czwartek, 24 wrz 2026
Strona główna aktualności Więcej malin, mniejszy eksport i wyższe ceny. Czego uczy sezon 2025/2026 w...

Więcej malin, mniejszy eksport i wyższe ceny. Czego uczy sezon 2025/2026 w Huelvie?

malina
Plantacja malin w regionie Huelva w pełni owocowania w marcu


Produkcja malin w Huelvie wzrosła, ale przez znaczną część sezonu dostępność owoców na europejskim rynku była ograniczona. Deszcz i następujące po sobie burze zakłócały zbiory, pogarszały jakość eksportową i utrudniały logistykę. W rezultacie Hiszpania sprzedała za granicę mniej malin, a średnia cena uzyskiwana przez producentów wzrosła. Przebieg tego sezonu pokazuje, że o sytuacji rynkowej nie decydują same areał i całkowity plon, lecz przede wszystkim termin podaży oraz udział owoców spełniających wymagania rynku deserowego.

Produkcja malin wzrosła o 5%

Huelva pozostaje najważniejszym hiszpańskim regionem produkcji owoców jagodowych. W sezonie 2025/2026 pod uprawę truskawek, malin, borówek i jeżyn przeznaczono tam łącznie około 12,4 tys. ha.

Powierzchnia malin pozostawała stosunkowo stabilna i wynosiła około 1924 ha. Duże znaczenie ma przy tym zróżnicowanie odmianowe, które umożliwia prowadzenie zbiorów zarówno jesienią, jak i wiosną. 

Według końcowego podsumowania Freshuelva produkcja malin osiągnęła w minionym sezonie 39 545 ton, czyli była o 5% większa niż w poprzednim. Był to wynik odmienny od uzyskanego w przypadku truskawek, których produkcja zmniejszyła się o 3%, do 204 035 ton. Duży wzrost produkcji owoców, wynoszący 33%, zanotowano w przypadku jeżyn. 

Sam wzrost całkowitej produkcji malin nie oznaczał jednak równomiernej i przewidywalnej podaży.

Burze przerwały ciągłość dostaw

Sezon 2025/2026 w Huelvie został zdominowany przez następujące po sobie burze i długie okresy opadów. Szczególnie trudne warunki występowały od jesieni do połowy lutego.

W przypadku malin pogoda ograniczyła pierwszą falę zbiorów. Deszcz utrudniał prowadzenie prac, zwiększał presję chorób i pogarszał trwałość owoców. Część zebranego towaru wiązała się ze zbyt dużym ryzykiem jakościowym, aby kierować ją na bardziej odległe rynki.

Owoce, które w normalnym sezonie mogłyby trafić do Niemiec, Wielkiej Brytanii lub Holandii, częściej pozostawały więc na rynku hiszpańskim albo były wysyłane do pobliskiej Portugalii. Ograniczona dostępność produktu zdatnego do transportu stworzyła przestrzeń dla konkurencyjnych dostawców.

Na początku lutego na niemieckim rynku zauważalny był brak wystarczających ilości malin z Hiszpanii i Portugalii. Powstałą lukę w znacznym stopniu wypełniały dostawy z Maroka.

Eksport w dół, mimo większej produkcji

Według danych przytaczanych w podsumowaniu sezonu eksport malin zmniejszył się o około 6% pod względem wolumenu i o około 5% pod względem wartości. Dane handlowe dostępne w momencie sporządzania bilansu obejmowały eksport skumulowany do maja 2026 roku.

W bardziej szczegółowych zestawieniach podawano wolumen około 43,8 tys. ton i wartość blisko 408 mln euro. Niemcy pozostały najważniejszym odbiorcą, odpowiadając za około 30% wartości hiszpańskiego eksportu malin.

Zestawienie produkcji i eksportu wymaga ostrożności, ponieważ dane mogą obejmować różne okresy oraz zakres terytorialny. Nie zmienia to jednak najważniejszego wniosku: większa ilość wyprodukowanych owoców nie przełożyła się automatycznie na wzrost sprzedaży zagranicznej.

Decydowały termin dostępności oraz jakość owoców. Malina może zostać zebrana, ale nie każda partia wytrzyma sortowanie, pakowanie i kilkudniowy transport do odbiorcy oddalonego o ponad 2 tys. km.

Średnio 8,09 euro za kilogram malin

Mimo spadku eksportu średnia cena malin uzyskiwana przez hiszpańskich producentów miała osiągnąć 8,09 euro/kg. Oznaczało to wzrost o 13,8% w stosunku do sezonu 2024/2025. Przez niemal cały cykl ceny pozostawały powyżej średniej notowanej w ostatnich latach. 

Wyższa cena była przede wszystkim konsekwencją ograniczonej i nieregularnej podaży. Już w pierwszych miesiącach sezonu obserwowano mniejszą od oczekiwanej ilość owoców, co podnosiło notowania zarówno w Hiszpanii, jak i na rynkach zagranicznych.

Nie oznacza to jednak, że każdy producent osiągnął lepszy wynik ekonomiczny. Wysokiej średniej cenie mogły towarzyszyć:

  • mniejsza liczba owoców w najbardziej dochodowych terminach;
  • większy udział malin niespełniających wymagań eksportowych;
  • wyższe koszty ochrony i sortowania;
  • straty wynikające z obniżonej trwałości;
  • problemy z regularną realizacją kontraktów;
  • dodatkowe nakłady związane z uszkodzeniem tuneli lub infrastruktury.

