Wiosenne przymrozki to jedno z największych zagrożeń dla plantacji borówki wysokiej. O skutecznych metodach ograniczania strat, znaczeniu długofalowej strategii oraz praktycznych rozwiązaniach stosowanych w gospodarstwie opowiada Mirosław Garliński – plantator z blisko 30-letnim doświadczeniem. Komentarz ekspercki przedstawia Iwona Polewska-Jankowiak z firmy Bio-Gen.

Kilka godzin mrozu może zniweczyć cały sezon

Początek wiosny to moment, który w uprawie borówki decyduje o powodzeniu całego sezonu. Nawet jeśli rośliny dobrze przezimowały i wchodzą w wegetację w dobrej kondycji, zagrożenie przymrozkami pozostaje realne.

Nie chwalmy dnia przed zachodem słońca. Całoroczna praca może zostać zniwelowana przez kilka godzin przymrozku w jedną noc – podkreśla Mirosław Garliński, prowadzący 20-hektarową plantację w Dolecku.

Jak zaznacza, szczególnie newralgiczny jest okres kwitnienia i zawiązywania owoców, kiedy tkanki roślin są najbardziej wrażliwe na spadki temperatury. W jego gospodarstwie uprawianych jest kilkanaście odmian, co dodatkowo wymaga dużej elastyczności w podejmowaniu decyzji dotyczących ochrony.

Planowanie strategii przed przymrozkami zaczyna się jesienią

Zdaniem plantatora skuteczna ochrona przed przymrozkami nie zaczyna się w momencie pojawienia się prognoz, ale znacznie wcześniej – już po zakończeniu sezonu.

Strategię budujemy jesienią. To wtedy przygotowujemy rośliny do zimy i do kolejnych wyzwań, które pojawią się wiosną – wyjaśnia.

Kluczowe znaczenie ma odpowiednie odżywienie roślin oraz ich przygotowanie fizjologiczne do okresu spoczynku. Jak podkreśla plantator z Dolecka, istotne jest również racjonalne podejście do nawożenia azotowego, które powinno być zakończone odpowiednio wcześnie, aby nie pobudzać nadmiernie roślin przed zimą.

Gdy plantacja ma potencjał na wysokie plony, każda metoda ochrony przed przymrozkami jest zasadna

Gdy nie ma zraszania?

Choć systemy zraszania nadkoronowego są uznawane za bardzo skuteczne, nie każda plantacja ma możliwość ich zastosowania. W takich warunkach konieczne jest wykorzystanie innych metod ochrony. Na plantacji w Dolecku od ponad 16 lat stosowany jest preparat Krio-Flor.

To rozwiązanie wymaga doświadczenia i rozwagi. Producent podaje szczegółowe wytyczne – można powiedzieć, że to algorytm postępowania, który trzeba dobrze zrozumieć i właściwie zastosować w praktyce – tłumaczy plantator. Kluczowe znaczenie ma nie tylko moment aplikacji ale dopasowanie dawki do prognozowanych warunków pogodowych. Im niższa prognozowana temperatura – tym wyższa powinna być dawka preparatu.

Zraszacze nadkoronowe od 2 sezonów chronią cześć plantacji borówki w Dolecku

Prognozy a faktyczne spadki temperatury

Jednym z najważniejszych elementów skutecznej ochrony jest umiejętność interpretacji prognoz pogody. Jak podkreśla Garliński, doświadczenie nauczyło go ostrożności.

Nie raz zdarzyło się, że prognoza mówiła o -2°C, a w rzeczywistości temperatura spadała znacznie niżej. Dlatego stosuję zasadę zwiększenia dawki o około 50% – wyjaśnia.

Takie podejście pozwala zabezpieczyć plantację w sytuacjach, gdy rzeczywiste warunki okazują się bardziej ekstremalne niż zapowiadano. W praktyce często to właśnie ten margines bezpieczeństwa decyduje o skuteczności ochrony.

Czas reakcji ma kluczowe znaczenie

Jak zwraca uwagę Iwona Polewska-Jankowiak z firmy Bio-Gen, w przypadku przymrozków ogromne znaczenie ma szybkość działania.

Okno czasowe na reakcję przed przymrozkiem jest bardzo krótkie. Dlatego plantator nie może tracić czasu na organizację środków ochrony w ostatniej chwili – podkreśla ekspertka.

Z tego względu, jak zaznacza, produkty takie jak Krio-Flor powinny być na stałe obecne w magazynie każdego plantatora. Pozwala to natychmiast reagować na zmieniające się prognozy i minimalizować ryzyko opóźnień. Dodatkowym argumentem jest długi okres przydatności produktu do użycia, który wynosi nawet trzy lata. Oznacza to, że zakup preparatu nie jest jednorazowym wydatkiem na jeden sezon, lecz elementem długofalowego zarządzania ryzykiem.

Nawet jeśli w danym roku przymrozki nie wystąpią, produkt może zostać wykorzystany w kolejnych sezonach. W praktyce takie sytuacje zdarzają się bardzo rzadko, bo przymrozki wiosenne są zjawiskiem powtarzalnym – dodaje.

Ekonomia decyzji – ile kosztuje brak działania

W ocenie ekspertów największym błędem jest analizowanie kosztów ochrony w oderwaniu od potencjalnych strat. – Nie pytajmy, czy coś jest drogie. Pytajmy, ile stracimy, jeśli nie zareagujemy – podkreśla Mirosław Garliński.

Koszt zabezpieczenia plantacji preparatem Krio-Flor to zazwyczaj kilkaset złotych na hektar, zależnie od dawki i warunków pogodowych. Tymczasem brak ochrony może oznaczać utratę znacznej części plonu. – Możemy stracić 60–70% plonu, a przy zastosowaniu ochrony ograniczyć straty do 20–30%. To są realne liczby, które widzieliśmy w praktyce – zaznacza Mirosław Garliński. Koszt zabiegu porównuje do wartości około 30-50 kg borówki, a możliwe zyski to czasem 3 tony a czasem nawet 5-6 ton zebranych owoców. Czy warto wykonać zabiegi w perspektywie możliwych przymrozków? Odpowiedź jest chyba oczywista.

Warto korzystać ze sprawdzonych rozwiązań

Plantacja w Dolecku pokazuje, że skuteczna ochrona przed przymrozkami nie opiera się na jednym działaniu, lecz na całym systemie decyzji podejmowanych w ciągu roku – od jesiennego przygotowania roślin, przez bieżące monitorowanie pogody, aż po szybkie i zdecydowane reakcje w krytycznych momentach.

Jak podsumowuje Mirosław Garliński, w uprawie borówki nie ma miejsca na przypadkowe działania.

Tu wszystko trzeba zaplanować wcześniej. A gdy przychodzi przymrozek, liczy się każda godzina i każda decyzja.













Poprzedni artykułOchrona i biostymulacja. Jak zabezpieczyć plantację malin wiosną?

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Proszę wpisać swój komentarz!
Proszę podać swoje imię tutaj