Ekstremalne warunki pogodowe sprawiły, że sezon 2026 zapisze się w pamięci plantatorów porzeczki czarnej jako jeden z najbardziej wymagających ostatnich lat. Długotrwałe przymrozki, susza, a następnie rekordowe upały stworzyły ogromną presję zarówno ze strony chorób grzybowych, jak i szkodników. Doświadczenia z projektu „Porzeczka 2026” pokazują jednak, że odpowiednio zaplanowany program ochrony pozwolił skutecznie zabezpieczyć plantacje i utrzymać ich wysoką zdrowotność mimo wyjątkowo trudnego przebiegu sezonu.
Pogoda wystawiła plantatorów na najtrudniejszy egzamin od lat
Przez cały sezon w ramach projektu prowadzony był systematyczny monitoring plantacji porzeczki czarnej. Za ocenę zagrożeń związanych z chorobami i szkodnikami odpowiadała Karolina Felczak-Konarska z firmy Procam, która podsumowując sezon podkreślała, że był on wyjątkowo wymagający praktycznie na każdym etapie wegetacji.
Najpierw plantacje musiały przetrwać mroźną zimę i bardzo chłodny początek wiosny. Następnie pojawiły się trzy fale przymrozków, z których jedna utrzymywała się przez blisko tydzień. W wielu regionach kraju dodatkowym problemem był długotrwały brak opadów, prowadzący do silnego przesuszenia roślin. Gdy wydawało się, że najgorsze już minęło, nadeszły ekstremalne upały z temperaturami przekraczającymi 40°C. Tak gwałtowne zmiany pogody oznaczały dla krzewów ogromny stres fizjologiczny.
Jak podkreślała Karolina Felczak-Konarska, na warunki atmosferyczne plantatorzy nie mają wpływu. Mogą jednak odpowiednio przygotować rośliny do takich sytuacji poprzez właściwe nawożenie, biostymulację oraz konsekwentnie realizowany program ochrony. To właśnie kompleksowe podejście pozwoliło wielu plantacjom utrzymać dobrą kondycję mimo niezwykle trudnego przebiegu sezonu.

Antraknoza i biała plamistość były największym zagrożeniem podczas kwitnienia
Największa presja chorób grzybowych pojawiła się w okresie kwitnienia. W tym czasie dominowały przede wszystkim antraknoza, czyli opadzina liści porzeczki, oraz biała plamistość liści. Warunki sprzyjały rozwojowi patogenów, dlatego terminowe wykonanie zabiegów ochronnych miało decydujące znaczenie dla dalszego przebiegu sezonu.
Zdrowe liście odpowiadają za prawidłową fotosyntezę i budowę plonu, dlatego ich ochrona jest jednym z najważniejszych elementów technologii uprawy. Plantacje objęte monitoringiem pokazały, że tam, gdzie zabiegi wykonano zgodnie z zaleceniami, rozwój chorób został skutecznie ograniczony.
Amerykański mączniak agrestu zaskoczył plantatorów
Drugą połowę sezonu zdominował natomiast amerykański mączniak agrestu. Jeszcze kilka lat temu choroba ta nie była uznawana za jedno z największych zagrożeń w uprawie porzeczki czarnej, jednak w sezonie 2026 sytuacja wyraźnie się zmieniła.
Suche okresy przeplatane krótkotrwałą wilgocią stworzyły niemal idealne warunki do rozwoju patogenu. Na wielu plantacjach objawy pojawiły się tuż przed zbiorami, co pokazuje, że ochrona nie może kończyć się po kwitnieniu. Równie istotne są zabiegi wykonywane przed i po zbiorach, które ograniczają źródła infekcji oraz przygotowują plantacje do kolejnego sezonu.
Luna Sensation potwierdziła skuteczność w ochronie porzeczek
O praktycznych efektach programu ochrony mówiła również Barbara Witkowska z firmy Bayer. Jak podkreślała, bardzo dobre rezultaty przyniosło wykorzystanie fungicydu Luna Sensation w najważniejszych terminach ochrony.
Preparat zastosowany w okresie kwitnienia oraz przed zbiorami skutecznie zabezpieczał plantacje przed najgroźniejszymi chorobami porzeczki, w tym antraknozą, białą plamistością liści, szarą pleśnią oraz amerykańskim mączniakiem agrestu. Szczególnie istotna jest ochrona kwiatów przed szarą pleśnią, ponieważ to właśnie wtedy dochodzi do infekcji, które później wpływają zarówno na jakość owoców, jak i kondycję całych roślin.
Eksperci zwracali uwagę, że nawet jeśli sezon nie obfitował w długotrwałe opady, nie oznaczało to mniejszego zagrożenia chorobami. O skuteczności ochrony decyduje przede wszystkim właściwy dobór preparatów oraz ich zastosowanie w odpowiednich fazach rozwojowych.
Muszka plamoskrzydła i mszyce. Zagrożeń c.d.
Nie tylko choroby stanowiły wyzwanie w sezonie 2026. Monitoring prowadzony w ramach projektu wykazał również bardzo dużą presję szkodników. Szczególnie licznie występowały mszyce, zmienniki, przezierniki.
Eksperci zwracają uwagę, że po zakończeniu zbiorów na wielu plantacjach pozostaje znaczna ilość opadłych owoców. Stanowią one idealne miejsce do namnażania się muszki plamoskrzydłej i mogą być źródłem problemów w kolejnym sezonie. Dlatego zabiegi wykonywane po zbiorach mają ogromne znaczenie nie tylko dla ograniczenia liczebności szkodnika, ale również dla zmniejszenia presji w następnym roku.

Ochrona po zbiorach decyduje o plonie w kolejnym sezonie
Doświadczenia z projektu „Porzeczka 2026” po raz kolejny potwierdziły, że nowoczesna ochrona plantacji nie kończy się wraz z zakończeniem zbiorów. To właśnie okres pozbiorczy decyduje o zdrowotności liści, prawidłowym odżywieniu krzewów oraz wykształceniu silnych pąków kwiatowych, które będą odpowiadały za przyszłoroczny plon.
Sezon 2026 pokazał również, że nawet najbardziej ekstremalne warunki pogodowe nie muszą oznaczać katastrofy na plantacji. Tam, gdzie od początku prowadzono przemyślany program nawożenia, ochrony chemicznej i biologicznej oraz regularnie monitorowano zagrożenia, rośliny znacznie lepiej poradziły sobie zarówno z presją chorób i szkodników, jak i z kolejnymi stresami środowiskowymi. To właśnie kompleksowe podejście do prowadzenia plantacji staje się dziś jednym z najważniejszych elementów nowoczesnej technologii produkcji porzeczki czarnej.

















