Czy po truskawkach, czy po malinach – po likwidacji plantacji trzeba zadbać o stanowisko przed kolejnym sezonem. Jesień daje na to sporo możliwości. Wiele działań lepiej wykonać właśnie teraz, kiedy gleba jest jeszcze ciepła i aktywna biologicznie, niż odkładać wszystko do wiosny. Od czego zacząć przygotowanie stanowiska pod nowe nasadzenia truskawek?
Czas na analizę gleby
Po zakończonej uprawie warto przede wszystkim sprawdzić, co pozostało w glebie. Mogłoby się wydawać, że przy intensywnym nawożeniu i fertygacji po sezonie powinna ona zawierać duże ilości składników pokarmowych. Praktyka pokazuje jednak, że nie zawsze tak jest.
Truskawki intensywnie wykorzystują dostępne składniki, dlatego punktem wyjścia powinna być analiza gleby, najlepiej wykonana metodą ogrodniczą, obejmująca makro- i mikroelementy oraz pH. Dopiero wyniki pozwolą racjonalnie zdecydować, których składników brakuje i jakie nawożenie zastosować przed kolejną uprawą.
Na wyniki trzeba trochę poczekać, ale ten czas można wykorzystać na inne działania poprawiające stanowisko.
Co można zrobić, zanim przyjdą wyniki?
Jednym z elementów, na który warto zwrócić uwagę, jest zasobność gleby w dostępny wapń. Na wielu stanowiskach – poza naturalnie zasobnymi glebami, np. rędzinami – może być ona niewystarczająca.
Jeżeli znamy stanowisko i wiemy, że nie wymaga ono korekty pH, można rozważyć zastosowanie siarczanu wapnia np. AgroSulpur, który dostarcza wapń bez istotnego działania odkwaszającego. Nie traktowałbym jednak dawki 500 kg/ha jako uniwersalnej „w ciemno”. Dawkę należy dostosować do zasobności gleby, jej właściwości oraz produktu, który będzie zastosowany. W razie konieczności wynikającej z wyników analiz gleby sięgać po dawki rzędu 1000–1500 kg/ha.
Jesienią można również pracować nad aktywnością biologiczną gleby. Jednym z rozwiązań jest Bakto ProFOS – produkt mikrobiologiczny zawierający bakterie z rodzaju Bacillus. Jego działanie jest ukierunkowane przede wszystkim na przekształcanie zapasowych, trudno dostępnych form fosforu do form dostępnych dla roślin oraz wspieranie aktywności biologicznej gleby. Producent wskazuje również na poprawę dostępności innych składników m.in. wapnia i potasu, ale również azotu.
Materia organiczna – jesienią jest na nią dobry czas
O ile wiosną, tuż przed sadzeniem, trzeba uważać z dużymi dawkami świeżej materii organicznej, o tyle jesień daje znacznie większe możliwości.
Jeżeli stosowany jest obornik, jego dawkę należy oczywiście dopasować do zasobności stanowiska i uwzględnić zawarte w nim składniki w całym bilansie nawożenia. Straty azotu są możliwe i zależą m.in. od rodzaju gleby, pogody, terminu i sposobu zastosowania nawozu. Jednym ze sposobów zatrzymania składników pokarmowych przed ich przemieszczeniem głębiej w profilu warto stosować poplony.
Do przymrozków pozostało jednak jeszcze trochę czasu, dlatego na odpowiednio przygotowanym stanowisku można wysiać szybko rosnący poplon, np. gorczycę czy rzodkiew oleistą. Pozwala to zagospodarować część dostępnych składników, wprowadzić kolejną porcję biomasy i przede wszystkim nie pozostawiać gleby odkrytej i narażonej na erozję. Sprawdzonym rozwiązaniem nie tylko w gospodarstwach o profilu rolniczym, ale również sadowniczym są gotowe mieszanki poplonowe PlonMix 1 lub 2. Mieszanki te zawierają gatunki roślin wytwarzające dużą ilość masy zielonej, która z jednej strony chroni glebę, a po drugie dostarcza bardzo dużo materii organicznej, a tej w Polskich glebach brakuje.
Kiedy mamy już wyniki analizy
Po otrzymaniu wyników można precyzyjniej uzupełnić niedobory makroelementów.
W przypadku potasu jesień daje stosunkowo duże pole manewru. Zależnie od stanowiska i planowanej technologii można wykorzystać sól potasową lub siarczan potasu.
