O nowych możliwościach sprzedaży owoców

Rajpol

W targach Fruit Logistyca po raz 10 uczestniczyła firma Rajpol. Jak informował Dominik Woźniak z tej organizacji producentów, ten rok jest bardzo ciężki jeśli chodzi o cenę jabłek jaką mogą uzyskać sadownicy, na szczęści pojawiaja się nowe możliwości jeśli chodzi o sprzedaż tych i wielu innych owoców. 

Kiedy świat obiegła informacja o zablokowaniu eksportu jabłek do Rosji wszyscy bardzo obawiali się czy uda się sprzedać jabłka, ale z tym jak się okazuje jakoś sobie radzi część producentów, niestety niewielu tak może powiedzieć. Na początku lutego handlowcy z wielu unijnych krajów widzą, że nie jest aż tak źle jak sądzono początkowo. Oczywiście w znacznie gorszej sytuacji są sami sadownicy. Rosyjskie embargo wielu jednak otworzyło oczy na nowe rynki jak np. azjatyckie, które wcześniej wydawały się bardzo trudne i niedostępne – informował D. Woźniak. Obecnie coraz więcej zaczyna się tam sprzedawać nie tylko jabłek, ale również innych owoców. Po rozmowach z tamtejszymi odbiorcami, wiem, że są zainteresowani również owocami jagodowymi jak np. borówką wysoką, truskawką czy maliną. Wydaje się, że nie powinno być problemów z eksportem na tamtejsze rynki szczególnie owoców borówki wysokiej, np.na rynek Zjednoczonych Emiratów Arabskich. Dużo osób liczy na możliwość eksportu tych owoców do Chin, ale to może być realizowane dopiero po wprowadzeniu odpowiednich regulacji prawnych dopuszczających produkowane u nas owoce do eksporty na tym rynku. W przypadku tych owoców w rachubę może wchodzić również tańszy transport drogą morską tak jak to robi np. Chile, z którego to kraju owoce borówki wysokiej płyną do Europy nawet i 30 dni. Nasuwa się jednak tutaj pytanie, czy nasze owoce są właściwe przygotowane do takiej podróży? I czy np. owoce wysłane w połowie sierpnia, które dotrą na miejsce w połowie września nie spotkają się na tamtejszym rynku z owocami np. z Argentyny?

Adam Pajewski, Karolina Polowczyk, Dominik Woźniak, Rajpol, Fruit Logistyca
Adam Pajewski (pierwszy z lewej), Karolina Polowczyk i Dominik Woźniak na stoisku grupy podczas targów Fruit Logistyca

Znacznie trudniej będzie z eksportem na odległe rynki truskawek czy malin. W przypadku tych owoców w rachubę wchodzi tylko transport samolotowy, a ten jest bardzo drogi i z ekonomicznego punku widzenia może być opłacalny tylko dla najwyższej jakości produktów – mówi D. Woźniak. Utrudnieniem będzie również brak regularnych lotów do niektórych krajów azjatyckich. Obecnie sprawnie działa wyłącznie transport samolotowych z Warszawy do Dubaju, gdzie już nie tylko Rajpol, ale coraz większa liczba firm sprzedaje swoje owoce i wiadomo, że kraj ten jest zainteresowany kupnem owoców w Polsce. Zdarzały się co prawda wpadki niektórych firm jeśli chodzi o sprzedaż tam owoców co wynikało głównie z niewłaściwej jakości, ale są również i takie firmy, które dzięki właściwej jakości oferowanych tam owoców sprzedają tam coraz większe ilości jabłek. Podobnie może być z owocami miękkimi, ale te muszą być oferowane jako produkty absolutnie najwyższej jakości i w ich przypadku w rachubę wchodzi wyłącznie transport samolotowy.

Oczywiście nasuwają się pytania jak pojemny jest to rynek i jeśli coraz więcej firm będzie chciało tam sprzedawać swoje produkty nie dojdzie do jego szybkiego nasycenia – ocenia D. Woźniak.

Rynkiem, który coraz lepiej się rozwija jest również Skandynawia, gdzie Rajpol sprzedaje coraz większe ilości nie tylko jabłek, ale również owoców borówki wysokiej. Sprzedajemy tam również niewielkie ilości deserowych owoców czerwonej porzeczki, które w grupie uprawia już kilku producentów i są to bardzo często już uprawy pod daszkami. Rośnie tam również sprzedaż owoców maliny.






ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here