wyniki z tego sezonu zostaną opublikowane w czasopiśmie Jagodnik. Zapraszamy do regularnej lektury w prenumeracie.









Poprzedni artykułBorówkowe Factory 2026. Ekstremalny sezon pokazał, jak zmienia się produkcja borówki

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Proszę wpisać swój komentarz!
Proszę podać swoje imię tutaj