niedziela, 23 sie 2026


Strona główna Uncategorized Jeszcze miesiąc temu borówki kosztowały 10–11 zł/kg. Pod koniec sierpnia rynek płaci...

Jeszcze miesiąc temu borówki kosztowały 10–11 zł/kg. Pod koniec sierpnia rynek płaci nawet 26 zł




Jeszcze miesiąc temu sytuacja na rynku borówki wyglądała dla wielu plantatorów bardzo niepokojąco. W szczycie sezonu ceny oferowane za owoce spadały miejscami do 10–11 zł/kg, czyli poziomu, który w wielu gospodarstwach trudno było uznać za satysfakcjonujący ekonomicznie. Pod koniec sierpnia sytuacja jest już zupełnie inna. Podaż borówek wyraźnie spadła, ceny wzrosły nawet ponad dwukrotnie, a plantatorzy posiadający jeszcze owoce nie mają większych problemów z ich sprzedażą. W hurcie ceny kształtują się obecnie na poziomie około 16–18 zł/kg, natomiast za najlepsze partie owoców sprzedawane w luzie można uzyskać nawet 24–26 zł/kg. Tegoroczny sezon po raz kolejny pokazuje, że o wyniku ekonomicznym gospodarstwa decyduje nie tylko jakość owoców i wielkość plonu, ale również termin, w którym borówki trafiają na rynek.

Spadek podaży szybko zmienił sytuację cenową

Zmiana sytuacji rozpoczęła się już w połowie sierpnia. Wraz z zakończeniem zbiorów wcześniejszych odmian ilość świeżych borówek dostępnych na rynku zaczęła się wyraźnie zmniejszać. Wcześniej duża koncentracja zbiorów powodowała presję cenową i utrudniała sprzedaż nawet dobrze przygotowanych partii owoców. Obecnie sytuacja jest odwrotna – rynek zaczyna poszukiwać borówek, a ograniczona podaż wzmacnia pozycję producentów posiadających jeszcze towar.

Nie oznacza to jednak, że jakość przestała mieć znaczenie. Jest wręcz przeciwnie. Plantatorzy oferujący owoce o najlepszych parametrach handlowych nadal mogą liczyć na najwyższe ceny. Największą wartość mają partie wyrównane pod względem wielkości, jędrne, świeże, odpowiednio schłodzone i przygotowane do dalszego obrotu. Obecna sytuacja pokazuje jednak, że jakość trzeba analizować razem z terminem sprzedaży. Nawet bardzo dobre borówki mogą mieć ograniczoną wartość handlową w okresie dużej koncentracji podaży, natomiast ten sam owoc kilka tygodni później może znaleźć zupełnie innego odbiorcę i osiągnąć znacznie wyższą cenę.

Dla plantatorów jest to kolejny argument za tym, aby planując nowe nasadzenia, nie kierować się wyłącznie plennością odmiany. Coraz większego znaczenia nabiera termin dojrzewania, możliwość rozłożenia zbiorów, trwałość pozbiorcza owoców oraz ich przydatność do przechowywania. W gospodarstwach produkujących borówkę na rynek świeży strategia odmianowa może w przyszłości decydować o opłacalności równie mocno jak wysokość plonowania.

Sierpień potwierdza znaczenie późnego terminu produkcji

Kolejny rok z rzędu sierpień okazuje się ważnym okresem dla sprzedaży polskiej borówki. W tym czasie kończy się produkcja w wielu europejskich regionach, a polskie gospodarstwa nadal dysponują świeżymi owocami. Dzięki temu Polska może wykorzystać okres, w którym podaż lokalnych borówek w innych krajach zaczyna się wyraźnie ograniczać.

Na plantacjach nadal zbierane są owoce odmian takich jak Calypso, Chandler i Liberty. Dostępne są również późniejsze odmiany, w tym LateBlue i Elliot. Dopiero rozpoczynają się natomiast zbiory jednej z najpóźniejszych odmian – Aurora. Taka struktura odmian pozwala utrzymywać ciągłość dostaw również wtedy, gdy zbiory wcześniejszych odmian są już zakończone.

