Na które jagodowe nisze warto postawić? (cz. 2)

Uprawa jeżyn w tunelach

Z planowaniem produkcji owoców jagodowych w kontekście przyszłości liczonej latami czy wręcz dekadami jest trochę jak z grą w kasynie. Każdy chciałby dużo wygrać. Problem polega jednak na tym, że naprawdę dobry zwrot z inwestycji dać może niewielka liczba kierunków produkcji. Na coś trzeba się więc zdecydować. W tej części artykułu mniej popularne gatunki krzewów jagodowych zostały rozdzielone ze względu na przydatność do zbioru maszynowego lub ręczne zrywanie z przeznaczeniem na deser. Ostatnia część relacji poświęcona zostanie absolutnym jagodowym debiutantom. O gatunkach tych i ich uprawie w Polsce wiadomo wciąż bardzo niewiele, ale być może któryś z nich okaże się czarnym koniem w nieodległej przyszłości.

Na zbiór maszynowy

Dr hab. Bożena Matysiak to specjalista od uprawy róży

Osobom, które już dysponują kombajnami do jagodowych, ciągnikami, wózkami do zwożenia owoców, a więc parkiem maszynowym służącym do zmechanizowania zbioru, interesującym kierunkiem produkcji powinna wydać się uprawa róży wielkoowocowej. Do uprawy towarowej polecać można różę dziką i pomarszczoną. Aby róża dzika mogła w pełni wykazać swój potencjał plonotwórczy należy ją uprawiać na stanowiskach o wysokich wartościach odczynu pH – min. 6,5 oraz zasobnych w próchnicę. W uprawie ekologicznej, do której gatunek ten się nadaje, uzyskuje się w Polsce plony wynoszące 1,5 t/ha. Róża pomarszczona jest bardziej plenna, gdyż można pozyskać 4 t/ha. Ma jednak nieco inne wymagania. Na glebach zasadowych na krzewach pojawia się chloroza żelazowa. Uprawa najlepiej udaje się więc na stanowiskach lekko kwaśnych. Podczas sadzenia krzewów z myślą o zbiorze kombajnowym, zależnie od siły wzrostu konkretnej odmiany, należy zastosować odstępy wynoszące 0,7-1,5 m między roślinami i 3-4 m między rzędami. Jak poinformowała dr hab. Bożena Matysiak  ubiegłym sezonie zakłady przetwórcze za surowiec płaciły ok. 7 zł/kg.

Do zbiorów standardowymi kombajnami jagodowymi nadaje się także świdośliwa. Doskonałe, zbliżone do 100% dokładności wyniki podczas żniw uzyskano przy wykorzystaniu samobieżnego kombajnu cało rzędowego Oskar produkcji JPS Jagoda. Całkiem dobrze sprawdzają się także kombajny półrzędowe. Krzewy są długowieczne, dobrze znoszą mechaniczne otrząsanie, a optymalna rozstawa do zbioru kombajnowego to 0,7-0,8 x 4,5 m.

Dr Maryna Shalkevich podczas konferencji na TSW

Obecnie, także w Polsce, prowadzi się prace nad zmechanizowaniem zbioru rokitnika pospolitego. Pozyskiwanie owoców jest obecnie dość pracochłonne i wymaga odpowiedniej infrastruktury. Polega ono na wycinaniu pędów z owocami, przewożeniu ich do mrożni i późniejszemu otrząsaniu. Z informacji przekazanych przez dr Maryna Shalkevich wynika, że dotychczasowe próby z typowymi, na przykład porzeczkowymi kombajnami nie były udane. Owoc silnie trzyma się pędu, więc pomimo otrząsania znaczna część owoców pozostawała na krzewach.

Na zbiór owoców deserowych

Uprawa jeżyn w tunelach

W ostatnich latach dość wysokie ceny osiągały deserowe owoce jeżyny. Na całym świecie obserwuje się więc dynamiczny wzrost produkcji. Owoce zjednują sobie coraz szerszą grupę zwolenników. Liderem w tym względzie jest Meksyk, ale także w Europie widać tendencje wzrostowe. Ze względu na produkcję owoców segmentu premium bardzo obiecująco zapowiada się odmiana ‘Victoria’, która jednak póki co nie jest dostępna dla polskich producentów. W zakresie tworzenia nowych kreacji sporo dzieje się jednak w Polsce. Nowe polskie odmiany to kolczasta odmiana ‘Zagajnik’, a także ‘Brzezina’ i ‘Gracja’. ‘Brzezina’ jest bardzo wczesna, owocuje w czerwcu. Jest smaczna, nieźle znosi transport. W uprawie pod daszkami udaje się uzyskać znacznie wyższy plon. Wiele wskazuje na to, że właśnie ta technologia uprawy jak i tunele jest najwłaściwsza dla producentów zaopatrujących konsumentów w owoce jeżyny spełniające najwyższe wymagania jakościowe. ‘Gracja’, której właścicielem jest IO w Skierniewicach, to także wczesna odmiana. Nieźle znosi transport i jest słodka – prawie 14% Brix. ‘Polar’ to odmiana sierpniowa. Sprawdza się w uprawie owoców z przeznaczeniem deserowym. W uprawie polowej jeżyny w przypadku tej odmiany osiągają masę nawet 7 g.

