Skutecznie prowadzona ochrona powinna być oparta o obserwację realnych zagrożeń ze strony chorób i szkodników. Pomóc w tym mogą różne narzędzia. W zakresie chorób przydają się stacje meteorologiczne i współpracujące z nimi modele chorobowe. Przy zwalczaniu szkodników pomocne okazują się pułapki zapachowe i feromonowe. Niektóre z nich mogą wręcz działać w trybie automatycznego rozpoznawania szkodników.

Drosophila suzukii – pierwsze osobniki w pułapkach

W projekcie Malinowe Factory realizowane są różne programy ochrony przed chorobami i szkodnikami. Jeden z nich oparty jest na rozwiązaniach firmy Syngenta. W tym zakresie w jednym z tuneli stanęła w tym sezonie pułapka do automatycznego monitoringu Drosophila suzukii. Pierwsze osobniki zaczęto w nich odławiać na początku sierpnia. Jest to znak iż warto będzie wykonać zabiegi zwalczające tego szkodnika. W tym zakresie przydatny może być preparatu Affirm 095 SG. W uprawie malin jest zarejestrowany do zwalczania szkodliwych larw motyli (różnych gatunków zwójek) oraz larw muszki plamoskrzydłej. W uprawie malin okres karencji wynosi 7 dni, a zalecana dawka do jednorazowego stosowania to 1,25-1,5 kg. Zaletą tego preparatu jest bardzo szybkie zanikanie pozostałości substancji aktywnej z owoców.

W zakresie prowadzenia ochrony przed muszką plamoskrzydłą warto przypomnieć, że szkodnik ten najlepiej rozwija się w warunkach umiarkowanych temperatur i wysokiej wilgotności powietrza. Tak więc jesienne pogoda może sprzyjać szybkiemu rozwijaniu się populacji tego szkodnika.

Szara pleśń ciągle groźna

Na plantacjach malin konieczne w dalszym ciągu mogą być zabiegi przeciwko szarej pleśni. Pomocne okazują się stacją meteorologiczne, które monitorują przebieg warunków pogodowych na danej plantacji. W oparciu o zebrane dane odpowiednie modele chorobowe pokazują jakie jest zagrożenie ze strony poszczególnych patogenów. Na plantacjach malin jesiennych gdzie już zaczynają się zbiory, a jeszcze trwa kwitnienie konieczne mogą być zabiegi przeciwko szarej pleśni. Mamy już teraz sytuację gdy długo utrzymują się rosy, lokalnie pojawiają się opady deszczu a to stwarza sytuacje korzystne do infekcji powodowanych przez Botrytis cinerea, czyli sprawcę szarej pleśni. Z naszego doświadczenia wynika, że Switch jest produktem, który pozwala zwalczyć infekcje do których już doszło nawet 7 dni wcześniej. Jeśli mamy okres deszczowej pogody i zwilżenia roślin to warto po nim wykonać zabieg produktem Switch by w pełni zabezpieczyć owoce – podkreśla dr Paweł Krawiec. Switch można stosować maksymalnie 3 razy w sezonie a zalecana dawka do jednorazowego zabiegu to 0,8-1 kg/ha.

Racjonalna ochrona malin









Poprzedni artykułRynek borówki deserowej i do przetwórstwa
Następny artykułBerry Fest – pierwszy przegląd alkoholi z owoców jagodowych

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Proszę wpisać swój komentarz!
Proszę podać swoje imię tutaj