Strona główna aktualności Państwo, rynek i presja regulacyjna na produkcję owoców jagodowych

Państwo, rynek i presja regulacyjna na produkcję owoców jagodowych

Michael Barker (pierwszy z lewej) prowadził debatę w której uczestniczyli (od lewej) Philippe Binard (BE), General delegate of Freshfel Europe, Huan Zhang (CN), Consultant and founder of Twinkle Star Berry, Nabil Belmkaddem (MA), GM Cooperative BestBerries (AMPFR) i Anouk Sijmonsma (BE), Regional manager Europe, The International Fresh Produce Association
Michael Barker (pierwszy z lewej) prowadził debatę w której uczestniczyli (od lewej) Philippe Binard (BE), General delegate of Freshfel Europe, Huan Zhang (CN), Consultant and founder of Twinkle Star Berry, Nabil Belmkaddem (MA), GM Cooperative BestBerries (AMPFR) i Anouk Sijmonsma (BE), Regional manager Europe, The International Fresh Produce Association



W czasie jednej z dyskusji panelowych towarzyszącej Międzynarodowej Konfernecji Truskawkowej odbywającej się w ub. roku w Antwerpii mocno wybrzmiało jedno zdanie: branża owoców i warzyw potrzebuje nie tylko pieniędzy, ale przede wszystkim mądrze ustawionych warunków funkcjonowania. Paneliści mówili o tym, jak polityka, dotacje, regulacje środowiskowe i napięcia handlowe wpływają na realia gospodarstw – od Chin, przez Maroko, po Europę i Stany Zjednoczone.

Poniżej zebrałem wybrane wątki z rozmowy, które mogą zainteresować także dla polskich producentów jagodowych.

Lepsza pozycja sektora owoców i warzyw – nie tylko dopłaty

W panelu pojawił się postulat, by sektor owoców i warzyw był lepiej „ustawiony” w polityce publicznej – nie tylko poprzez dopłaty, ale też przez uznanie jego roli w obszarach, które dziś są kluczowe dla całej gospodarki:

  • zdrowie publiczne i edukacja żywieniowa,
  • środowisko i bioróżnorodność,
  • usługi ekosystemowe, jak np. ślad węglowy czy wkład w ochronę krajobrazu.

Padło ważne pytanie: skoro produkcja owoców może wspierać wychwytywanie i długotrwałe magazynowanie dwutlenku węgla (CO₂) w taki sposób, aby nie trafiał on do atmosfery i nie nasilał efektu cieplarnianego, a gospodarstwa realnie utrzymują elementy środowiska i bioróżnorodności, to jak wycenić te korzyści społeczne i jak sprawić, by państwo je zauważało – zamiast patrzeć wyłącznie na koszty i ograniczenia?

W tle przewijała się myśl, że wsparcie publiczne może mieć także formę „pozytywnej dyskryminacji” regulacyjnej – np. przez bardziej racjonalne podejście do ograniczeń opakowań czy tworzenie warunków, które nie uderzają w świeże owoce jako w sektor o szczególnych wymaganiach logistycznych.

Chiny: „było za dużo pieniędzy”, a środki można wykorzystać lepiej

Gdy rozmowa zeszła na relacje sektora z państwem w Chinach, padła zaskakująco krytyczna opinia: w truskawkach mogło być „zbyt dużo finansowania” kierowanego do branży – szczególnie w działania, które nie budują trwałej wartości.

Jako przykład wskazano mnożenie dziesiątek i setek „powiatowych marek” truskawki, finansowanych z pieniędzy publicznych. W ocenie panelistów takie środki często nie przekładają się na realny wzrost konkurencyjności gospodarstw.

Co można zrobić inaczej? W dyskusji wskazano dwa kierunki:

  • przesunąć część wsparcia w stronę jakości materiału szkółkarskiego,
  • lub wspierać prywatny sektor, np. przez dopłaty/bonifikaty dla producentów kupujących sprawdzone, dobre rośliny (czyli premiować jakość u podstaw).

