W drugiej części relacji z wystąpienia Tomasza Domańskiego wracamy do podstaw technologii uprawy borówki. Ekspert zwraca uwagę na najczęstsze błędy przy zakładaniu plantacji, znaczenie prawidłowego przygotowania stanowiska, zarządzania wodą i fertygacją oraz racjonalnego doboru odmian. Jak podkreśla – wiele problemów pojawiających się na plantacjach wynika z zaniedbań właśnie na tych pierwszych etapach produkcji. W uprawie borówki kluczowe są podstawy, podstawy, podstawy – podkreślał T. Domański.
Bez dobrego stanowiska borówka nie będzie rosła
Jednym z najczęstszych błędów przy zakładaniu plantacji borówki jest niewłaściwe przygotowanie stanowiska. Często plantacje powstają bez wcześniejszego usunięcia chwastów wieloletnich oraz bez realnego przygotowania gleby.
Domański krytycznie odnosi się do popularnej praktyki sadzenia krzewów w niewielkie otwory wypełnione torfem. Moda na sadzenie w wyświdrowane dołki z dwiema łopatami torfu sprawia, że rośliny rosną dobrze przez pierwszy rok lub dwa. Później jednak korzenie trafiają do ciężkiej, często mokrej gleby rodzimej i plantacja zaczyna słabnąć – tłumaczył.
Dlatego jego zdaniem znacznie lepszym rozwiązaniem jest budowanie wysokich zagonów. W przypadku słabszych stanowisk odpowiednia ilość torfu oraz wyniesienie roślin wyraźnie poprawiają warunki wzrostu.

W niektórych gospodarstwach alternatywą są także uprawy w pojemnikach, jednak wymagają one bardzo dobrego drenażu. Brak odpływu wody może prowadzić do stagnacji wody i gnicia systemu korzeniowego. Nie czekajmy, aż będzie za późno. Lepiej zrobić mniej, ale zrobić dobrze – podsumował T. Domański.
Fertygacja od pierwszego dnia
Drugim fundamentem prawidłowej technologii uprawy jest woda oraz fertygacja. Zdaniem T. Domańskiego system fertygacyjny powinien być traktowany jako element obowiązkowy na plantacji borówki, a jednym z kluczowych zagadnień jest zakwaszanie wody.
W wielu gospodarstwach woda ze studni ma pH na poziomie 7–8, co przy długotrwałym stosowaniu może prowadzić do stopniowego podnoszenia pH w strefie korzeniowej.
Podlewanie taką wodą przez kilka sezonów może doprowadzić do zahamowania wzrostu roślin, nawet na stanowiskach z dużą ilością torfu.
Równie ważna jest organizacja pracy. System nawadniania powinien być uruchomiony zaraz po posadzeniu roślin, a nie dopiero kilka tygodni później.
Przesuszenie bryły korzeniowej w doniczce może bowiem być trudne do odwrócenia. Nawet późniejsze intensywne podlewanie nie zawsze przywraca prawidłowe uwilgotnienie torfu i aktywność korzeni.
Idealna odmiana borówki nie istnieje
Ważnym elementem technologii produkcji jest także dobór odmian. Domański zwrócił uwagę, że często oczekujemy odmiany idealnej, która spełni wszystkie wymagania producentów i rynku.
W teorii taka odmiana powinna mieć: duże i chrupkie owoce, dobry smak, atrakcyjny nalot, wysoką mrozoodporność, sztywne pędy, umiarkowaną siłę wzrostu, wysoką plenność i zapewniać łatwy zbiór. Takiej odmiany jednak nie ma – podkreślał ekspert.
Dlatego odmiany należy dobierać pragmatycznie – w zależności od rynku zbytu, technologii produkcji oraz warunków panujących w gospodarstwie.
W polskich warunkach za szczególnie perspektywiczne uznaje on m.in.: ‘Duke’, ‘Draper’, ‘Calypso’, ‘Valor’ oraz ‘Cargo’.





