Produkcja malin w tunelach coraz rzadziej opiera się wyłącznie na doświadczeniu plantatora. O powodzeniu uprawy decyduje dziś cały system – od jakości wody, przez fertygację, aż po automatyczne sterowanie klimatem w tunelach. Dobrym przykładem takiego podejścia jest gospodarstwo Pawła Chojnackiego, gdzie od kilku lat funkcjonuje kompleksowy system nawadniania i fertygacji zaprojektowany przez firmę I-Grow. O jego najważniejszych elementach opowiadał Krzysztof Rosiak podczas szkolenia Berry Trip 2026 – malina.
Dobra fertygacja zaczyna się od przygotowania wody
W wielu gospodarstwach podstawowym źródłem wody jest studnia głębinowa. Sama jej dostępność nie oznacza jednak, że nadaje się do fertygacji.
Jak wyjaśnia Krzysztof Rosiak, woda wykorzystywana w gospodarstwie Pawła Chojnackiego zawierała wysokie stężenie wodorowęglanów, które mogły utrudniać prawidłowe przygotowanie pożywki. Dlatego pierwszym etapem było uzdatnienie wody.
System obejmuje filtrację, wstępne zakwaszanie, napowietrzanie oraz magazynowanie w zbiorniku buforowym. Następnie woda ponownie przechodzi proces zakwaszania, dzięki czemu osiąga parametry odpowiednie do prowadzenia fertygacji malin uprawianych w podłożu kokosowym.
Jak podkreśla ekspert, dopiero odpowiednio przygotowana woda pozwala w pełni wykorzystać możliwości całego systemu nawożenia.
Fertygacja pod pełną kontrolą
Sercem instalacji jest komputer sterujący fertygacją. Urządzenie kontroluje między innymi pH i EC pożywki, odpowiada za dozowanie nawozów oraz kwasu, zarządza programami nawadniania i obsługuje zawory sekcyjne. Całym systemem można zarządzać zarówno bezpośrednio z panelu sterującego, jak i zdalnie przez przeglądarkę internetową.
To rozwiązanie pozwala szybko reagować na zmieniające się warunki i precyzyjnie dostosowywać fertygację do potrzeb roślin.
Tunel to nie tylko konstrukcja
W gospodarstwie Pawła Chojnackiego zastosowano dwa typy tuneli – o szerokości 6 oraz 9 metrów. Jak podkreśla Krzysztof Rosiak, wybór konstrukcji powinien wynikać z celu produkcji.
Mniejsze tunele szybciej się nagrzewają, dzięki czemu umożliwiają wcześniejsze rozpoczęcie zbiorów.
Z kolei tunele o większej kubaturze zapewniają lepsze warunki podczas letnich upałów, gdy utrzymanie odpowiedniego mikroklimatu staje się jednym z największych wyzwań.
Nie ma więc jednego rozwiązania idealnego dla każdego gospodarstwa.
Wybór konstrukcji powinien być dostosowany do planowanego terminu produkcji oraz strategii sprzedaży owoców.
Klimat pod kontrolą przez całą dobę
Jednym z ciekawszych elementów instalacji jest automatyczne sterowanie wentylacją tuneli. Na podstawie pomiarów temperatury i wilgotności komputer sam otwiera lub zamyka bramy rolowane wyposażone w napędy elektryczne.
Pozwala to utrzymać bardziej stabilne warunki wewnątrz tunelu, szczególnie w okresach, gdy temperatura w ciągu dnia gwałtownie się zmienia.
Zdaniem Krzysztofa Rosiaka ma to również wpływ na ograniczenie problemów związanych z rozwojem grzybów sadzakowych, które częściej pojawiają się w tunelach, gdzie klimat nie jest właściwie kontrolowany.
Technologia ma wspierać plantatora
Nowoczesna produkcja malin nie polega na instalowaniu kolejnych urządzeń. Ich zadaniem jest przede wszystkim ułatwienie codziennego zarządzania plantacją.
Automatyzacja fertygacji i wentylacji pozwala szybciej reagować na zmiany warunków pogodowych, ogranicza ryzyko błędów i zapewnia większą powtarzalność prowadzonej produkcji.
To szczególnie ważne w gospodarstwach, gdzie każdego dnia trzeba podejmować wiele decyzji wpływających na jakość i wielkość plonu.




