To właśnie późne odmiany mogą w wielu gospodarstwach pełnić ważną funkcję strategiczną. Samo posiadanie późnej odmiany nie gwarantuje jednak sukcesu. Produkcja owoców przeznaczonych na rynek świeży wymaga utrzymania odpowiednich parametrów jakościowych aż do końca sezonu. W późniejszych terminach szczególnego znaczenia nabiera jędrność owoców, odporność na uszkodzenia, utrzymanie właściwej wielkości jagód oraz możliwość zachowania jakości po zbiorze. To właśnie te cechy będą decydować, czy plantator rzeczywiście wykorzysta korzystniejszą sytuację rynkową.

Jedna z późnych odmian borówki Aurora. Zbiory mogą potrwać nawet do końca września

Zbiory to nie koniec. Coraz ważniejsze stają się chłodzenie i przechowywanie

Na rynku pod koniec sierpnia obecne są nie tylko owoce świeżo zbierane. W sprzedaży znajdują się również borówki, które zostały wcześniej przygotowane do przechowywania w chłodniach lub w kontrolowanej atmosferze. W przypadku profesjonalnie prowadzonego łańcucha pozbiorczego może to dawać dodatkową możliwość zarządzania terminem sprzedaży.

Podstawowym warunkiem pozostaje jednak jakość owoców w momencie zbioru. Do dłuższego przechowywania nie można kierować partii przypadkowych lub takich, które już w momencie zbioru mają obniżoną jędrność czy uszkodzenia. Kluczowe znaczenie ma również terminowe schłodzenie, utrzymanie odpowiedniej temperatury oraz ograniczenie przerw w łańcuchu chłodniczym. Każde z tych zaniedbań może sprawić, że owoc, który miał zostać wykorzystany w późniejszym okresie sprzedaży, szybko straci wartość handlową.

Dla dużych gospodarstw i firm posiadających odpowiednie zaplecze przechowywanie może być elementem strategii handlowej. Nie oznacza to jednak możliwości dowolnego przetrzymywania owoców w oczekiwaniu na wyższe ceny. Decyzje powinny uwzględniać aktualną jakość partii, przewidywaną trwałość pozbiorczą, koszty chłodzenia oraz ryzyko zmian na rynku. W przypadku borówki przechowywanie jest przede wszystkim narzędziem pozwalającym utrzymać ciągłość dostaw i wykorzystać możliwości sprzedażowe, a nie prostym sposobem na „przeczekanie” niskiej ceny.

Wrzesień może być trudniejszy. Rynek borówki wchodzi w fazę globalnej konkurencji

O ile sierpień kolejny raz pokazuje przewagę polskiej borówki wynikającą z późnego terminu produkcji, o tyle wrzesień może przynieść zdecydowanie bardziej wymagającą sytuację. W Europie kończą się zbiory, a rynek stopniowo przechodzi z okresu dominacji produkcji europejskiej do okresu, w którym coraz większe znaczenie mają owoce sprowadzane z innych kontynentów. Dla polskich plantatorów oznacza to, że sama mniejsza podaż krajowej borówki nie będzie już wystarczającym argumentem do utrzymania wysokich cen.

Dużo będzie zależało od tego, ile owoców z Peru rzeczywiście trafi na rynek europejski. Nie jest to jednak wyłącznie kwestia wielkości produkcji w tym kraju. Peruwiańskie firmy mają możliwość kierowania borówek na różne rynki i wybierania tych, na których w danym momencie mogą uzyskać bardziej atrakcyjne warunki sprzedaży. Znaczenie mają tutaj między innymi Chiny, Indie oraz Stany Zjednoczone. Jeżeli właśnie tam popyt i ceny będą korzystniejsze, część peruwiańskiej produkcji może pozostać poza Europą. Jeżeli natomiast atrakcyjniejszym kierunkiem okaże się rynek europejski, presja konkurencyjna wobec późnych polskich borówek może szybko wzrosnąć.

