Końcówka lipca przyniosła najniższe ceny skupu borówki wysokiej w tegorocznym sezonie. W niektórych punktach skupu w centralnej Polsce plantatorzy otrzymują zaledwie 10,50 zł/kg za owoce sprzedawane w luzie. Dla wielu gospodarstw oznacza to sprzedaż poniżej kosztów produkcji. Jednocześnie konsumenci płacą w sklepach od 25 do nawet 40 zł/kg. Skąd bierze się tak duża różnica i czy początek sierpnia przyniesie poprawę sytuacji?
Ceny skupu borówki spadły do najniższego poziomu w sezonie
Ostatni tydzień lipca jest dla producentów borówki jednym z najtrudniejszych momentów tegorocznego sezonu. W części firm skupujących owoce ceny spadły nawet do 10,50 zł/kg, choć w wielu przedsiębiorstwach utrzymują się jeszcze na poziomie 13–15 zł/kg.
Dla większości plantatorów takie stawki nie gwarantują rentowności. W ostatnich latach znacząco wzrosły koszty produkcji – od wynagrodzeń pracowników sezonowych, przez nawożenie i ochronę roślin, po energię, opakowania oraz inwestycje w nawadnianie i chłodnictwo. W efekcie obecne ceny są przez wielu producentów oceniane jako niewystarczające do pokrycia pełnych kosztów prowadzenia plantacji.
Dlaczego ceny borówki spadły właśnie teraz?
Obecna sytuacja wynika przede wszystkim z sezonowej kumulacji podaży. Kończą się zbiory odmiany Duke, natomiast Bluecrop – nadal najczęściej uprawiana odmiana w Polsce – znajduje się w pełni owocowania. Równocześnie zbierane są odmiany Draper, Calypso, Nelson oraz Bluegold.
Tak duża ilość owoców trafiających na rynek w krótkim czasie powoduje naturalną presję na ceny. Firmy handlowe i eksporterzy mają możliwość wyboru dostawców, co przekłada się na niższe stawki oferowane producentom. Jest to zjawisko obserwowane praktycznie każdego sezonu, jednak w tym roku skala spadków budzi wyjątkowo duże emocje.
Dlaczego borówka jest tania w skupie, a droga w sklepie?
Jednym z najczęściej zadawanych pytań przez plantatorów i konsumentów jest ogromna różnica pomiędzy ceną skupu a ceną detaliczną. Podczas gdy producenci sprzedają standardową borówkę za 10,50–15 zł/kg, konsumenci płacą w sklepach najczęściej 25–40 zł/kg, a w przypadku małych opakowań przeliczeniowa cena za kilogram bywa jeszcze wyższa.
Nie oznacza to jednak, że cała różnica stanowi marżę handlu. Na końcową cenę wpływają koszty sortowania, pakowania, chłodzenia, magazynowania, transportu oraz straty jakościowe, które w przypadku borówki mają istotne znaczenie. Do tego dochodzą marże operatorów logistycznych, hurtowników i sieci handlowych.
Jednocześnie obecna sytuacja pokazuje, że problemem nie jest popyt konsumencki. Borówka pozostaje owocem o wysokiej wartości rynkowej i nadal osiąga wysokie ceny detaliczne. Największa presja cenowa koncentruje się na etapie skupu, gdzie plantatorzy odczuwają skutki chwilowej nadpodaży.
Rynek faworyzuje owoce premium
Choć ceny standardowej borówki mocno spadły, zupełnie inaczej wygląda sytuacja w segmencie premium. Za owoce o średnicy 16–20 mm, bardzo dobrej jędrności i wysokiej trwałości pozbiorczej eksporterzy oferują obecnie 17–22 zł/kg. Dotyczy to przede wszystkim odmian takich jak Draper, Calypso, Liberty, Valor oraz nowych odmian z hodowli Fall Creek – Arabella i Loreto Blue.
To pokazuje wyraźny kierunek rozwoju rynku. Coraz większego znaczenia nabiera nie tylko wielkość plonu, ale przede wszystkim jakość owoców oraz ich zdolność do długiego transportu i przechowywania.

Prognoza cen borówki. Początek sierpnia może przynieść zmianę
Wiele wskazuje na to, że obecny dołek cenowy może mieć charakter przejściowy. Według Mirosława Garlińskiego, plantatora z Dolecka, już w pierwszym tygodniu sierpnia podaż borówki może zacząć wyraźnie maleć. Zakończenie zbiorów odmiany Duke oraz stopniowe ograniczenie podaży Bluecropa powinny zmniejszyć presję na rynku.
Dodatkowym czynnikiem mogą być prognozowane wysokie temperatury. Fala upałów przyspiesza dojrzewanie owoców, ale jednocześnie skraca okres zbiorów. W rezultacie rynek może odczuć chwilowy deficyt borówki, co sprzyja wzrostowi cen.
Nie należy jednak oczekiwać gwałtownego odbicia. Bardziej prawdopodobny jest stopniowy wzrost stawek, szczególnie w przypadku owoców najwyższej jakości kierowanych na eksport.
Przyszłość należy do jakości, a nie do wielkości produkcji
Tegoroczny sezon po raz kolejny potwierdza, że polski rynek borówki szybko się zmienia. O konkurencyjności gospodarstw coraz rzadziej decyduje sam poziom plonowania. Znacznie większe znaczenie mają odpowiednio dobrane odmiany, jakość owoców, sprawna organizacja zbiorów oraz nowoczesna technologia pozbiorcza.
Plantacje inwestujące w wymianę odmian, szybkie schładzanie owoców, profesjonalne sortowanie oraz bezpośrednią współpracę z wymagającymi odbiorcami znacznie lepiej radzą sobie z wahaniami rynku. To właśnie one najczęściej uzyskują ceny pozwalające utrzymać opłacalność produkcji.
Analiza rynku: czy najgorszy moment sezonu jest już za nami?
Końcówka lipca tradycyjnie jest okresem największej podaży polskich borówki, dlatego obecne obniżki cen nie są całkowitym zaskoczeniem. Skala spadków pokazuje jednak, jak bardzo rynek stał się wrażliwy na krótkotrwałe nadwyżki podaży.
Jeżeli prognozy dotyczące zmniejszenia liczby zbieranych owoców w pierwszej połowie sierpnia się potwierdzą, ceny powinny stopniowo rosnąć. Najszybciej poprawę mogą odczuć producenci oferujący borówkę premium, ale również rynek owoców standardowych ma szansę na odbicie.
Dla całej branży najważniejszy wniosek z obecnego sezonu pozostaje jednak niezmienny – przyszłość polskiej borówki będzie zależeć od jakości produkcji, odpowiednich odmian i umiejętności sprzedaży owoców na najbardziej wymagające rynki. To właśnie te elementy będą decydowały o rentowności gospodarstw w kolejnych latach.


















