Większość komentatorów zgadza się, że obecny sezon dla polskich plantatorów borówek był znacznie trudniejszy ekonomicznie od poprzedniego. Takie głosy są uprawnione, ciężko podważyć ich prawdziwość i zasadność. Okazuje się jednak, że gdy plantatorzy w Polsce i w europejskich  krajach o ugruntowanej na świecie pozycji producentów borówek narzekają (i słusznie), to na globalnym rynku pojawiają się nowi gracze odnoszący już pierwsze sukcesy. Mogą oni uczyć się na błędach tych, którzy produkcję borówek rozpoczęli wcześniej. Wyciągają z nich wnioski i formułują strategie rozwoju lepiej przystające do wymogów współczesności.

Większość traciła

Na całym świecie okres 2021-2022 naznaczony był problemami, które komplikowały ekonomiczną rzeczywistość funkcjonowania małych i średnich producentów borówek. Rosnąca inflacja spowodowała wzrost cen środków produkcji, jednocześnie obniżając rentowność. Efekt niesprzyjającego splotu ekonomicznych czynników pogłębił początek wojny na Ukrainie i jej wpływ na niedobór nawozów azotowych. Surowce do ich produkcji pochodzą głównie z Rosji i Białorusi, krajów sankcjonowanych gospodarczo za wszczęcie wojny. Do tego doszły opóźnienia w transporcie drogą morską. To przełożyło się na utratę jakości i wartości owoców, a dla tych, których było na to stać, na kosztowne inwestycje w technologie pozbiorcze. Ostatni sezon po pandemii przyspieszył zmiany w branży. Generalnie, ostatni czas był trudny ale niektóre kraje, jak Meksyk i Maroko, skorzystały z okazji do wykorzystania ich przewag konkurencyjnych na globalnym rynku.

Plonowanie z 1 ha

Dane przedstawione w najnowszym raporcie Międzynarodowej Organizacji Borówki (IBO) pokazują, że kraje rozpoczynające dopiero poważniejszą produkcję borówki  wypadły dobrze w rankingu zaprezentowanym poniżej, głównie z uwagi na strukturę uprawianych odmian, lepiej dostosowaną do wymagań współczesnego rynku. Co więcej, opóźnienia w transporcie realizowanym drogą morską przyspieszyły przejście na odmiany o cechach bardziej cenionych przez detalistów i konsumentów, takich jak smak, chrupkość i pożądana na rynku wielkość. Pomagają one podnieść cenę produktu końcowego, co w połączeniu ze zwiększoną wydajnością, a w wielu przypadkach dłuższym okresem trwałości pozbiorczej owoców, zmniejsza lub ogranicza ryzyko utraty przychodów z powodu problemów produkcyjnych i logistycznych.

Tabela 1: Średnia wydajność plonu z 1 ha

Kraj:Wydajność kg/ha w 2020 roku:Wydajność kg/ha w 2021 roku:Zmiana:
Peru16 37919 20617,26%
Hiszpania18 69519 0091,68%
Namibia13 60017 39127,88%
Austria16 90017 2732,21%
Turcja8 00015 56094,50%
Ekwador16 00015 000-6,25%
Gruzja9 50014 54553,11%
Nowa Zelandia7 15614 462102,10%
Portugalia21 00014 414-31,36%
Maroko13 45813 6951,76%

Źródło: Opracowanie IBO i Italian Berry

W tabeli widać, że nowsi gracze na globalnym rynku, o niskim wciąż sumarycznym poziomie produkcji znajdują się często w pierwszej dziesiątce pod względem plonu z hektara. Są to kraje o branżach borówkowych dopiero co powstających, które nie budowały swojej strategii konkurencyjnej w oparciu o okna produkcyjne, a raczej o jakość swoich owoców.

Peru, aktualnie największy eksporter świeżych borówek na świecie, również prowadzi obecnie w rankingu plonowania z hektara, przesuwając się z czwartego w 2020 r. na pierwsze miejsce. Kraj jest w trakcie dość intensywnego przekształcania plantacji. W tamtejszej strukturze uprawowej rośnie udział odmiany ‘Ventura’, której krzewy stopniowo zastępują borówki ‘Biloxi’. Ponadto duże firmy dokonują ocen i wdrożeń odmian klubowych. Na uwagę zasługują również Nowa Zelandia i Hiszpania. Hiszpania jest już ugruntowanym rynkiem, a produktywność pozostaje bardzo wysoka. Z kolei Nowa Zelandia odnotowała podwojenie produktywności w przeliczeniu na tę samą jednostkę powierzchni w ujęciu rdr, co niewątpliwie jest godne odnotowania.  

Źródło: Italian Berry






ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here