Zbiory borówki wcale nie muszą być rekordowe. Co przyniesie sezon 2018?




Borówkowy sezon, który rozpoczął się w tym roku obfitym kwitnieniem krzewów na większości plantacji, wcale nie zapowiada się tak optymistycznie jak się początkowo wydawało. Wysokie temperatury i brak opadów w kwietniu i pierwszej połowie maja nie sprzyjały dobremu zapyleniu kwiatów. Ponadto bardzo słaba była w tym roku aktywność owadów zapylających. Jak to się przełoży na plonowanie borówkowych krzewów w tym sezonie? O tym i innych trudnościach w borówkowym biznesie opowiadają Hanna Moscardo Malinowski i Sylwia Malinowska z gospodarstwa Blueberry Bliss.

Co można powiedzieć o początku tegorocznego sezonu? Czy zapowiada one dobre plonowanie borówki?

Hanna Moscardo Malinowski: Jeśli chodzi o plonowanie borówki w tym sezonie, to wcale nie jestem optymistką. W przypadku ‘Bluecropa’ owszem, widzimy już, że owoce się różnicują i widać już prawidłowo wykształcone zawiązki, tak w przypadku innych odmian jak ‘Chandler’ sytuacja jest odmienna – tam gdzie kończy się kwitnienie widać już że część zawiązków opadnie. Po za tym w przypadku tej odmiany mamy spore przemarznięcia całych krzewów na młodej 3-letniej plantacji, jak również pojedynczych pędów na starszych krzewach. W przypadku tej odmiany nie spodziewam się w tym roku dobrych plonów. Zaskoczeniem natomiast okazała się ‘Draper’ którego mamy kilka krzewów, gdzie widzimy bardzo dobry wzrost krzewów po zimie, obfite kwitnienie i widać już że zawiązanie nie będzie dobre. Dodam jeszcze, że nasze plantacje od początku są nawadnianie i nawożenie, dzięki czemu przeciwdziałaliśmy kwietniowej suszy. Pomimo tego, uważam że to stan roślin po zimie może wpłynąć na niezbyt wysokie zbiory borówki w tym sezonie. Nie spodziewamy się żeby były rekordowe.

Młoda plantacja odmiany Chandler i przemrznięte krzewy po zimie 2017/18
Odmiana Chandler i osypujące się już po kwitnieniu zawiązki

Jakie w tym roku były warunki do zapylenia kwiatów?

H.M.M.: Pszczoły, czy w ogóle owady zapylające, to można powiedzieć anomalia w tym sezonie. Mamy w sąsiedztwie plantacji własną pasiekę, mimo to pszczół w czasie kwitnienia było w tym roku „jak na lekarstwo”. Być może przyczyną tego były nadmarznięte pylniki i związane z tym dużo słabsza atrakcyjność kwiatów dla pszczół i zapylenie kwiatów. Pszczół było nawet więcej na plantacji po kwitnieniu, kiedy to na dnie kwiatowym zalegał słodki nektar, chętnie zbierany przez pszczoły. Zatem miodu borówkowego będzie w tym roku z pewnością bardzo dużo, ale czy owoców – trudno powiedzieć. Mieliśmy już często takie sytuacje, kiedy na skutek niedostatecznego zapylenie owoce były ale nie dorastały. Są wtedy drobne (nie dorastają nawet do 10 mm średnicy) i niesmaczne, a więc nie mają wartości handlowej. Takich owoców nawet nie warto jest zbierać.

Hanna Moscardo Malinowski liczy na dobry uzysk miodu w tym seoznie, ale borówek niekoniecznie

Czy podobnie jak producenci truskawek, obawiacie się w tym roku problemy z deficytem pracowników do zbioru owoców?     

Sylwia Malinowska: Brak pracowników do zbioru to kolejny problem tego sezonu, który mamy na horyzoncie. Mamy już poważne obawy co do tego, czy uda nam się w tym roku zebrać wszystkie owoce.

Obcokrajowcy, szczególnie Ukraińcy, którzy dotychczas stanowili główne źródło rąk do pracy w całym zresztą sadownictwie, nie są zainteresowania pracą na plantacjach. Wolą oni pracę w innych sektorach gospodarki, gdzie pracuje się pod dachem, 8 godzin dziennie i nie muszą zmagać się z licznymi niespodziankami pogodowymi. Nawet stawki 14 zł/godz., nie są już atrakcyjne dla pracowników. Mamy rynek pracownika, a nie pracodawcy.