To ważny sygnał także dla Europy: pieniądze wydane na „wizerunek” nie zastąpią pieniędzy wydanych na fundamenty produkcji.

Maroko: duże wsparcie dla nawadniania

Przedstawiciel Maroka mówił otwarcie: rząd wspiera producentów – zwłaszcza w infrastrukturze i dotacjach, w tym w obszarze nawadniania. Państwo angażuje się także w otwieranie rynków eksportowych, choć procesy negocjacyjne (np. dla borówki) są długie i złożone.

Jednocześnie padło ostrzeżenie, że sama logika „pompujmy więcej wody” nie jest strategią na przyszłość. W dyskusji wybrzmiało, że w krajach produkujących w warunkach deficytu wody konieczne jest:

  • egzekwowanie polityk zrównoważenia, szczególnie w odniesieniu do gospodarki wodnej,
  • ograniczenie podejścia „gdy brakuje wody, wiercimy głębiej i pompujemy jeszcze więcej”.

To wątek, który w produkcji jagodowej wraca coraz częściej także w Europie: bez jasnych reguł i egzekwowania zasad, koszty środowiskowe będą rosły, a ryzyko produkcyjne stanie się trudne do ubezpieczenia i finansowania.

Rola państwa w handlu: może budować potęgę… albo zrujnować przewidywalność

W panelu przywołano dwa skrajne obrazy wpływu państwa na handel:

  • długofalowe wsparcie potrafi stworzyć eksportowy „motor” (w dyskusji padł przykład chilijskich czereśni do Chin),
  • ale rządowe decyzje mogą też bardzo szybko wprowadzić chaos i nieprzewidywalność, destabilizując istniejące łańcuchy.

Najmocniej wybrzmiała potrzeba ochrony „wspólnych zasobów” (woda, gleba, jakość powietrza), ale jednocześnie ostrzeżenie: granica między ochroną a destabilizacją rynku jest cienka.

Taryfy, geopolityka i „nowa normalność” w handlu świeżymi owocami

W części poświęconej taryfom i napięciom politycznym paneliści mówili o „nowej normalności”, w której coraz częściej liczy się siła i interes, a nie wspólne reguły. Podkreślono, że:

  • cła i ograniczenia handlowe tworzą nieporządek w globalnym handlu,
  • w dłuższej perspektywie taryfy są złe dla konsumentów, bo to konsument płaci więcej,
  • narastanie stawek (np. z poziomów kilku procent do kilkunastu) może z czasem zniechęcać i zmieniać decyzje zakupowe.

Zwrócono uwagę na paradoks: w negocjacjach można obniżać taryfy dla jednego partnera, a podnosić dla drugiego – co wcześniej nie było standardem. To powoduje, że firmy działające międzynarodowo muszą zarządzać ryzykiem politycznym podobnie jak ryzykiem klimatycznym.

Czy wojny handlowe uderzają w truskawkę? 

W kontekście relacji USA–Chiny padła istotna uwaga z perspektywy jagodowej: w truskawkach praktycznie nie ma handlu świeżym owocem między USA a Chinami. Podobnie jest z maliną i jeżyną. W borówce pojawiają się symboliczne ilości, ale przy skali chińskiej konsumpcji to margines.

Zdaniem rozmówcy większy potencjalny wpływ taryf mógłby pojawić się w obszarze:

  • inwestycji i produkcji realizowanej przez firmy z USA w krajach trzecich,
  • a w szczególności w obszarze odmian i materiału roślinnego, bo wiele firm hodowlanych z USA działa w Chinach. Jeśli napięcia handlowe zaczęłyby dotyczyć licencji, odmian i przepływu materiału, wtedy skutki byłyby znacznie poważniejsze.

Maroko wybiera okno klimatyczne, Chiny „chcą zmieniać naturę”

W dyskusji porównano też podejście do wysokich technologii szklarniowych.

Maroko podkreśliło, że produkuje w okresie, gdy klimat pozwala na uprawę bez kosztownego ogrzewania i chłodzenia. Tamtejsze gospodarstwa inwestują w prostsze tunele/szklarnie, które chronią uprawę i pozwalają trafić w okno rynkowe, ale nie kosztują jak pełne obiekty high-tech. Padł mocny argument ekonomiczny: szklarnie za kilkaset tysięcy euro mogą się nie spinać, gdy ceny spadają – przywołano doświadczenia portugalskie z maliną.

