W Hiszpanii i Portugalii podaż malin jest niższa, niż oczekiwano. Niesprzyjająca pogoda i idące za tym niższe plony i jakość owoców sprawiają, że za najlepsze partie owoców producenci z Półwyspu Iberyjskiego mogą obecnie otrzymać 10-12 euro/kg.
Jan van Bergeijk z Remolino Berries w rozmowie z portalem freshplaza.com przekazał, że na obecną sytuację wpłynęła chłodna i mokra pogoda. Spodziewa się on, że napięta sytuacja podażowa utrzyma się także w nadchodzących tygodniach. Poinformował, że w Hiszpanii powierzchnia nasadzeń malin jest już mniejsza niż w przeszłości, a w Portugalii raczej nie należy oczekiwać wzrostu. Część produkcji przeniosła się do Maroka, ale tam również istnieją alternatywne uprawy, więc nie spowoduje to zasadniczej zmiany. W Maroku produkcja w ostatnich latach rozszerzyła się, jednak i tam warunki były bardzo zimne i deszczowe. Do tego doszły burze na przełomie roku oraz święta państwowe, które dodatkowo rozregulowały logistykę zbiorów i dostaw.
Popyt na maliny Jan van Bergeijk ocenił jako dobry i supermarkety nie mają problemów ze sprzedażą. Dodał, że obecnie wprowadzanych jest wiele nowych odmian malin i sądzi, że są wśród nich takie, które poprawią ogólną sytuację rynkową. Nie sądzi jednak, żeby to jedna konkretna odmiana miała w kolejnych sezonach zdominować rynek – każda ma bowiem swoje zalety i wady, a końcowe wyniki zależą w dużej mierze od warunków uprawy.
Co z truskawkami?
Ekspert odniósł się także do tegorocznej kampanii truskawkowej. Owoce te są dość drogie, ponieważ zbiory rozkręcają się powoli. Z Maroka napływają także niewystarczające ilości. Dodatkowo północ tego państwa doświadczyła dużych opadów deszczu. Zwrócił również uwagę na panujące niedobory jeżyn. „Jeżyny nigdy nie są produktem o stabilnej sprzedaży – bardzo łatwo jest o nadmiar albo niedobór. Mam jednak wrażenie, że w ostatnich latach rynek lepiej radzi sobie z okresowymi nadwyżkami, co czyni rozwój produkcji jeżyn bardziej interesującym” – stwierdził.
Na podstawie freshplaza.com

















