Strona główna aktualności Borówki po przymrozkach. Jak ograniczyć straty i odbudować potencjał roślin?

Borówki po przymrozkach. Jak ograniczyć straty i odbudować potencjał roślin?

borówkowe factory, borówki
Kwatera odmiany 'Bluecrop' - 04.05.2026





Kwietniowe spadki temperatur miały charakter pełnowymiarowych mrozów, a nie typowych przymrozków. Na plantacji odmiany ‘Bluecrop’, prowadzonej w ramach projektu Borówkowe Factory, zanotowano kilka dni chłodu z minimalnymi temperaturami sięgającymi –6 do –8°C w nocy. Skala uszkodzeń jest zróżnicowana, ale dzięki nadejściu lepszej pogody widać, że borówki zaczynają się regenerować. O tym jak je wesprzeć opowiedzieli Krzysztof i Małgorzata Gruszczyk z firmy Natura Expert.

Pierwsze oceny wykonane bezpośrednio po mrozach wskazywały na znaczące straty w obrębie organów generatywnych i młodych przyrostów. Zależnie od odmiany i stanowiska dr Paweł Krawiec oceniał je na 30 do 80%. Jednak po kilku cieplejszych dniach widoczna była częściowa regeneracja – nie wszystkie uszkodzenia miały charakter trwały.

Istotne jest rozróżnienie uszkodzeń całkowitych od częściowych. W wielu przypadkach, mimo uszkodzeń słupka, żywotny pozostawał woreczek zalążkowy, co daje potencjał do dalszego rozwoju owocu – pod warunkiem wsparcia fizjologicznego rośliny.

Konsekwencje mrozów

Skutki chłodów nie ograniczają się do widocznych uszkodzeń tkanek. Wystąpiły lub mogą wystąpić również:

  1. Zaburzenia fazy wegetatywnej – zahamowanie wzrostu przy jednoczesnej silnej presji na utrzymanie organów generatywnych.
  2. Susza fizjologiczna – osłabiony system korzeniowy nie nadąża z transportem wody przy rosnącej transpiracji.
  3. Deficyt energetyczny (tzw. głód węglowy) – ograniczona fotosynteza.
  4. Stres oksydacyjny – nadmiar reaktywnych form tlenu uszkadzający błony komórkowe, chlorofil i białka.
  5. Zwiększona podatność na patogeny i szkodniki – mikrouszkodzenia tkanek sprzyjają infekcjom i żerowaniu.

Odpowiedź na te zjawiska musi być kompleksowa i uwzględniać regulację hormonalną, wsparcie metaboliczne oraz odbudowę struktur przewodzących.

Zabiegi wykonane przed i po fali mrozów

Na plantacji zastosowano strategię opartą na biostymulacji produktami z lini ExtractPro, firmy Natura Expert. 2 dni przed pierwszą falą mrozów wykonano zabieg produktem Stardust Extreme w stężeniu 1%. Po pierwszej fali chłodów zastosowano mieszaninę Salixar + Artallur (łącznie 1% cieczy roboczej; po 5 l/1000 l wody).

Stardust Extreme na bazie organicznego krzemu przygotowuje rośliny do zatężenia soków komórkowych, ale także wspiera pobieranie pierwiastków. Salixar posiada w składzie kwas salicylowy i inne kwasy organiczne i tłuszczowe oraz fitohormony i wspiera odporność roślin. Artallur poprawia wigor roślin i ich odporność na presję patogenów.

Krzysztof Gruszczyk dodał, że dobrym rozwiązaniem byłoby zastosowanie produktu Stardust Extreme 2-3 razy przed spodziewanym przymrozkiem – to jeszcze wydatniej poprawiłoby odporność roślin na spadek temperatur.

Mechanizm działania zastosowanych rozwiązań

Dr Małgorzata Gruszczyk wyjaśniła, że zastosowane preparaty wpływają na gospodarkę hormonalną, w tym poziom kwasu abscysynowego (ABA), co ogranicza nadmierną transpirację i zmniejsza ryzyko więdnięcia przy niewydolnym systemie korzeniowym. Ważną rolę odgrywa również krzem organiczny – wzmacnia ściany komórkowe, poprawia elastyczność tkanek i ogranicza utratę wody.

Cytokininy i gibereliny obecne w produktach Natura Expert stymulują podziały komórkowe, przyspieszają regenerację wiązek przewodzących i wspierają odbudowę uszkodzonych przyrostów i liści. To kluczowe, ponieważ bez sprawnej „fabryki asymilatów” (liści) roślina nie utrzyma zawiązków.

Flawonoidy i kwasy fenolowe zawarte w preparatach neutralizują reaktywne formy tlenu, ograniczając degradację chlorofilu i błon komórkowych.

Po przymrozkach

W warunkach równoczesnej regeneracji i zawiązywania owoców konieczne jest precyzyjne prowadzenie plantacji. Przedstawiciele Natura Expert rekomendują zastosowanie preparatu Bloominity, który wspiera podziały komórek w dnie kwiatowym, regenerację częściowo uszkodzonych kwiatów i utrzymanie zawiązków. Zalecana dawka to 5 l/ha przy 1% stężeniu. Przy mniejszych plantacjach wystarczy dawka 3 l/ha.

W przypadku ryzyka kolejnych niskich temperatur Bloominity warto zastosować naprzemiennie ze Stardust Extreme. Na późniejszy okres, kiedy pojawią się zawiązki i owoce oraz wzrośnie zagrożenie szkodnikami i patogenami do programu zostanie włączony produkt Stardust Shield. Maksymalna zalecana dawka tych preparatów to 5 l/ha. Rekomendowane odstępy między zabiegami to 5 dni. Przy fertygacji można także rozszerzyć program o produkty Stardust One i Stardust Duo – preparaty odżywiające, które można łączyć z zabiegami nawozowymi, np. dwa razy w tygodniu w dawkach 2-3 l/ha. Oba produkty mają korzystny wpływ na mikrobiom glebowy i budowanie mikoryzy.

Bez odbudowy aparatu asymilacyjnego utrzymanie plonu będzie niemożliwe. Regeneracja musi dotyczyć zarówno liści, jak i wiązek przewodzących. Krzysztof Gruszczyk podkreślił, że biostymulacja nie zastąpi nawożenia. W obecnej sytuacji kluczowe są łatwo dostępny fosfor i potas, wapń w okresie budowania owoców, azot i mikroelementy przy regeneracji pędów oraz wsparcie systemu korzeniowego.

Więcej o proponowanym programie regeneracji dowiecie się z materiału video:

Materiał powstał w ramach projektu Malinowe Factory we współpracy z firmą Natura Expert









Poprzedni artykułSytuacja na plantacji malin jesiennych w tunelu – aktualne wyzwania

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Proszę wpisać swój komentarz!
Proszę podać swoje imię tutaj