Chiny z kolei zostały opisane jako kraj, w którym producenci częściej próbują „przestawić naturę” – stąd boom na holenderskie technologie i ogromny biznes firm dostarczających rozwiązania szklarniowe. Jednocześnie padło stwierdzenie, że w przypadku truskawek część takich projektów bywa mało racjonalna kosztowo i środowiskowo – zwłaszcza gdy istnieją regiony o sprzyjającym klimacie, gdzie da się produkować taniej i z mniejszym nakładem.

Pozostałości pestycydów

Jedno z pytań z sali dotyczyło wprost wizerunku i obaw konsumentów przed pestycydami – szczególnie w Chinach.

W odpowiedziach pojawił się ważny kontrast:

  • Maroko, jako eksporter do UE, działa w ramach europejskich wymagań. Produkcja zimowa (mgły, deszcze, mało słońca) zwiększa presję chorób, a rynek oczekuje owoców jasnych, bez skaz i zgnilizny. Bez ochrony chemicznej trudno byłoby spełnić te oczekiwania. Jednocześnie podkreślono regularne kontrole i analizy pozostałości wykonywane także przez służby.
  • Chiny (rynek głównie krajowy) mają – jak przyznano – standardy niższe niż UE czy USA, natomiast eksport do wymagających krajów wymusza dostosowanie. Przywołano dwa przykłady:
    1. wysyłki winogron do Tajlandii, które miały problem z pozostałościami i kończyły się stratą wartości,
    2. systemy prywatnych marek, które narzucają producentom restrykcyjne listy substancji – wskazano, że w Chinach presja na podnoszenie standardów może przyjść szybciej z rynku i firm prywatnych niż z poziomu administracji centralnej.

Wniosek branżowy jest czytelny: w globalnym handlu coraz częściej standardy jakości i bezpieczeństwa będą wynikiem wymogów odbiorców i prywatnych systemów kontroli, a nie wyłącznie prawa krajowego.

Dlaczego malej produkcja truskawek w Maroku? 

W odpowiedzi na pytanie o malejący udział truskawki w Maroku padła prosta diagnoza: część producentów przechodzi na borówkę, bo jest bardziej opłacalna i mniej skomplikowana w prowadzeniu, a rynek daje lepszą przewidywalność marży.

To przykład szerszego trendu widocznego w wielu krajach: plantatorzy przesuwają się między gatunkami, wybierając te, które dają lepszy bilans ryzyka i kosztów pracy.

Co z tego wynika dla branży jagodowej?

Z dyskusji panelowej wyłaniają się trzy praktyczne lekcje:

  1. Wsparcie publiczne musi trafiać w fundamenty (woda, sadzonka, technologia, standardy), a nie tylko w „etykiety i promocję”.
  2. Zrównoważenie staje się warunkiem produkcji, zwłaszcza w gospodarce wodnej – i nie da się tego odłożyć na później.
  3. Ryzyko polityczne dołącza do ryzyka klimatycznego: taryfy, napięcia handlowe i zmiana reguł gry mogą równie mocno wpływać na decyzje produkcyjne jak przymrozki czy susza.

Na koniec padła też prosta, ale ważna myśl dotycząca popytu: jeśli branża chce budować konsumpcję długofalowo, warto celować w kolejne pokolenie – dzieci i młodych konsumentów, którzy naturalnie wybierają świeże owoce jako „nagrodę” i przekąskę. To inwestycja wolniejsza niż kampania marketingowa, ale znacznie bardziej trwała.











Poprzedni artykułDron nad plantacją borówek. Rozsiewamy Polysulphate przed nowym sezonem
Następny artykułWiosna 2026 pod znakiem przymrozków. Nowe podejście do ochrony plantacji borówki

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Proszę wpisać swój komentarz!
Proszę podać swoje imię tutaj