Nie kolekcjonuj odmian
Domański zwraca uwagę na częsty błąd, jakim jest nadmierne różnicowanie odmian na plantacji.
Na niektórych gospodarstwach spotyka się sytuację, w której na jednym hektarze rośnie nawet kilka różnych odmian borówki. Takie podejście utrudnia organizację pracy i zbiorów.
Znacznie lepszym rozwiązaniem jest uproszczenie struktury nasadzeń.
Najbardziej racjonalny model to:
- 2–3 odmiany,
- większe powierzchnie każdej z nich,
- zbiór rozłożony w czasie.
Takie podejście ułatwia organizację pracy oraz utrzymanie wysokiej jakości owoców.
‘Cargo’ i ‘Calypso’ – różne odmiany, różna strategia prowadzenia
Jako przykład praktycznych różnic w prowadzeniu odmian T. Domański przywołuje ‘Cargo’ i ‘Calypso’.
Odmiana ‘Calypso’ tworzy luźniejsze grona, co ułatwia zbiór owoców i poprawia komfort pracy zbieraczy.
Z kolei ‘Cargo’, mimo dużego potencjału plonowania, wymaga odpowiedniego prowadzenia krzewów i przemyślanego cięcia. W przeciwnym razie pojawia się nadmiar drobnych zawiązków, owoce nie osiągają odpowiedniej jakości, a zbiór staje się bardziej pracochłonny.
Dodatkowo pozostawianie przejrzałych owoców wewnątrz krzewu może sprzyjać rozwojowi muszki plamoskrzydłej.
Czy warto usuwać Bluecropa z plantacji?
Ekspert nie jest zwolennikiem pochopnego usuwania odmiany Bluecrop z plantacji. Choć jej owoce nie zawsze spełniają najnowsze wymagania rynku dotyczące jędrności, w wielu gospodarstwach odmiana ta nadal daje wysokie plony i dobrą opłacalność produkcji. Znam plantacje Bluecropa, na których po czterech zbiorach uzyskano około 25 t/ha, a na krzewach wciąż pozostawało dużo dobrej jakości owoców – podkreślał.

Dlatego jego zdaniem w pierwszej kolejności warto wymieniać odmiany najsłabsze i najmniej opłacalne, a ‘Bluecropa’ pozostawiać tam, gdzie nadal daje dobre wyniki ekonomiczne.
Choroby i szkodniki – coraz trudniejsza ochrona plantacji
Domański zwrócił również uwagę na rosnącą presję chorób i szkodników w uprawie borówki, przy jednoczesnym ograniczaniu dostępnych narzędzi ochrony.
Silne porażenia obserwowane w sezonie 2025 wiąże m.in. z wcześniejszymi uszkodzeniami mrozowymi kwiatów i zawiązków. Pęknięcia tkanek powstałe w wyniku przymrozków mogą ułatwiać infekcje patogenów.
Wskazał także na zmiany w etykietach środków ochrony roślin, w tym m.in. ograniczenia stosowania kaptanu w okresie kwitnienia oraz rosnącą presję na ograniczanie liczby pozostałości substancji aktywnych w owocach.
Nawożenie borówki musi być dopasowane do plantacji
Zdaniem Tomasza Domańskiego nie istnieje jeden uniwersalny program nawożenia, który sprawdzi się w każdym gospodarstwie.
Podstawą powinny być:
- coroczne analizy gleby,
- analizy wody,
- indywidualny program fertygacji dostosowany do wieku roślin, odmiany i warunków na danej kwaterze.
W sytuacji deficytu wody nawożenie posypowe w środku sezonu często okazuje się mało skuteczne, dlatego coraz większą rolę odgrywa fertygacja. Z kolei wczesną wiosną nawożenie posypowe nadal może być bardzo efektywne.
Sitofex – sposób na wyrównanie owoców?
W swoich obserwacjach z ostatnich sezonów Domański zwrócił również uwagę na dobre efekty stosowania regulatora wzrostu Sitofex.
Według jego doświadczeń preparat może poprawiać wyrównanie wielkości owoców, choć efekt ten częściej widoczny jest w kolejnych zbiorach niż w pierwszym.
Podkreślił jednak, że stosowanie regulatorów wzrostu wymaga dużej ostrożności i powinno być dobrze dopasowane do warunków na plantacji.
















