Sezon 2026 nie był łatwy dla polskich producentów owoców jagodowych. Według przedwynikowego szacunku GUS produkcja owoców z krzewów owocowych i plantacji jagodowych wyniosła 451,5 tys. ton, czyli o 7,8% mniej niż w 2025 roku. Największy spadek dotyczył malin – ich zbiory zmniejszyły się aż o 24,4%. Nie wszystkie gatunki ucierpiały jednak w takim samym stopniu. Wyjątkiem okazały się porzeczki, których produkcja wzrosła. O wynikach sezonu w dużej mierze zdecydował przebieg pogody: sucha wiosna, kwietniowe przymrozki, a następnie czerwcowe upały mocno ograniczyły potencjał plonowania wielu plantacji.
451,5 tys. ton owoców jagodowych – mniej niż przed rokiem
GUS szacuje, że w 2026 roku z krzewów owocowych i plantacji jagodowych zebrano 451,5 tys. ton owoców, wobec wartości wyższej o około 7,8% w poprzednim sezonie. Warto przy tym pamiętać, że są to dane przedwynikowe, a więc końcowy bilans produkcji może jeszcze ulec niewielkim zmianom.
Największą część produkcji stanowiły truskawki i porzeczki, ale pod względem zmian rok do roku sytuacja poszczególnych gatunków była bardzo różna.
| Gatunek | Zbiory 2026 | Zmiana r/r |
| Truskawki | 140,2 tys. t | -6,9% |
| Porzeczki ogółem | 116,4 tys. t | +3,7% |
| Borówka wysoka | 61,2 tys. t | -5,4% |
| Maliny | 59,7 tys. t | -24,4% |
| Aronia | 39,0 tys. t | -8,6% |
| Pozostałe owoce | 30,0 tys. t | -13,0% |
| Agrest | 4,9 tys. t | -16,8% |
Źródło: GUS, przedwynikowy szacunek produkcji 2026 r.
Sucha wiosna i przymrozki – początek problemów
Choć w styczniu i lutym występowały mrozy, przezimowanie plantacji sadowniczych oceniono na ogół jako dobre. O przebiegu sezonu zdecydowały więc przede wszystkim warunki, które pojawiły się wraz z rozpoczęciem wegetacji. Marzec i kwiecień były wyjątkowo suche. Średnia krajowa suma opadów w marcu wyniosła zaledwie 10,8 mm, czyli 28,6% normy, natomiast w kwietniu było to 11,0 mm – tylko 30,2% normy. Kwiecień był przy tym chłodniejszy od normy o 1,1°C.
Największym zagrożeniem okazały się jednak przymrozki występujące pod koniec kwietnia. Pojawiły się w okresie, gdy wiele roślin znajdowało się w fazie kwitnienia lub zawiązywania owoców. Uszkodzenia kwiatów i młodych zawiązków ograniczyły potencjał plonowania. Skala strat była przy tym mocno zróżnicowana regionalnie i zależała od lokalnych warunków na plantacjach.
W maju sytuacja nie uległa szybkiej poprawie. Średnia suma opadów wyniosła 38 mm, czyli 59,7% normy. Niedobór wody w dalszym ciągu ograniczał wzrost i rozwój roślin. To właśnie wtedy ukształtowała się duża część potencjału plonotwórczego sezonu. Rośliny, które wcześniej doświadczyły uszkodzeń przymrozkowych, musiały jednocześnie funkcjonować w warunkach ograniczonej dostępności wody.

Czerwiec przyniósł wodę, ale również stres cieplny
W czerwcu sytuacja wilgotnościowa zaczęła się poprawiać. Średnia suma opadów wyniosła 72,5 mm, czyli 105% normy. Nie oznaczało to jednak pełnej stabilizacji warunków.
Średnia temperatura czerwca wyniosła 18,8°C i była o 2°C wyższa od normy. Pod koniec miesiąca w wielu rejonach Polski wystąpiły fale upałów. Wysokie temperatury powodowały stres termiczny roślin, a lokalnie także uszkodzenia owoców i większy niż zwykle opad zawiązków.
Jednocześnie wzrosła presja chorób grzybowych i szkodników. Oznaczało to, że nawet plantacje, które przetrwały wiosenne przymrozki bez większych strat, musiały mierzyć się z kolejnymi czynnikami ograniczającymi potencjał produkcyjny.

Lipiec i sierpień poprawiły sytuację, ale nie odrobiły strat
Wyraźniejsza poprawa warunków nastąpiła w lipcu. Średnia krajowa suma opadów wyniosła 88,4 mm, czyli 100,8% normy. Opady korzystnie wpłynęły na stan uwilgotnienia gleby i kondycję wielu upraw. Podobnie wyglądał sierpień. Średnia suma opadów wyniosła 77,4 mm, czyli 116,9% normy, a temperatura była o 0,7°C wyższa od średniej wieloletniej.
Warunki w drugiej części lata sprzyjały więc wzrostowi i dojrzewaniu owoców. Problemem pozostawał jednak nierównomierny rozkład opadów. W części regionów nadal występował deficyt wody, podczas gdy lokalne intensywne opady powodowały okresowe nadmierne uwilgotnienie.
Późniejsza poprawa pogody mogła ograniczyć dalsze straty, ale nie była już w stanie w pełni zrekompensować uszkodzeń powstałych wiosną.
Maliny największym przegranym sezonu
Najbardziej wyraźnym przykładem wpływu trudnego przebiegu pogody są maliny. Ich produkcję w 2026 roku GUS oszacował na 59,7 tys. ton, czyli aż o 24,4% mniej niż rok wcześniej.
To największy spadek spośród głównych gatunków owoców jagodowych.
Nie można oczywiście przypisać całej straty jednemu zjawisku pogodowemu. Wynik jest efektem nałożenia się kilku czynników: warunków wiosennych, przymrozków, deficytu wody, późniejszych wysokich temperatur oraz presji chorób i szkodników. Znaczenie miały także lokalizacja plantacji, odmiana i sposób prowadzenia upraw.
Sezon 2026 pokazuje jednak wyraźnie, jak duże znaczenie ma kumulacja stresów pogodowych. Pojedyncze niekorzystne zjawisko roślina może częściowo zrekompensować. Kilka następujących po sobie stresów ogranicza już znacznie bardziej jej możliwości regeneracyjne i plonotwórcze.

