Tegoroczna sytuacja na plantacja malin na Lubelszczyźnie nie wróży dobrych zbiorów. Jest to efekt niekorzystnych warunków pogodowych jakie panowały przez cały ten sezon. Również obecnie, gdy powinny trwać intensywne zbiory malin odmian owocujących na pędach, nie mogą być one kontynuowane na skutek częstych opadów deszczu. Powodują one również narastającą presję szarej pleśni.

Czy będzie szybki malinowego sezonu? FILM

Mamy obecnie bardzo duże zagrożenie ze strony szarej pleśni i nawet na dobrze chronionych plantacjach porażenie sięga już 20-30%. W sytuacji gdy nie mamy preparatów do ochrony typowo chemicznej, pozostaje zastosowanie innych preparatów jak Serenade ASO, Polywersum czy Lecitec. Ponadto na wielu plantacjach po fali upałów duże jest nasilenie przędziorka, który także powoduje spore szkody na plantacjach – informuje dr Paweł Krawiec z Horti Team.

Takie trudności jakie maja miejsce na plantacjach malin przekładają się też na opłacalność produkcji. By utrzymać rośliny w dobrej kondycji w tym sezonie konieczne było poniesienie niemałych nakładów na ochronę czy nawożenie z biostymulacją. Choć wydaje się, że ceny za maliny do przemysłu są na dobrym poziomie (od 5,5 zł/kg pulpy do 6,8 zł/kg maliny ekstra), to trudno jest  w tym roku mówić o opłacalności produkcji. Uwzględniając nakłady na tegoroczną produkcję, koszty zbioru, ochrony, nawożenia, itd., nie jest to cena która zapewnia dochody dla gospodarstw. Licząc wszystkie koszty produkcji trzeba założyć, że całkowity koszt produkcji malin wynosi w granicach 8 zł,  cena zbytu przewyższająca tę kwotę oznaczać będzie dodatni bilans ekonomiczny – uważa dr Paweł Krawiec. Sam również uprawia w swoim gospodarstwie maliny do przemysłu (odmiana ‘Polana’) ale to już ostatni rok tej plantacji. Pomimo bowiem sporych nakładów na pielęgnację roślin, nawożenie i ochronę, przygotowanie rusztowań i robociznę – zyski z takiej plantacji są zerowe lub bardzo niewielkie.      





ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here