Po zakończeniu zbiorów malin praca na plantacji wcale się nie kończy. Jesień jest okresem, w którym rośliny powinny stopniowo ograniczać wzrost wegetatywny, gromadzić substancje zapasowe i przygotowywać się do spoczynku zimowego. O tym, jak wspomóc ten proces, podczas finału Malinowego Factory 2026 mówili dr Małgorzata Gruszczyk i Krzysztof Gruszczyk z firmy Natura Expert.
Rozmowa odbyła się w pierwszych dniach września na plantacji odmiany 'Cascade Harvest’, przygotowywanej do zbioru kombajnowego. W trakcie sezonu stosowano tam rozwiązania z programu extracts.pro – od zabiegów wykonywanych na początku wegetacji, poprzez okres kwitnienia i owocowania, aż po zabiegi pozbiorcze. Po zakończeniu zbiorów uwaga została skierowana przede wszystkim na odpowiednie przygotowanie roślin do zimy.
Jesienią trzeba wyhamować wzrost
Początek września 2026 roku był ciepły, a prognozy wskazywały na dalsze utrzymywanie się stosunkowo wysokich temperatur. W takich warunkach maliny mogą jeszcze długo pozostawać aktywne fizjologicznie. Tymczasem z punktu widzenia przygotowania roślin do zimy ważne jest stopniowe ograniczanie ich wzrostu oraz stworzenie warunków sprzyjających przechodzeniu w spoczynek.
– Jesli chcemy uspokoić wzrost ROŚLINY i wprowadzić je w stan spoczynku na zimę, trzeba obniżyć zawartość azotu w glebie, ale również odpowiednio zagospodarować azot znajdujący się już w roślinie – mówił Krzysztof Gruszczyk.
Jesienią należy więc unikać nadmiernego pobudzania malin do tworzenia nowych, intensywnie rosnących tkanek. Szczególnie istotne staje się ograniczenie dostępności azotu, który w dużej ilości może przedłużać wzrost pędów i opóźniać proces ich przygotowania do niskich temperatur.
Jednocześnie roślina powinna możliwie efektywnie wykorzystać produkty fotosyntezy powstające jeszcze w liściach i przemieścić część zgromadzonych związków do organów zapasowych, przede wszystkim systemu korzeniowego.
Z liści do korzeni
Według przedstawicieli Natura Expert celem jesiennych zabiegów powinno być wspieranie przemian metabolicznych prowadzących do akumulacji substancji zapasowych oraz stopniowego ograniczenia aktywności części nadziemnej.
W prezentowanym programie jako pierwszy z zabiegów wskazano zastosowanie Stardust Extreme. Następnie proponowano Stardust Duo lub Urteqs Gold, a kolejnym elementem programu może być Equitus.
Jeżeli jesień będzie długa i ciepła, według zaleceń przedstawionych podczas spotkania możliwe jest wykonanie dwóch aplikacji preparatu Equitus w dawce po 5 l/ha.
Celem takich zabiegów ma być wspomaganie przemieszczania związków zgromadzonych w liściach do korzeni oraz przygotowanie pąków znajdujących się na pędach do okresu spoczynku.
Małgorzata i Krzysztof Gruszczyk zwracali także uwagę na zwiększanie udziału suchej masy i cukrów w tkankach. Ich zdaniem procesy te są jednym z elementów przygotowywania roślin do warunków zimowych. Wskazywali również na znaczenie mechanizmów odporności indukowanej, które mogą mieć wpływ na kondycję roślin zarówno jesienią, jak i podczas rozpoczęcia kolejnego sezonu.
Jesienne nawożenie: fosfor, potas i mikroelementy
Przygotowanie malin do zimowania nie powinno ograniczać się wyłącznie do zahamowania wzrostu. Jesień jest również okresem, w którym należy ocenić zaopatrzenie plantacji w składniki istotne dla dojrzewania tkanek i funkcjonowania systemu korzeniowego.
Jeżeli wcześniej nie wykonano odpowiedniego nawożenia, przedstawiciele Natura Expert wskazywali na możliwość zastosowania nawozów fosforowych i potasowych. We wrześniu można również rozważyć nawożenie siarką, oczywiście w zależności od zasobności gleby i dotychczas realizowanego programu nawożenia.
Wśród mikroelementów szczególną uwagę zwrócono na bor i cynk. W przypadku stwierdzenia niedoborów możliwe jest także uzupełnianie manganu.
Dobór nawozów i ich dawek powinien być jednak uzależniony od wcześniejszego nawożenia plantacji, zasobności gleby, kondycji roślin oraz wyników analiz. Jesienią szczególnie ważne jest bowiem, aby nie pobudzać ponownie silnego wzrostu wegetatywnego.
Dobre przezimowanie zaczyna się jeszcze przed zimą
Stan malin wiosną w dużej mierze zależy od tego, w jakiej kondycji zakończyły poprzedni sezon. Rośliny powinny wejść w okres niskich temperatur z dobrze dojrzałymi pędami, odpowiednio zaopatrzonym systemem korzeniowym i zgromadzonymi substancjami zapasowymi.
Krzysztof Gruszczyk zwracał uwagę, że kondycja systemu korzeniowego ma szczególnie duże znaczenie podczas wiosennego rozpoczęcia wegetacji. Według niego po zimie część korzeni może zostać utracona lub osłabiona, dlatego rośliny muszą przeznaczać energię również na odbudowę systemu korzeniowego. Im lepiej przygotowane są jesienią, tym sprawniej mogą rozpocząć kolejny sezon.
Jesienne prowadzenie plantacji powinno więc zmierzać przede wszystkim do stopniowego wygaszenia wzrostu, ograniczenia dostępności azotu, właściwego zaopatrzenia roślin w potas, fosfor i wybrane mikroelementy oraz wspierania gromadzenia substancji zapasowych. Warto przy tym obserwować przebieg pogody. Długa i ciepła jesień będzie wymagała innego podejścia niż szybki spadek temperatur i wcześniejsze zakończenie aktywnej wegetacji.
To właśnie działania wykonane we wrześniu i październiku mogą w znacznym stopniu zdecydować o tym, w jakiej kondycji maliny wejdą w zimę i z jakim potencjałem rozpoczną sezon 2027.
















