czwartek, 26 lut 2026
Strona główna aktualności Czego od nowych odmian borówki oczekują plantatorzy

Czego od nowych odmian borówki oczekują plantatorzy

W tym sezonie borówki uprawiane w tunelach miały o wiele bardziej sprzyjające warunki niż te z upraw w otwartym polu.



Kwestia doboru właściwych odmian na kolejne lata produkcji to w dobie szybko zmieniającego się klimatu poważne wyzwanie dla plantatorów. W drugiej części relacji z debaty zorganizowanej podczas Borówkowego Factory skupimy się na priorytetach w doborze odmian borówki z punktu widzenia plantatorów, a także na czynniku najważniejszym w kontekście przebiegu pogody w ostatnich sezonach – a więc mrozoodporności.

Andrzej Trela, który od 27 lat uprawia borówkę wysoką przekazał, że zmieniające się warunki, klimat i rynek sprawiły, że na jego plantacji wymieniono już ok. 80% pierwotnych nasadzeń. Obecnie ważne miejsce w strukturze jego gospodarstwa zajmują odmiany Fall Creek, z których jest zadowolony. To, co według niego jest szczególnie poszukiwane przez producentów to odmiany posiadające twarde, wytrzymałe owoce, które można zebrać maksymalnie w trzech podejściach. Jednolite wybarwienie i równe dojrzewanie ułatwiają zbiór i obniżają jego koszty. Niezwykle ważna jest także odpowiednia trwałość owoców. Wdrażanie nowych odmian na plantację i ich ocena to jednak trudne zadanie. Andrzej Trela zwrócił uwagę, że w przypadku odmian Fall Creek trudno o materiał porównawczy, ponieważ większość nasadzeń w Polsce ma maksymalnie 2-3 lata. Poszczególne selekcje trudno także obiektywnie ocenić ze względu na loteryjną pogodę, czego najlepszym przykładem była wiosna 2025 roku. Odmiany, które w jego gospodarstwie zakwitły najwcześniej – m.in. ‘Cargo’ – trafiły na okres największych przymrozków i chłodów. Niskie temperatury przełożyły się także na minimalną aktywność owadów zapylających, a skutkiem niewłaściwego zapylenia były zdrobniałe owoce na niektórych krzewach czy wręcz ich poszczególnych pędach. Dlatego z punktu widzenia plantatora pożądaną cechą nowych odmian jest ich późniejszy okres kwitnienia. Andrzej Trela przywołał przykład odmiany ‘Arabella Blue’, która zaczęła kwitnąć dopiero pod koniec maja, 10 czerwca kwitnienie na jego plantacji zakończyło się, a zbiór owoców rozpoczął się już 15 lipca. Dodał, że przez dłuższy czas na krzewach nie było widać pąków, przez co w pewnym momencie obawiał się, czy odmiana w ogóle zaowocuje.

Nowoczesna mrozoodporność

Mariusz Padewski zwrócił uwagę, że w tym sezonie przebieg pogody był tak niespotykany, że znaczące przymrozki pojawiały się nawet w maju, dlatego w przypadku niektórych odmian nawet późniejszy termin rozpoczęcia kwitnienia nie uratowałby ich przed szkodami wywołanymi przez ujemne temperatury.

Anna Ciepłucha stwierdziła, że termin kwitnienia sam w sobie nie jest tak kluczowy jak odporność kwiatów na niskie temperatury. Jej zdaniem dobór roślin rodzicielskich do krzyżówek powinien uwzględniać te, które mają najwyższą odporność na niskie temperatury wiosną.

Paweł Korfanty zaobserwował w swoim gospodarstwie odwrotne zjawisko: selekcje, które zakwitły jako pierwsze około 15 kwietnia i przeszły ten proces przed spadkiem temperatur dobrze zniosły późniejsze przymrozki. Gorzej poradziły sobie te rośliny, które rozpoczęły kwitnienie dopiero w maju, kiedy w ciągu miesiąca odnotowano 25 dni z przymrozkami. Sam termin kwitnienia może nie uratować plantacji przed uszkodzeniami, dlatego ekspert zwrócił uwagę na odmiany, które posiadają tzw. pąki śpiące – niewidoczne na pędach, ale pozwalające na regenerację roślin i owocowanie pomimo odniesionych uszkodzeń mrozowych na normalnie wykształconych pąkach. Według jego obserwacji, odmiana ‘Duke’ posiada mniej więcej 70% pąków widocznych i 30% śpiących, które pozwalają roślinom na wydanie ograniczonego plonu w przypadku uszkodzeń mrozowych.

