Wybór odpowiedniego podłoża to dopiero pierwszy krok do sukcesu w uprawie malin w pojemnikach. O równie ważnych elementach decydujących o kondycji systemu korzeniowego dyskutowali podczas spotkania Berry Trip w gospodarstwie Pawła Chojnackiego Krzysztof Sak, Rafał Podstawka oraz Dariusz Daniłkiewicz z Agronom Berries. Eksperci zwracali uwagę na rolę mikroorganizmów, właściwe przygotowanie roślin do zimy oraz znaczenie odpowiedniego zarządzania strefą korzeniową przez cały sezon. To właśnie te działania pozwalają utrzymać wysoki potencjał plonowania malin nawet przez trzy lata uprawy w tym samym podłożu.
Samo podłoże nie wystarczy. O plonie decyduje również życie biologiczne wokół korzeni
Jak podkreślał Rafał Podstawka z Szałas Agro, nawet najlepiej dobrane podłoże kokosowe nie zapewni sukcesu, jeśli zabraknie aktywnego mikrobiomu. W naturalnej, zdrowej glebie wokół korzeni funkcjonują tysiące pożytecznych mikroorganizmów, które tworzą z rośliną wzajemnie korzystne relacje. Korzenie wydzielają związki stanowiące pokarm dla bakterii i grzybów, a mikroorganizmy odwdzięczają się produkcją metabolitów stymulujących rozwój systemu korzeniowego oraz poprawiających pobieranie składników pokarmowych.
Szczególnie cenne są bakterie z rodzaju Bacillus, których metabolity pobudzają rozwój nowych korzeni i zwiększają aktywność całego systemu korzeniowego. Dzięki temu roślina lepiej wykorzystuje wodę i składniki pokarmowe, a jednocześnie skuteczniej radzi sobie ze stresem wywołanym wysokimi temperaturami czy okresowymi niedoborami wody.
Wiosną najpierw odkażanie, później odbudowa mikrobiomu
Dużym wyzwaniem po zimie jest obecność obumarłych korzeni, które mogą stać się miejscem rozwoju groźnych patogenów, między innymi organizmów wywołujących fytoftorozę i inne choroby systemu korzeniowego. Dlatego pierwszym krokiem powinno być oczyszczenie strefy korzeniowej z potencjalnych źródeł infekcji. Można do tego celu użyć produkt HortiPine lub preparaty na bazie miedzi systemicznej.
Dopiero po takim zabiegu warto rozpocząć odbudowę pożytecznej mikroflory. W praktyce wykorzystuje się preparaty mikrobiologiczne zawierające pożyteczne bakterie i grzyby, które szybko kolonizują strefę korzeniową i wspierają regenerację korzeni. W uprawach prowadzonych w czarnych doniczkach proces ten można rozpocząć wcześniej niż w gruncie, ponieważ podłoże w pojemnikach znacznie szybciej osiąga temperaturę sprzyjającą rozwojowi mikroorganizmów.
Jednorazowe zaszczepienie mikroorganizmów nie wystarczy
Podczas dyskusji pojawiło się pytanie, czy jednorazowe zastosowanie preparatów mikrobiologicznych pozwala utrzymać ich wysoką liczebność przez cały sezon.
Jak wyjaśniał Rafał Podstawka, środowisko strefy korzeniowej nieustannie dąży do biologicznej równowagi. Oznacza to, że nawet po skutecznym zaszczepieniu pożyteczne mikroorganizmy stopniowo zmniejszają swoją liczebność, dlatego ich populację należy regularnie uzupełniać.
W praktyce po wiosennym odkażeniu systemu korzeniowego zaleca się wykonywanie zabiegów mikrobiologicznych mniej więcej co dwa tygodnie aż do końca maja lub początku czerwca. Następnie, po zakończeniu letnich zbiorów, program warto wznowić od sierpnia i kontynuować do końca września. Takie postępowanie pozwala utrzymać wysoką aktywność biologiczną podłoża i wspiera regenerację systemu korzeniowego.
Jesień to czas budowania potencjału na kolejny sezon
Odpowiednie przygotowanie malin do zimy jest równie ważne jak ich wiosenny start. Dariusz Daniłkiewicz zwracał uwagę, że zakończenie zbiorów nie oznacza końca pracy z fertygacją i prowadzeniem plantacji.
Na około dwa–trzy tygodnie przed zakończeniem sezonu stopniowo obniżane jest EC pożywki, nawet do poziomu około 1,2–1,4 mS/cm. Ogranicza się również podawanie azotu, aby rośliny zakończyły intensywny wzrost wegetatywny i mogły rozpocząć przygotowanie do zimowego spoczynku.
Równocześnie zwiększana jest wentylacja tuneli. Otwieranie bram i maksymalne przewietrzanie obiektów sprzyja dojrzewaniu pędów oraz przemieszczaniu składników pokarmowych z części nadziemnej do systemu korzeniowego. Dzięki temu rośliny lepiej znoszą okres zimowy i szybciej rozpoczynają wzrost w kolejnym sezonie.
Jesień to także dobry moment na ponowne wzbogacenie strefy korzeniowej w pożyteczne mikroorganizmy. Intensywność takich zabiegów zależy przede wszystkim od wieku plantacji oraz kondycji korzeni. Eksperci zgodnie podkreślali, że systematyczna troska o zdrowie korzeni przez cały rok przynosi zdecydowanie lepsze efekty niż próby ratowania plantacji dopiero po pojawieniu się problemów.
Bezpieczne dostawy podłoża stają się równie ważne jak jego jakość
Na zakończenie Krzysztof Sak zwrócił uwagę na aspekt, który coraz częściej decyduje o powodzeniu inwestycji w nowe plantacje malin. Chodzi o bezpieczeństwo dostaw podłoży kokosowych.
Rynek dynamicznie się rozwija i pojawia się wielu nowych producentów. Sama jakość produktu nie jest jednak jedynym kryterium wyboru. Równie istotne stają się możliwości produkcyjne dostawcy, kontrola jakości oraz terminowość realizacji zamówień.
W praktyce nawet najlepsze podłoże nie spełni swojej roli, jeśli dotrze na plantację kilka tygodni po planowanym terminie sadzenia. Opóźnienia na początku sezonu są często niemożliwe do nadrobienia i mogą wpłynąć na wyniki produkcyjne przez cały rok.



















