czwartek, 21 maj 2026


Strona główna aktualności W Roguszynie koło Czerwińska nad Wisłą zaczynają dojrzewać maliny

W Roguszynie koło Czerwińska nad Wisłą zaczynają dojrzewać maliny






Podczas wczorajszej wizyty w gospodarstwie Dawida Lewandowskiego w Roguszynie koło Czerwińska nad Wisłą rozmawialiśmy o aktualnej sytuacji w uprawie malin, doborze odmian oraz o tym, jak dziś wygląda handel malinami deserowymi. Gospodarstwo specjalizuje się w produkcji malin tunelowych, a cały areał pod osłonami zajmuje obecnie około 9 ha. W tym tygodniu zaczęły tutaj dojrzewać pierwsze maliny, a pierwsze partie tych owoców do sprzedaży zaczną trafiać już w kolejnym tygodniu.

Produkcja malin w tym gospodarstwie opiera się głównie na odmianach ‘Enrosadira’, ‘Serena’ oraz ‘Przehyba’. Jak podkreśla plantator, w przypadku malin coraz większe znaczenie ma odpowiednie sterowanie terminem zbiorów i wykorzystanie tzw. „okien rynkowych”, kiedy na rynku brakuje owoców. Teraz to czas płaci. W zależności, kiedy się strzeli i ile towaru jest na rynku – mówi Dawid Lewandowski.

Letnia malina wraca do łask

W gospodarstwie ważne znaczenie mają maliny produkowane na letni zbiór. W tym sezonie uprawiane są na około 2,8 ha i są to głównie ‘Enrosadira’ oraz ‘Przehyba’. Jako pierwsza dojrzewa tutaj ‘Enrosadira’, której pędy w tym sezonie dobrze przetrwały zimę. Kila dni po niej zaczynają się zbiory ‘Przechyby’. W ocenie D. Lewandowskiego wielu producentów ponownie zaczyna doceniać odmiany wcześniejsze, które pozwalają wcześnie wejść na rynek, kiedy z reguły jest jeszcze niewielka podaż tych owoców.

Początek dojrzewania owoców odmiany 'Enrosadira'
Początek dojrzewania owoców odmiany 'Enrosadira’ (20 maja, 2026 r.)

W tym gospodarstwie od wielu lat uprawiamy odmianę ‘Przechyba’, której owoce są cenione na części rynków hurtowych w Polsce. Odmiana ta ma szybki wyrzut owoców, który rozpoczyna się około tydzień po ‘Enrosadirze’, ale kończy zazwyczaj w ciągu trzech tygodni. Następna w kolejności będzie dojrzewać ‘Enrosadira’ z pędów tegorocznych, 10–15 lipca. ‘Serena’ będzie dojrzewać około 25 lipca – informuje D. Lewandowski.

Rynek wymaga jakości i ciągłości dostaw

Maliny z gospodarstwa trafiają zarówno na krajowe giełdy hurtowe – m.in. do Gdańska, Łodzi, Wrocławia i Katowic – jak również do sieci handlowych oraz na eksport. Jesienne owoce trafiają także do odbiorców we Włoszech, gdzie – jak podkreśla producent – polska malina jest bardzo dobrze oceniana. