Wizyta na plantacji borówki z odmianą Chandler pozwala stwierdzić, że część pąków już została uszkodzona przez niskie temperatury.  Uszkodzenia są w różnym stopniu, ale zdecydowanie widać, że niektóre pąki już zaczynają zasychać. Nie wiadomo jeszcze czy rozwiną się wszystkie pąki liściowe. Na plantacji obserwujemy też misecznika, który akurat tutaj wystąpił w bardzo dużym nasileniu.

Chandler – przemarznięcia pąków

Lustrując plantacje można bez trudu znaleźć przemarznięte pąki kwiatostanowe. Doskonale widać to na ich przekroju. Niektóre pąki są całkowicie przemarznięte, inne maja uszkodzone pylniki lub dno kwiatowe. Część pąków rozwija się póki co normalnie i jest tu jeszcze szansa na jakiekolwiek zbiory. Na tej plantacji widać akurat bardzo dużo pąków kwiatowych, więc jeśli nie wystąpią już inne ekstremalne zdarzenia pogodowe jest jeszcze szansa na dobre zbiory owoców. Warto w chwili obecnej zadbać o odpowiednie nawodnienie roślin. Tu już pracuje system nawadniający. Wraz z wodą można (i warto) podawać roślinom już składniki pokarmowe, bowiem przy braku opadów, raczej nie można liczyć na to, że składniki pokarmowe dostarczane przez nawożenie posypowe będą dostępne dla roślin. W chwili obecnej warto przede wszystkim dostarczyć roślinom wapń i fosfor, które to będą  stymulować odbudowę systemu korzeniowego.

Uszkodzenia pąków na odmianie Chandler

Problemy z misecznikiem

Kolejnym problemem jaki obserwujemy na tej plantacji jest duże nasilenie misecznika. Na starszych pędach bez trudu można zauważyć stare miseczki, gdzie w ubiegłym roku samice złożyły jaja. Pomimo, że prowadzono tu zwalczanie misecznika, i tak nadal występuje. Gdy uważnie przyjrzymy się pędom znajdziemy na nich migrujące larwy misecznika. W tym okresie przemieszczają się one od podstawy krzewów w kierunku partii szczytowych gdzie rozpoczną żerowanie. Po jakimś czasie larwy, już znacznie większe, zaczną migrować ponownie w dolne partie krzewów, gdzie samice złożą jaja, same zaś przybiorą postać osłaniających je miseczek. W każdej takiej miseczce samica składa 1000 jaj i więcej. Z jaj tych na przełomie czerwca i lipca wylęgnie się kolejne pokolenie miseczników, a larwy będą żerować na młodych liściach. Przy dużym ich nasileniu pojawiać się grzyby sadzakowe rozwijające się na wydzielanej przez te szkodnik spadzi. Jesienią larwy migrują w dolne partie krzewów, gdzie zimują w zakłamaniach kory i u podstawy pędów, tak by wiosną wraz z ociepleniem ponownie ruszyć na żerowanie.

Stare miseczki na pędach borówki są oznaką obecności misecznika
Larwy misecznika wędrujące po pędach

Jak mówią plantatorzy, którzy zmierzają się od jakiegoś czasu z tym szkodnikiem, jest on bardzo trudny do wyeliminowania. Po pierwsze brakuje skutecznych środków do jego zwalczania, po drugie by było ono skuteczne zabiegi muszą być wykonywane w okresach migracji larwy, przy użyciu dużej ilości cieczy (dokładne pokrycie krzewów). Na tej plantacji zostały już wykonane dwa zbieg preparatami olejowymi i udało się zniszczyć część larw. Jest na to jeszcze dobry moment na tego typu zabieg, gdy na krzewach nie ma jeszcze dużej masy liści i możliwe jest dotarcie z cieczą roboczą do wszystkich partii krzewów. By poprawić skuteczność takiego zbiegu warto nawet dwukrotnie przejechać tym samym przejazdem (tam i z powrotem) by jak najdokładniej pokryć krzewy cieczą roboczą. Celem takich zabiegów jest ograniczenie populacji misecznika do minimum, całkowite jego zwalczanie jest bowiem bardzo trudne, zwłaszcza ze ostatnie lata sprzyjają jego rozwojowi.  

Więcej informacji o miseczniku w publikacji „Nowoczesna Uprawa Borówki 2020”. Do nabycia w naszym e-sklepie

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here