Plantatorzy borówki liczą pierwsze straty

Wiosenna aura po raz kolejny nie sprzyja roślinom borówki i nie tylko. Ostatnie noce ze sporymi spadkami temperatury, spędzały sen z powiek wielu plantatorom borówki jak i innym producentom owoców jagodowych. Kto miał możliwość uruchamiał deszczowanie, by ochronić pąki przed uszkodzeniami spowodowanymi przez niskie temperatury. Kto nic nie robił – musi się liczyć ze stratami w plonowaniu.

Wraz z rozwojem roślin ich mrozowytrzymałość obniża się

Większość odmian borówki jest w fazie lekko rozchylonych pąków, to jednak w przypadku niektórych wczesnych odmian (Earlyblue, Patriot) paki są już na tyle rozluźnione, że są narażone na uszkodzenia przez niskie temperatury. Przypomnijmy, że pąki w okresie nabrzmiewania są w stanie przetrwać bez uszkodzeń spadki temperatury do -9, -12°C ale już w fazie pękania paków do -6, -9°C. Im bardziej zaawansowana wegetacja tym ich mrozowytrzymałość obniża się. Tymczasem po dość ciepłej pierwszej połowie marca, kiedy to wegetacja poszła mocno do przodu, mamy chłodną druga połowę miesiąca, a i początek kwietnia zapowiada się ze sporymi przymrozkami w nocy. To naraża rośliny na spore niebezpieczeństwo jeśli chodzi  o uszkodzenia pąków na mróz. Tym bardziej, że mamy tu doczyniania z przymrozkami adwekcyjnymi, czyli związanymi z napływami dużych mas zimnego powierza nad nasz kraj. W takiej sytuacji wiele metod ochrony nie zapewnia dobrych efektów w ochronie. Także występujący podczas spadków temperatury lekki wiatr ogranicza możliwości wykorzystania takich metod jak zraszanie czy zadymianie plantacji przy użyciu pulsfogów. Utrzymujące się przez kilka nocy z rzędu niskie temperatury sprawiają, że nawet w gospodarstwach gdzie jest możliwość zraszania kwater, zaczyna brakować wody do tego celu.

Wytrzymałość pąków na niskie temperatury w zależności od fazy ich rozwoju

Plantatorzy borówki informują o pierwszych uszkodzeniach pąków. Na pewno trzeba się będzie liczyć ze stratami w przypadku takich odmian jak Chandler, Darrow, Patriot, gdzie część pąków już uległa uszkodzeniu.

Co można zrobić?

  • Tam gdzie trwa jeszcze cięcie krzewów, może warto je wykonywać nieco słabiej niż powinno to być zrobione – jest wtedy szansa, że pozostanie więcej paków, i nawet ich część zostanie uszkodzona przez niskie temperatury, te które przetrwają zapewnią dobre plonowanie;
  • Nie zaczynajmy zbyt wcześnie nawożenia azotowego, które może przyśpieszyć wiosenny rozwój roślin. Ponadto jeśli rzeczywiście będą znaczne uszkodzenia pąków dodatkowe dawki azoty wpłyną na późniejszy wegetatywny wzrost roślin;
  • Trzeba już pomyśleć o nawadnianiu plantacji. W większości regionów Polski, pomimo tego że jest dopiero koniec marca, zaczyna występować zjawisko suszy. Tymczasem woda jest nie tylko potrzebna do wiosennego rozwoju roślin, ale również na plantacjach dobrze nawodnionych występuje zjawisko lepszego utrzymania ciepła w ziemi i mniejszych jego strat podczas przymrozków adwekcyjnych. Zatem dobre nawodnienie plantacji przed wystąpieniem przymrozków może również wpłynąć na ograniczenie ryzyka uszkodzeń roślin przez niskie temperatury.
  • Wczesnowiosenne zabiegi nawożenia dolistnego, zwłaszcza nawozami na bazie alg morskich i aminokwasów, mogą wspomagać regenerację roślin po przymrozków. Warto je wykonać po wystąpieniu przymrozków.
Pąki częściowo uszkodzone przez mróz
Pąki zdrowe, nieuszkodzone

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here