Dr Agnieszka Orzeł, firma Niwa

Wiele wskazuje na to, że uprawa jeżyny będzie stawać się coraz bardziej popularna. Rośnie popyt, konsumenci poszukują owoców, choć oczekują też dobrej jakości. W Polsce prowadzone są obecnie 2 programy hodowlane a na terenie całej Europy aż 24. Każdy będzie mógł wybrać odmianę, która odpowiada mu najlepiej i w uprawie której będzie mógł osiągnąć pożądane efekty produkcyjne – mówiła dr Agnieszka Orzeł z firmy Niwa z Brzeznej.

Także typowo deserowym owocem jest też minikiwi. Co więcej, uprawa wymaga specjalnych rozwiązań, dość kosztownych. Najpopularniejszym wariantem rusztowań, koniecznych w uprawie aktinidii, są podpory w kształcie litery T. Zapewniają one lepsze naświetlenie owoców, mniejszą podatność na uszkodzenia mrozowe. Sadzi się w ten sposób 700-800 roślin na hektar. Tam gdzie występują burze gradowe warto zainwestować w sieci przeciwgradowe. Owoce są delikatne, więc łatwo mogą ulec uszkodzeniom. Ze względu na małą wciąż popularność, o wiele mniejszą niż w przypadku jeżyny, rekomenduje się uprawę aktinidii na sprzedaż owoców przy okazji zbywania innych jagód. Obecnie, gatunek ten wciąż jest mocno niszowy, więc brak dywersyfikacji produkcji i sprzedaży jest niebezpieczny.

Mało znane, ale czy perspektywiczne?

Sadzonki derenia jadalnego odmiany ‚Golden glory’

Podczas konferencji pt. „Nowe gatunki w sadownictwie – szanse i perspektywy” omawiano także zagadnienia związane z uprawą takich gatunków jak dereń jadalny, czy oliwnik wąskolistny. Czy ich towarowa uprawa może być dochodowa? W przypadku pierwszego gatunku, znanego już od stuleci, uzyskiwany plon ma zastosowanie przemysłowe. Popularne są zwłaszcza nalewki, tzw. dereniówki, ale na Ukrainie, skąd pochodzi większość uprawianych w Polsce odmian katalog produktów powstałych w skutek przetwarzania owoców derenia jest znacznie szerszy. Krzewy wchodzą w okres owocowania w 3-4 roku, a plon począwszy od 5 roku przekracza poziom 15 kg. Krzewy 20-letnie mogą dać nawet 50-80 kg owoców, a podkreślić warto, że gatunek jest wybitnie długowieczny i trafiają się okazy starsze niż 100 lat. Ceny owoców w Polsce dochodzą do kilkunastu zł/kg. W gronie ukraińskich odmian wyróżnić można aż 14 kreacji mogę rekomendować do uprawy towarowej. Na plantacjach w naszym kraju średnia masa pozyskiwanych owoców wynosi 5-8 g, a maksymalna dochodzi do 10 g. Udział pestki to 7,5-10% całkowitej masy, a przy dzikich odmianach waha się on w przedziale 18-21% – mówiła w Nadarzynie prof. dr hab. Svetlana  Klymenko, Kierownik Działu Hodowli i Aklimatyzacji Roślin Jagodowych w Narodowym Ogrodzie Botanicznym Narodowej Akademii Nauk Ukrainy w Kijowie.

Dr hab. Anna Bieniek, Uniwersytet Warmińsko-Mazurski w Olsztynie

W gronie omawianych gatunków najmniej praktycznych doświadczeń i obserwacji dokonano w przypadku oliwnika wąskolistnego. Informacje płynące z pierwszych badań przekazała moderująca nadarzyńską konferencję dr hab. Anna Bieniek z Uniwersytetu Warmińsko-Mazurskiego w Olsztynie. To krzew osiągający 3 m wysokości, choć istnieją odmiany o połowę niższe. Oliwnik jest niewymagający jeśli chodzi o glebę, ale ma duże wymagania świetlne. Może rosnąć na ubogich glebach, czy wręcz zdegradowane. Do dobrego plonowania wymaga obecności pszczół, ale udaje się z niego pozyskać bardzo smaczny miód – informowała prelegentka. Dodała, że czynnikiem redukującym plon w niektórych latach było silne zainteresowanie dzikich ptaków owocami na plantacji. Zaleciła też, by owoce zrywać z szypułkami. Bez nich owoce posiadają o wiele krótszą trwałość pozbiorczą, nawet o 2 tygodnie. Oliwnik wąskolistny póki co jest owocem zupełnie nierozpoznawalnym przez konsumentów, nie obecnym w sprzedaży. Czy uzyska ceny zapewniające rentowność produkcji? Być może odpowiedź poznamy w najbliższych latach.

Pełne audytorium podczas konferencji o niszowych gatunkach jagodowych

Kto nie ryzykuje, ten nie pije szampana – mówi powiedzenie. W przypadku uprawy omówionych w tekście gatunków owo ryzyko jest spore. Wiedza, którą dysponujemy obecnie nie jest pełna, rynek nie jest chłonny. Ale czy inaczej było, gdy w Polsce pojawiały się pierwsze duże, towarowe plantacje borówki wysokiej? Nie można wykluczyć, że w przypadku niektórych z opisywanych niszowych dziś gatunków pozytywny scenariusz zostanie powtórzony. Tylko żeby dobrze wybrać…