Porzeczki wyjątkiem. Produkcja wzrosła, choć jakość była słabsza
Na tle większości gatunków bardzo dobrze wyglądają wyniki porzeczek. Łączna produkcja czarnych i kolorowych porzeczek została oszacowana na 116,4 tys. ton, czyli o 3,7% więcej niż przed rokiem.
Jeszcze większy wzrost dotyczył porzeczki czarnej. Jej produkcję oszacowano na 83,9 tys. ton, co oznacza wzrost o 6,6%. Warto jednak tu przypomnieć, że zbiory porzeczek w minionym sezonie również były dużo niższe względem średnich zbiorów wieloletnich.
GUS wskazuje, że poprawa wynikała przede wszystkim z utrzymującego się od kilku lat wzrostu powierzchni plantacji. Nie oznacza to jednak, że warunki w sezonie 2026 były dla porzeczek idealne. Zbiory były silnie zróżnicowane regionalnie, a jakość owoców była przeważnie gorsza niż rok wcześniej. Szczególnie silnie odczuwalne było zjawisko ugotowania owoców na krzewach na skutek wysokich temperatur.
To ważny element oceny sezonu. Wzrost liczby zebranych ton nie musi bowiem oznaczać poprawy sytuacji ekonomicznej producentów. Dla rynku znaczenie ma również wielkość owoców, ich jakość, zdrowotność i przydatność do określonego kierunku zagospodarowania.

Truskawki i borówka również poniżej wyniku z 2025 roku
Produkcję truskawek GUS oszacował na 140,2 tys. ton, czyli o 6,9% mniej niż w 2025 roku. W przypadku borówki wysokiej zbiory wyniosły 61,2 tys. ton, co oznacza spadek o 5,4%.
Oba gatunki odczuły przede wszystkim trudne warunki wiosenne. Deficyt opadów, chłodny kwiecień i przymrozki ograniczały potencjał plonowania, a późniejsze wysokie temperatury dodatkowo zwiększały stres roślin.
Spadki były jednak wyraźnie mniejsze niż w przypadku malin. Pokazuje to, że ten sam przebieg pogody nie przekłada się automatycznie na identyczną reakcję wszystkich gatunków. Znaczenie ma faza rozwojowa roślin w momencie wystąpienia ekstremalnych temperatur, podatność konkretnej odmiany, stanowisko oraz sposób prowadzenia plantacji.
Produkcja aronii została oszacowana na 39,0 tys. ton, czyli o 8,6% mniej niż przed rokiem. Jeszcze większy spadek odnotowano w przypadku agrestu – jego zbiory wyniosły 4,9 tys. ton i były o 16,8% niższe niż w 2025 roku.

Pogoda coraz ważniejszym elementem wyniku ekonomicznego plantacji
Sezon 2026 pokazuje, że przy ocenie produkcji owoców jagodowych coraz mniej wystarczające jest pytanie o to, ile wyniosła średnia temperatura lub suma opadów w całym sezonie. Znacznie ważniejsze jest to, kiedy wystąpiło dane zjawisko.
Kwiecień był suchy i chłodny, a jednocześnie wystąpiły przymrozki w newralgicznym okresie kwitnienia i zawiązywania owoców. W maju nadal brakowało wody. Czerwiec przyniósł poprawę opadów, ale jednocześnie pojawiły się fale upałów. Dopiero lipiec i sierpień przyniosły na większości obszaru korzystniejsze warunki.
Taki układ pokazuje, że o wyniku plantacji może decydować nie pojedynczy ekstremalny epizod, lecz jego miejsce w całym cyklu rozwojowym rośliny.
Dla producentów oznacza to rosnące znaczenie strategii ograniczających ryzyko pogodowe: odpowiedniego stanowiska, doboru odmian, ochrony przeciwprzymrozkowej oraz możliwości nawadniania. Szczególnego znaczenia nabiera również monitorowanie warunków pogodowych w krótkich okresach, kiedy rośliny znajdują się w najbardziej wrażliwych fazach rozwoju.
Sezon 2026: mniej owoców, ale przede wszystkim duże różnice między gatunkami
Wyniki produkcji owoców jagodowych w 2026 roku pokazują przede wszystkim duże zróżnicowanie. Łączna produkcja spadła o 7,8%, ale skala zmian poszczególnych gatunków była bardzo różna.
Maliny straciły 24,4%, agrest 16,8%, aronia 8,6%, truskawki 6,9%, a borówka 5,4%. Jednocześnie produkcja porzeczek wzrosła o 3,7%.
Za tymi wynikami stoi nie tylko sama pogoda, lecz także powierzchnia upraw, specyfika gatunków, lokalne warunki i technologia produkcji. Jednak przebieg sezonu 2026 wyraźnie pokazał, że wiosenne przymrozki połączone z deficytem wody i późniejszym stresem cieplnym mogą pozostawić ślad w produkcji aż do końca sezonu.

