Cena jednostkowa jest więc tylko jednym z elementów wyniku gospodarstwa. Ostatecznie liczy się wartość sprzedanego plonu handlowego pomniejszona o koszty jego wytworzenia, zebrania i przygotowania.

Okno rynkowe ważniejsze niż plon całkowity

Przebieg sezonu w Huelvie potwierdza, że w produkcji deserowej coraz większą rolę odgrywa trafienie w odpowiednie okno podażowe.

Jeśli owoce pojawiają się w okresie niedoboru, nawet umiarkowany plon może zapewnić wysokie ceny. Gdy jednak podaż kumuluje się w jednym terminie albo zbiega się z dostawami z Maroka, Portugalii lub innych regionów Hiszpanii, ceny szybko znajdują się pod presją.

Dla producenta istotne stają się zatem nie tylko potencjał plonotwórczy odmiany i wielkość owoców, lecz także:

  • przewidywalność terminów zbioru;
  • możliwość sterowania plonowaniem;
  • ciągłość dostaw;
  • trwałość pozbiorcza;
  • odporność owoców na transport;
  • tolerancja roślin na deszcz, wysoką wilgotność i wahania temperatury;
  • udział klasy handlowej w całkowitym plonie.

Odmiana zapewniająca wysoki plon biologiczny nie zawsze daje najwyższą wartość sprzedaży. Szczególnie gdy duża część owoców trafia do zbioru w okresie niskich cen albo nie zachowuje odpowiedniej jakości w łańcuchu dostaw.

Maroko wykorzystuje problemy Hiszpanii

W sezonie 2025/2026 ograniczona dostępność hiszpańskich owoców pozwoliła innym dostawcom zwiększyć obecność na europejskich rynkach. Najbardziej widoczne było to w przypadku Maroka, które mogło uzupełniać niedobory w Niemczech i innych krajach Europy Zachodniej.

Dla Huelvy jest to poważne ostrzeżenie. Utrata ciągłości dostaw nawet przez kilka tygodni może skłonić sieci handlowe do zwiększenia zakupów z alternatywnego kierunku. Jeżeli jakość oraz ceny są akceptowalne, część tego wolumenu może pozostać u nowego dostawcy także po odbudowaniu hiszpańskiej podaży.

Konkurencja nie dotyczy już zatem wyłącznie kosztów produkcji. Coraz ważniejsze stają się dyspozycyjność towaru, elastyczność w pakowaniu, przewidywalna jakość i zdolność do regularnego realizowania zamówień.

Wnioski dla polskich producentów

Polska i Hiszpania funkcjonują w innych terminach produkcyjnych, ale mechanizm rynkowy pozostaje podobny. Wysoka cena malin często jest konsekwencją braku produktu, a nie trwałego wzrostu rentowności całego sektora.

Najważniejsze wnioski dla polskich gospodarstw to:

  1. Należy analizować plon handlowy, a nie wyłącznie całkowity.
    W produkcji deserowej o wyniku decyduje ilość malin nadających się do sprzedaży w opakowaniu detalicznym.
  2. Rozłożenie zbiorów ogranicza ryzyko.
    Zróżnicowanie odmian, terminów sadzenia i rodzajów materiału szkółkarskiego może zmniejszyć zależność od jednego okna sprzedażowego.
  3. Tunele nie eliminują ryzyka pogodowego.
    Chronią przed bezpośrednim opadem, ale wysoka wilgotność, ograniczone wietrzenie oraz gwałtowne burze nadal mogą pogorszyć zdrowotność i trwałość owoców.
  4. Trwałość jest parametrem ekonomicznym.
    Owoc, który nie znosi transportu, traci dostęp do najlepiej płacących odbiorców.
  5. Wysokie ceny nie powinny automatycznie zachęcać do zwiększania areału.
    Zanim zapadnie decyzja o nowych nasadzeniach, trzeba ustalić, czy wzrost ceny wynikał ze wzrostu popytu, czy jedynie z przejściowego niedoboru podaży.

Większy areał nie gwarantuje większej sprzedaży

Sezon w Huelvie pokazuje, że rynek malin jest bardzo zależny od jakości, terminowości i odporności całego systemu produkcji na pogodę. Można zwiększyć produkcję, a jednocześnie ograniczyć eksport. Można też uzyskać wyższą cenę za kilogram, ale niekoniecznie poprawić wynik finansowy gospodarstwa.

Dla producentów najważniejszym wskaźnikiem nie powinien być więc rekordowy plon ani najwyższa cena w pojedynczym tygodniu. Znacznie więcej mówi wartość owoców sprzedanych z hektara w zaplanowanych kanałach zbytu. Huelva przypomina, że w produkcji deserowych malin liczy się nie tylko to, ile owoców udało się zebrać, ale przede wszystkim kiedy, w jakiej jakości i na jaki rynek można je sprzedać.

I właśnie produkcji najlepszej jakości malin, nawet w trudnych warunkach pogodowych, profesjonalnej ochronie oraz możliwościach uprawy nowych odmian malin będzie poświęcony drugi dzień III MIędzynarodowej Konferencji Truskawkowo-Malinowej – Berry Forum 2026.












Poprzedni artykułFolia na zagonach truskawkowych. Jak dobrać materiał do specyfiki plantacji?

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Proszę wpisać swój komentarz!
Proszę podać swoje imię tutaj