Więcej uwagi wymaga regulacja odczynu gleby. Rodzaj nawozu wapniowego powinien wynikać przede wszystkim z aktualnego pH, kategorii agronomicznej gleby oraz potrzeb wapnowania.
Jeżeli jednocześnie występuje niedobór magnezu i zachodzi potrzeba podniesienia pH, można rozważyć nawozy wapniowo-magnezowe. W przypadku dolomitu trzeba pamiętać o jego stosunkowo wolnym działaniu. Właśnie dlatego jesień jest zdecydowanie lepszym terminem na jego zastosowanie niż okres bezpośrednio poprzedzający sadzenie.
Nie zawsze trzeba orać przed zimą
Jeżeli na polu rośnie poplon, a nowe nasadzenia planowane są dopiero na kwiecień lub maj, nie zawsze istnieje potrzeba jego likwidowania i wykonywania orki jeszcze przed zimą.
Pozostawienie okrywy roślinnej może ograniczać erozję, osłaniać powierzchnię gleby, sprzyjać zatrzymywaniu śniegu i ograniczać straty wody.
Każda ilość wody zgromadzona w profilu glebowym może mieć znaczenie dla startu kolejnej uprawy, szczególnie po zimach i wiosnach z niewielką ilością opadów.
A co, jeśli na poprzedniej plantacji były choroby odglebowe?
Tutaj strategia przygotowania stanowiska musi być inna. Jeżeli na wcześniejszej plantacji występowały problemy związane z patogenami glebowymi, m.in. Verticillium czy Phytophthora, przed ponownym posadzeniem truskawek trzeba rozważyć działania ograniczające źródło infekcji. Jednym z rozwiązań jest fumigacja gleby preparatami zawierającymi dazomet. Zastosowanie jest możliwe w truskawce na glebie bez roślin, przed założeniem plantacji, m.in. w celu ograniczania Fusarium spp., Phytophthora cactorum i Verticillium dahliae. Wymagane jest bardzo dokładne przestrzeganie warunków i procedury określonych w aktualnej etykiecie. W tym przypadku ważna jest również temperatura gleby. Dazomet wymaga odpowiednich warunków do skutecznego działania, dlatego z zabiegiem nie należy czekać do momentu, kiedy gleba będzie już mocno wychłodzona.
Innym produktem spotykanym w praktyce przygotowania stanowiska jest nawóz zawierający cyjanamid wapnia. Nawozy te poprzez stwarzanie niekorzystnych warunków dla rozwoju szerokiej grupy mikroorganizmów w wierzchniej warstwie gleby mogą stanowić wsparcie chemicznego odkażania m.in. dazometem. Ma to szczególne znaczenie zwłaszcza na tych glebach gdzie mikroorganizmy chorobotwórcze występują w dużym nasileniem.
Gleba po stosowaniu środków odkażających będzie wyjałowiona nie tylko z szkodliwych mikroorganizmów, ale również z pożytecznych. Warto zwracać na ten element uwagę ponieważ patogeny potrafią szybciej się rozwijać i w krótkim czasie „odnowić” problem zmęczenia gleby. Aby efekt odkażania gleby utrzymywał się na dłużej warto sięgać po pełne dawki produktów mikrobiologicznych np. Baktokompleks oraz Bakto ProFos w połączeniu z kwasami humusowymi np. NaturvitalPlus. Zabieg ten da zastrzyk pozytywnych mikroorganizmów odbudowując jej życie biologiczne, a tym samym poprawiać produktywność gleby.
Najpierw diagnoza, potem działanie
Jesień daje sporo czasu na poprawienie stanowiska pod kolejne nasadzenia, ale nie oznacza to, że wszystkie zabiegi należy wykonywać automatycznie.
Analiza gleby, uzupełnienie rzeczywistych niedoborów składników, poprawa zawartości materii organicznej, wykorzystanie poplonów i – tam, gdzie jest to uzasadnione – odpowiednie przygotowanie stanowiska obciążonego patogenami glebowymi pozwalają wejść w kolejny sezon ze znacznie lepiej przygotowanym polem. Doskonale pokazuje to praktyka sadownicza – zdrowa gleba to pierwszy element, w kierunku osiągnięcia wysokich plonów.
Najważniejsze, żeby tych decyzji nie zostawiać do ostatnich tygodni, tuż przed sadzeniem. To właśnie teraz – jesienią, mamy najwięcej czasu na pracę nad glebą.
Partnerem monitoring plantacji są firmy Chemirol i Invigo

















