Ile zostało czarnej porzeczki po przymrozkach

Przygruntowe przymrozki to jeden z największych problemów producentów nie tylko porzeczek w Polsce. Wszystko wskazuje na to, że plony w tym roku czarnych i czerwonych porzeczek będą zdecydowanie niższe względem minionych lat. Co na ten temat mówią producenci?

Z rozmów przeprowadzonych z plantatorami porzeczek z Lubelszczyzny, Podkarpacia, oraz centralnej Polski wynika, że to niewątpliwie przymrozki dotknęły każdy z tych regionów. Są kwatery, na których uszkodzenia są niemal 100%. Częstym zjawiskiem obserwowanym u moich rozmówców było uszkodzenie nie tylko kwiatostanów, ale już zawiązków owoców. To właśnie przymrozek z 20 maja spowodował największe uszkodzenia.

Od początku kwitnienia były obserwowane już uszkodzenia kwiatostanów na części plantacji. Z informacji od producentów i własnej obserwacji tego gatunku, wynika, że w stosunku do lat w których owocowanie tego gatunku było na przyzwoitym poziomie mamy w tym sezonie wyraźnie słabsze owocowanie. To również efekt ubiegłorocznych warunków atmosferycznych – suszy i upałów, które spowodowały, że krzewy nie wytworzył odpowiedniej ilości młodych pędów, na których jest najwięcej owoców. Kolejna sprawa to przebieg pogody zimą, która zupełnie nie przypominała normalnych warunków dla tego okresu.

Na pytanie ile może będzie zebrać w tym roku owoców w skali od 1 do 10, gdzie jeden to najgorszy rok w gospodarstwie, a 10 to rekordowy najczęściej padały odpowiedzi w okolicach od 3 do 6. Na plantacjach zlokalizowanych na Podlasiu u Wiesława Błockiego spodziewane jest nieco lepsze plonowanie niż w najgorszym 2019 roku w ostatnim dziesięcioleciu. Najgorzej wyglądają odmiany wczesne w tym ‘Tisel’, który w skali nasadzeń krajowych stanowi ponad 50%. Zdaniem Pana Wiesława globalnie porzeczek będzie w tym roku mało. Uzasadnia to słabymi przyrostami, zaburzonym kwitnieniem i przymrozkami, a z drugiej strony widać sporo zlikwidowanych plantacji w okolicy. Producent ten część swoich plantacji posiada na Ukrainie. Tam również duża część świeżo zakładanych plantacji po 2011 roku została już zlikwidowana. Producenci ukraińscy nie ,,wytrzymali”, cen jakie przyszły po bumie nasadzeniowym i przyniosły same straty. Trzeba wspomnieć, że głównie byli to nowi producenci czy firmy, którzy zachłysnęli się wizją wysokich zysków. Czas pokazał jednak inne oblicze „czarnego złota”, gdzie zamiast sukcesu przyszła „czarna rozpacz”.

Mając na uwadze taki sondaż, można się spodziewać, że owoców nie będzie na tyle, aby były problemy ze zbytem, miejmy nadzieje, że cena będzie na takim poziomie, który pozwoli zarobić na tym gatunku. W ostatnim czasie pojawiła się informacja w mediach o prognozowanej cenie skupu czarnych porzeczek na poziomie 0,9 zł/kg, poniżej której owoce nie będą skupowane. Brak aktualnych danych o skali produkcji w kraju w którym, produkuje się znaczącą ilość owoców tego gatunku na skale światową oraz realnego szacowania prognozowanych plonów to nie wątpliwie przyczyna braku stabilności cen. Z drugiej strony możliwości zagospodarowania owoców czarnej porzeczki są mocno ograniczone choćby ze względu na ilość spożywanych owoców porzeczki w postaci świeżej to zaledwie kilka procent, inaczej wygląda spożycie świeżych truskawek, malin, czy borówek. Produkcja porzeczki czarnej czy też innych gatunków powinna być dopasowana do potencjalnej możliwości zagospodarowania owoców natomiast cena powinna być dopasowana do takiego poziomu, aby plantator który dba o swoje plantacja był zadowolony z uzyskanych wyników finansowych, ale zarazem cena nie powinna motywować do nadmiernego wzrostów skali produkcji co w konsekwencji w przyszłości może powodować nadprodukcję oraz niskie ceny.

Młode plantacje najlepiej rokują

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here