Jakość borówek ma znaczenie

Konkurencja o europejskiego konsumenta będzie coraz bardziej globalna

To ważna zmiana, o której warto pamiętać również przy planowaniu przyszłych nasadzeń. Polski plantator coraz rzadziej konkuruje wyłącznie z producentem z innego regionu kraju czy z gospodarstwem z Hiszpanii, Portugalii lub Niemiec. W późniejszej części sezonu konkurencja może pochodzić z Ameryki Południowej, a o kierunku przepływu owoców decydują nie tylko koszty produkcji, ale również ceny na poszczególnych rynkach, logistyka i możliwości sprzedaży.

Do tego dochodzi jeszcze jeden istotny czynnik. Produkcja borówki w Chinach systematycznie się rozwija, a Indie również mają potencjał do znacznego zwiększenia areału upraw. W kolejnych latach może to wpływać na światowy układ podaży i kierunki handlu. Nie oznacza to oczywiście, że polska borówka straci swoją pozycję. Oznacza jednak, że planując gospodarstwo na wiele lat, trzeba brać pod uwagę znacznie szerszy rynek niż tylko sytuację w Polsce w jednym sezonie.

Dla plantatora oznacza to przede wszystkim potrzebę ostrożnego podejścia do prognoz cenowych. Wrzesień może przynieść dobre ceny za wysokiej jakości polską borówkę, ale równie dobrze może przynieść większą presję ze strony importu. Dzisiaj trudno jednoznacznie przesądzić, który z tych scenariuszy się zrealizuje. Kluczowe będą rzeczywiste wielkości dostaw z poszczególnych kierunków oraz to, gdzie eksporterzy będą mogli uzyskać najlepsze ceny.

Dlatego na pytanie, co wydarzy się z cenami borówki we wrześniu, najuczciwsza odpowiedź brzmi: czas pokaże.

Borówka nadal może być opłacalna, ale coraz trudniej będzie ją produkować „na rynek”

Tegoroczny sezon dobrze pokazuje, jak ryzykowne jest ocenianie opłacalności produkcji borówki wyłącznie na podstawie ceny z jednego tygodnia czy miesiąca. Lipcowe stawki na poziomie 10–11 zł/kg były dla wielu gospodarstw bardzo trudne i pokazały, jak silna może być presja przy dużej koncentracji podaży. Sierpień przyniósł natomiast zupełnie inną sytuację. Wraz ze spadkiem podaży ceny wzrosły, a odbiorcy zaczęli ponownie poszukiwać owoców.

Dla plantatora najważniejszy wniosek jest więc bardziej złożony niż proste stwierdzenie, że liczy się jakość albo czas. W nowoczesnej produkcji borówki znaczenie ma połączenie jakości owoców, terminu ich dostępności, kosztów produkcji oraz możliwości utrzymania jakości do momentu sprzedaży. Do tego dochodzi świadome planowanie nasadzeń i obserwowanie nie tylko polskiego czy europejskiego rynku, ale również światowych kierunków produkcji i handlu.

Nie każda odmiana będzie równie atrakcyjna w każdych warunkach. Nie każdy późny zbiór przyniesie wysoką cenę. Nie każdą partię warto i można przechowywać. Dlatego przyszłość produkcji borówki będzie wymagała od plantatorów coraz większej precyzji w podejmowaniu decyzji – od wyboru odmiany, przez sposób prowadzenia plantacji i organizację zbiorów, aż po wybór momentu i kanału sprzedaży.

Borówka nadal może być opłacalną uprawą. Ale coraz mniej chodzi o samo wyprodukowanie kilogramów. Chodzi o to, aby wyprodukować owoce o odpowiedniej jakości, w odpowiednim terminie i znaleźć dla nich rynek wtedy, gdy ten rynek rzeczywiście ich potrzebuje.










Poprzedni artykułMikrobiologia wspiera nawożenie malin

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Proszę wpisać swój komentarz!
Proszę podać swoje imię tutaj