Czy owoce sprowadzane do Unii Europejskiej powinny być produkowane według podobnych standardów jak te, które obowiązują producentów w UE? Komisja Europejska pracuje nad mocniejszym powiązaniem wymagań dotyczących importowanej żywności z ograniczeniami obowiązującymi europejskich rolników. Z punktu widzenia producentów owoców jagodowych może to być ważny krok w kierunku bardziej wyrównanych warunków konkurencji z dostawcami z państw trzecich.
Europejscy producenci od lat zwracają uwagę na problem nierównych warunków konkurencji. W Unii Europejskiej wycofywane są kolejne substancje czynne środków ochrony roślin, podczas gdy produkty rolne pochodzące z państw trzecich mogą być wytwarzane z wykorzystaniem substancji, których europejscy producenci nie mogą już stosować.
Towar importowany musi oczywiście spełniać obowiązujące w UE najwyższe dopuszczalne poziomy pozostałości (MRL). Komisja Europejska przyznaje jednak, że chce pójść krok dalej.
Zakazane w UE środki nie powinny „wracać” wraz z importem
W przedstawionej przez Komisję Europejską „Wizji dla rolnictwa i żywności” zapisano zasadę, zgodnie z którą najbardziej niebezpieczne pestycydy zakazane w UE ze względów zdrowotnych lub środowiskowych nie powinny trafiać ponownie na europejski rynek poprzez importowaną żywność.
Nie oznacza to jeszcze wprowadzenia pełnej „klauzuli lustrzanej”, zgodnie z którą wszystkie wymagania produkcyjne obowiązujące europejskich rolników zostałyby automatycznie przeniesione na producentów z państw trzecich. Kierunek prac Komisji jest jednak istotny – chodzi o silniejsze zbliżenie standardów produkcji dotyczących najbardziej niebezpiecznych pestycydów.
Dla europejskich producentów owoców może to oznaczać ograniczenie jednej z przewag konkurencyjnych dostawców spoza UE.
JRC policzyło możliwe skutki
W sierpniu 2026 roku Wspólne Centrum Badawcze Komisji Europejskiej (JRC) opublikowało analizę ekonomicznych konsekwencji zaostrzenia wymagań wobec importowanej żywności.
Analizowano możliwość obniżenia dopuszczalnych poziomów pozostałości najbardziej niebezpiecznych substancji czynnych niedopuszczonych w UE do poziomu granicy oznaczalności. Zidentyfikowano 18 takich substancji, których zmiana wymagań mogłaby dotyczyć 235 produktów i 86 państw eksportujących. Wśród substancji spełniających te kryteria i wskazywanych w dokumentach unijnych znajdują się m.in. cyprokonazol, karbendazym, mankozeb, tiaklopryd, izopyrazam, glufosynat i tiofanat metylu.
Skutki zależałyby jednak przede wszystkim od reakcji producentów spoza UE.
W najbardziej skrajnym wariancie, zakładającym brak dostosowania produkcji i całkowite zatrzymanie objętych zmianami przepływów handlowych, całkowity import produktów rolnych do UE mógłby zmniejszyć się o 41%.
Nie jest to jednak prognoza tego, co nastąpi po wprowadzeniu nowych regulacji. W scenariuszach zakładających dostosowanie technologii przez producentów z państw trzecich spadek importu wynosił odpowiednio około 8% i zaledwie 0,4%.
Szansa dla europejskich producentów owoców
Analiza JRC wskazuje na jeszcze jeden ważny mechanizm. Ograniczenie importu byłoby częściowo zastępowane wzrostem produkcji roślinnej wewnątrz Unii Europejskiej.
Z punktu widzenia producentów owoców jagodowych jest to szczególnie interesujące. Europejscy producenci malin, borówek czy truskawek konkurują nie tylko między sobą, ale również z dostawcami z państw trzecich, gdzie możliwości stosowania środków ochrony roślin i koszty produkcji mogą znacząco różnić się od europejskich.
Jeżeli wymagania dotyczące najbardziej niebezpiecznych substancji zostałyby zaostrzone również wobec produktów importowanych, mogłoby to zmniejszyć różnice pomiędzy warunkami produkcji w UE i poza nią.
Nie musi to oznaczać zamknięcia europejskiego rynku dla importu. Eksporterzy mogą dostosować swoje technologie do nowych wymagań. JRC wskazuje jednak, że zastąpienie niektórych substancji alternatywami dopuszczonymi w UE może zwiększać koszty produkcji. W analizowanym przypadku jednej z substancji wzrost ten oszacowano na 20–40%.
To jeszcze nie jest obowiązujące prawo
Na tym etapie trzeba wyraźnie zaznaczyć, że nowe zasady nie zostały jeszcze wprowadzone. Analiza JRC ma dostarczyć Komisji Europejskiej danych potrzebnych do oceny skutków potencjalnych zmian.
Komisja oficjalnie deklaruje jednak, że chce wzmocnić zasadę, zgodnie z którą najbardziej niebezpieczne pestycydy zakazane europejskim producentom nie powinny wracać do UE w postaci pozostałości w importowanej żywności.
Jeżeli prace te zakończą się zmianą przepisów, może to mieć znaczenie również dla konkurencyjności europejskiej produkcji owoców jagodowych. Producenci z UE od lat ponoszą koszty coraz bardziej restrykcyjnych wymagań dotyczących ochrony roślin. Objęcie części z tych wymagań również produktów sprowadzanych z państw trzecich byłoby krokiem w kierunku bardziej równych zasad dostępu do europejskiego rynku.
Czy będzie to rzeczywista ochrona europejskich producentów, czy przede wszystkim dodatkowy wymóg dla importerów? Odpowiedź będzie zależała od ostatecznego kształtu przepisów oraz tego, jak szybko producenci z państw trzecich będą w stanie dostosować swoje technologie.




















