Ekstremalne upały, które na przełomie czerwca i lipca przeszły przez Polskę, doprowadziły do ogromnych strat na plantacjach czarnej porzeczki. W wielu gospodarstwach uszkodzeniu uległa znaczna część owoców, a plantatorzy mówią o sytuacji bez precedensu. O tym, jak wygląda sytuacja na plantacjach prowadzonych w ramach projektu Porzeczka 2026, rozmawiała z Dariuszem Szymczakiem Iwona Polewska-Jankowiak z firmy Bio-Gen.
Finał projektu Porzeczka 2026 w wyjątkowo trudnych warunkach
Projekt Porzeczka 2026 od początku miał pokazywać praktyczne rozwiązania dotyczące prowadzenia plantacji czarnej porzeczki oraz ocenę różnych technologii produkcji w zmieniających się warunkach pogodowych. Tegoroczny sezon okazał się jednak wyjątkowo wymagający. Najpierw plantatorzy musieli zmierzyć się z wiosennymi przymrozkami, które na wielu plantacjach ograniczyły potencjał plonowania. Następnie pojawiła się długotrwała susza, a tuż przed rozpoczęciem zbiorów nadeszła fala ekstremalnych upałów.
Jak podkreślała Iwona Polewska-Jankowiak, właśnie takich sytuacji dotyczy projekt – pokazania, jak rośliny reagują na stresowe warunki i jakie znaczenie ma konsekwentnie prowadzona agrotechnika. Tym razem jednak natura okazała się wyjątkowo bezwzględna.

Dariusz Szymczak: „Możemy mówić o stanie klęski żywiołowej”
Zdaniem Dariusza Szymczaka skala zniszczeń jest największa, z jaką spotkał się w swojej wieloletniej praktyce. Jak zaznacza, problem nie dotyczy pojedynczych gospodarstw, lecz praktycznie wszystkich rejonów uprawy czarnej porzeczki w Polsce.
– To nie jest problem jednej plantacji ani jednego regionu. To sytuacja, która dotknęła praktycznie całą Polskę. Nie byliśmy przygotowani na tak ekstremalne temperatury. Można mówić o stanie klęski żywiołowej, ponieważ owoce po prostu nie wytrzymały tak silnego stresu cieplnego – podkreśla plantator.
Dodaje również, że producenci liczą na wsparcie instytucji odpowiedzialnych za rolnictwo, ponieważ wielu gospodarstw nie będzie stać na samodzielne pokrycie strat.

Plantacje nie wytrzymały ekstremalnych temperatur
Plantacja prowadzona w ramach projektu Porzeczka 2026 należy obecnie do najlepiej zachowanych w okolicy. Zdaniem Dariusza Szymczaka jest to efekt systematycznej pielęgnacji oraz konsekwentnie realizowanego programu nawożenia i ochrony roślin zgodnie zalecaniami ekspertów z Bio-Gen i Procam. Nie oznacza to jednak, że udało się całkowicie uniknąć strat.
Plantator zwraca uwagę, że w wielu gospodarstwach uszkodzenia mogą sięgać nawet 100% plonu. Tym bardziej docenia znaczenie prowadzenia plantacji zgodnie z wcześniej przygotowanym programem, ponieważ właśnie dzięki temu część krzewów zachowała lepszą kondycję.
Nie tylko promieniowanie słoneczne. Owoce dosłownie „gotowały się” w łanie
Szczegółowe obserwacje prowadzone przez plantatora pokazują, że przyczyną uszkodzeń nie było wyłącznie bezpośrednie nasłonecznienie. Już po dwóch dniach wysokich temperatur widoczne były pierwsze różnice pomiędzy odmianami, jednak prawdziwa katastrofa nastąpiła dopiero po kilku kolejnych dniach rekordowych upałów.
Jak wyjaśnia Dariusz Szymczak, wysoka temperatura panowała również wewnątrz łanu. Nawet owoce znajdujące się w cieniu były uszkodzone, co świadczy o tym, że decydującym czynnikiem było przegrzanie całej rośliny.
Duża masa liści częściowo ograniczała działanie promieni słonecznych i mogła zmniejszyć skalę uszkodzeń, jednak nie była w stanie ochronić owoców przed temperaturami przekraczającymi możliwości fizjologiczne roślin.
Deszcz ujawnił skalę strat
Po ponad dwóch miesiącach suszy pojawiły się intensywne opady deszczu. Nie poprawiły one jednak sytuacji na plantacjach. Jak relacjonuje plantator, owoce uszkodzone przez wysoką temperaturę zaczęły masowo opadać na ziemię.
Najbardziej ucierpiały młode plantacje, gdzie mniejsza powierzchnia liści nie zapewniała odpowiedniego zacienienia owoców. Tym bardziej zaskakujące jest to, że jeszcze kilkanaście dni wcześniej krzewy prezentowały się bardzo dobrze i zapowiadały wysoki plon.
Sezon 2026 będzie jednym z najtrudniejszych dla producentów czarnej porzeczki
Przebieg sezonu 2026 pokazuje, że zmieniający się klimat stawia przed producentami czarnej porzeczki coraz większe wyzwania. Nawet wzorowo prowadzone plantacje nie są w stanie całkowicie uchronić się przed skutkami długotrwałych fal upałów.
Doświadczenia z projektu Porzeczka 2026 będą cennym materiałem do dalszych analiz. Pokazują one jednocześnie, że dobra kondycja roślin, odpowiednie nawożenie i właściwe prowadzenie plantacji mogą ograniczyć skalę strat, choć przy tak ekstremalnych zjawiskach pogodowych nie są w stanie całkowicie wyeliminować ryzyka. Dla wielu producentów sezon 2026 pozostanie jednym z najtrudniejszych w historii uprawy czarnej porzeczki w Polsce.


















