Kolejna odsłona projektu Porzeczki 2026 pokazuje jak po przymrozkach wyglądają plantacje porzeczek u Pan Dariusza Szymczaka w okolicach Zwolenia. Mimo przymrozków, rośliny na odmianie Tihope, utrzymały owoce. Teraz zagrożeniem jest susza. Jeśli nie spadnie deszcz, istnieje duża obawa o utrzymanie owoców. Teraz ważna jest również zwalczanie mszyc i zwójek oraz poprawa kondycji roślin poprzez zabiegi biostymulujące.
Silne przymrozki uderzyły w plantacje
Zaczynamy spotkanie od podsumowania ostatnich dni – skutków silnych przymrozków, które dotknęły plantacje porzeczek praktycznie w całym kraju. Jak relacjonował plantator, na jego plantacji temperatura spadła aż do -7,8°C.
– To były dwie fale przymrozków. Pierwsza z niedzieli na poniedziałek pojawiła się bardzo szybko i trwała krótko, ale temperatura spadła niemal błyskawicznie do około minus siedmiu stopni – mówił.
Przed nadejściem mrozów wykonano zabieg preparatem Krio-Flor, zgodnie z wcześniejszymi zaleceniami. Mimo trudnej sytuacji decyzja jest jedna – projekt będzie kontynuowany.
– Najważniejsze jest to, że walczymy dalej o to, co zostało na krzewach – podkreślał plantator.
Teraz największym problemem staje się susza
Po przymrozkach rośliny zostały dodatkowo osłabione przez brak opadów. Jak zaznaczano podczas spotkania, deszcz zapowiadany jest od kilku dni, jednak nadal nie dotarł na plantacje.
– Widać, że liście próbują się odbudowywać, ale bez wody rośliny mają bardzo trudne warunki do regeneracji – oceniano podczas lustracji plantacji.
Sytuację komplikuje również presja szkodników. Na krzewach pojawiły się już mszyce i zwójki, dlatego rozpoczęcie zabiegów insektycydowych będzie jednym z najbliższych działań.
Czas na odbudowę liścia i walkę o plon
Zdaniem uczestników projektu po spodziewanych opadach nadejdzie odpowiedni moment na intensywniejsze wspieranie regeneracji roślin. Planowane są zabiegi dolistne z wykorzystaniem preparatów z serii Avalon oraz produktów biostymulujących.
– imPROver+ z Avalonem może być tutaj bardzo dobrym rozwiązaniem. Chodzi przede wszystkim o odbudowę liścia i wsparcie roślin po ogromnym stresie – wyjaśnia Iwona Polewska-Jankowiak. Wskazuje że właśnie teraz jest dobry moment na tego typu zabiegi.

Odmiany różnie zniosły przymrozki
Interesujące okazały się także obserwacje dotyczące zachowania poszczególnych odmian po przymrozkach. Jak relacjonował plantator, odmiana Tihope poradziła sobie w tym sezonie stosunkowo dobrze. Znacznie gorzej wygląda sytuacja na odmianie BenGen.
– Miała bardzo dużo pięknego kwiatu, ale mróz praktycznie wszystko zniszczył. Kwiaty zrobiły się czarne i tam sytuacja wygląda naprawdę bardzo słabo – oceniał.
Problemy widoczne są także na odmianie Tisel, choć istnieje jeszcze szansa, że część później rozwijających się rozet kwiatowych utrzyma potencjał plonotwórczy.
Projekt Porzeczka 2026 trwa dalej
Mimo bardzo trudnego początku sezonu uczestnicy projektu podkreślają, że nie zamierzają się poddawać. Największym zagrożeniem na najbliższe tygodnie pozostaje obecnie susza, która może dodatkowo osłabiać rośliny i pogarszać jakość zawiązków.
– Będziemy dalej pokazywać, co dzieje się na plantacji i jakie działania podejmujemy. Na dziś sytuacja nie wygląda jeszcze tragicznie, choć wiemy, że w wielu gospodarstwach straty są dużo większe – podsumowuje Iwona Polewska-Jankowiak.
Artykuł przygotowano w ramach projektu Przeczka 2026, realizowanego wspólnie z firma Bio-Gen i Procam Polska.


