A jakie jest zainteresowanie odbiorców polską borówką?

S.M.: Zainteresowanie owocami ze strony odbiorców polska borówką jest bardzo duże. Są o pytania o zbiory, początek sezonu i ilości owoców jakie można będzie kupić. Szczególnie dużo zapytań pochodzi z krajów Beneluksu, Niemiec czy Finlandii. Od tego sezonu planujemy uruchomić bezpośrednią sprzedaż owoców z naszej plantacji (do tej pory bazowaliśmy na współpracy z pośrednikami). Dlaczego? Bo uważam, że jesteśmy w stanie zaoferować dobrej jakości borówki i oczekujemy za nie odpowiedniej zapłaty.  Po za tym koszty produkcji borówki tak rosną, że trzeba szukać oszczędności, a pominiecie pośredników w handlu borówką, może właśnie je zapewnić.

Zawiązanie owoców na odmianie 'Bluecrop’

Czy macie już potencjalnych odbiorców na owoce?

S.M.: Tak już przed sezonem zaczęliśmy aktywnie poszukiwać odbiorców na owoce. Jako gospodarstwo Blueberry Bliss uczestniczyliśmy w berlińskich targach Fruit Logistica i odzew był bardzo pozytywny. Okazuje się, że także odbiorcy preferują coraz częściej współprace bezpośrednio z producentami owoców, pod warunkiem, że mogą oni zapewnić odpowiedni tonaż, stałe dostawy i wyrównaną jakość owoców. Mamy własne chłodnie gdzie możemy schłodzić owoce, zainwestowaliśmy w linie do sortowania borówki, mamy więc warunki do współpracy z dużymi odbiorcami. Oczywiście będziemy też posiłkować się owocami z innych plantacji, dlatego zapraszam do współpracy gospodarstwa, które są w stanie zapewnić dobra jakość owoców potwierdzoną certyfikatem GlobalGAP, bez którego międzynarodowy handel borówką jest w tej chwili raczej niemożliwy.

Które kierunki sprzedaży borówki, jakie kraje, są szczególnie zainteresowane borówkami z Polski?

S.M.: Mamy duży odzew ze strony odbiorców z zachodniej Europy, zwłaszcza z Niemiec i z Holandii. Zależy nam przede wszystkim w tym sezonie na dostarczeniu owoców najlepszej jakości. Dlatego pozyskując owoce z innych plantacji będziemy z pewnością zwracać na to bardzo dużą uwagę. Naszą myślą przewodnią jest dobra, opłacalna sprzedaż z własnej plantacji, a jeśli przy tym uda się zbyć owoce innych producentów, to również chcemy się w to włączyć. Przede wszystkim bazować będziemy na owocach świeżo zebranych z krzewów. Obecnie już trzeba zapomnieć o długim przechowywaniu borówki bo to już jest nieuzasadniona, przy tak dużej podaży borówki na Europejskim ale i światowym rynku. Zabrane, szybko schłodzone i sprzedane  – tak powinny być obecnie taktowane owoce borówki z naszych krajowych plantacji. Zapraszamy do kontaktu poprzez nasza stronę http://www.berrybliss.pl/

Jakie wyzwania na przyszłość?

H.M.M.: Rynek borówki rozwija się w całej Europie, w tym również w Polsce, a rąk do pracy wcale nie przybywa. To jest poważny problem dla naszej branży. Uważam, że ten rok, będzie rokiem prawdy i pokaże czy potrafimy sobie poradzić z deficytem rąk do pracy. Całkiem realna wydaje się wręcz wizja, że część owoców nie zostanie zebrana i pozostanie na krzewach. Być może czeka nas taka przyszłość jak gospodarstwa borówkowe w USA, gdzie 80% zbioru realizowane jest kombajnowo. Na to jednak pozwolić będą mogły tylko duże gospodarstwa, dysponujące odpowiednim areałem.

Dziękuję za rozmowę

Mariusz Podymniak









Poprzedni artykułRazem możemy więcej
Następny artykułSkuteczny program ochrony i nawożenia truskawek w 2018 roku

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Proszę wpisać swój komentarz!
Proszę podać swoje imię tutaj