Paweł Korfanty ocenił, że w przyszłości najlepsze do uprawy w polskich warunkach będą odmiany, które przez dłuższy czas nie ujawniają pąków na pędach, tym samym nie wystawiając ich na uszkodzenia mrozowe. Dodał, że opis kwitnienia ‘Arabella Blue’ w gospodarstwie Andrzeja Treli pasuje do tej właśnie cechy. W tym przypadku jednak może występować problem z brakiem wczesności owoców – jednak specjalista podkreślił, że genetyka borówki wysokiej potrafi zaskoczyć i przed hodowcami wciąż jeszcze jest bardzo wiele do odkrycia.

Według specjalisty nowoczesne odmiany borówki powinny charakteryzować się dużym, mocnym systemem korzeniowym, który penetruje profil glebowy w głąb, oraz odporną na mrozy szyjką korzeniową. Poszukiwane są również odmiany, które nie mają nadmiernie silnego wzrostu wegetatywnego – wzrost zbyt dużej liczby pędów generuje wyższe koszty cięcia, utrudnia zbiór owoców i może prowadzić do ich krzyżowania się – co w przypadku opadów śniegu zimą może skutkować uszkodzeniami.  

Zmieniają się także wymagania względem struktury krzewu – powinna być wyniosła, umożliwiająca przejście na zbiór mechaniczny. W selekcji zwraca się także uwagę na liście – preferowane są rośliny o liściach grubych, posiadających woskowy nalot, który chroni przed patogenami i szkodnikami. Oprócz tego podczas selekcji bierze się pod uwagę wiele innych, często mniejszych detali, jak np. kształt gron z jagodami – luźniejsze umożliwiają szybsze wyschnięcie owoców po deszczu, a tym samym szybszy zbiór. Miało to spore znaczenie zwłaszcza podczas deszczowego lipca w ubiegłym roku. 

Od przybytku głowa (nie?) boli

Uczestnicy debaty zmierzyli się pod koniec z pytaniem czy odmian na rynku jest obecnie za mało i jakie są największe wyzwania na przyszłość. Anna Ciepłucha zaznaczyła, że nie jest dużym problemem wypuszczenie na rynek nowych odmian, które nie wyróżnią się niczym szczególnym, dlatego jej firma przyjęła inną strategię. Odmiany z serii Borówek Olimpu oferują różne terminy owocowania i inne parametry, a sukcesem dla firmy będzie, jeśli nawet jedna z nich zostanie dobrze przyjęta przez plantatorów i wprowadzona do uprawy na szeroką skalę. Zdaniem specjalistki dobra hodowla powinna być nastawiona na stworzenie 1 – 2 odmian, które przyjmą się na wiele lat.

Mariusz Padewski potwierdził, że wprowadzenie na rynek nowej odmiany wiąże się z dużymi kosztami i sporym wysiłkiem, dlatego nie warto kierować do oferty selekcji, które nie wyróżniają się niczym na tle już istniejących. Pojawiają się też problemy natury formalnej – np. ciężko znaleźć obecnie nazwy dla odmian, które nie zostały już gdzieś użyte.

Paweł Korfanty ocenił, że problemem nie jest niska dostępność odmian, tylko dostępność odmian przystosowanych do polskich warunków klimatycznych. Uważa, że w ciągu 5-7 najbliższych lat krajowy rynek mogą zalać selekcje z mniejszych programów hodowlanych z USA, Włoch i innych państw. Jednak według niego bardzo istotne jest by selekcja była prowadzona w docelowym dla danej odmiany klimacie – czyli mówiąc krótko na miejscu. Wówczas wzrasta prawdopodobieństwo wykreowania takiej odmiany, która wpasuje się w warunki rodzimych plantacji. Jednak proces opracowywania nowych odmian nie jest czymś, co można w pełni włożyć w jasno określone ramy – wciąż ogromne znaczenie ma w nim łut szczęścia.

Więcej o gospodarstwach szkółkarskich Ciepłucha i Korfanty przeczytacie w niedawnych numerach czasopisma „Jagodnik” – 8/2025 i 1/2026.

Spotkajmy się na 14 Międzynarodowej Konferencji Borówkowej

Jeśli chcecie dowiedzieć się więcej o nowoczesnej uprawie borówek, zarówno aspektach agrotechnicznych, jak i organizacyjnych, to nie może Was zabraknąć na 14. Międzynarodowej Konferencji Borówkowej! Już 5-6 marca w Ożarowie Mazowieckim spotkają się eksperci i liderzy branży, którzy podzielą się swoją wiedzą i doświadczeniem. Drugiego dnia Konferencji odbędą się pokazy polowe. Bilety na Konferencję można nabyć tutaj – to ostatnia szansa, bo czasu zostało naprawdę niewiele!











Poprzedni artykułProkurator i więzienie za nielegalne rozmnażanie chronionych odmian. Nowe przepisy już obowiązują

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Proszę wpisać swój komentarz!
Proszę podać swoje imię tutaj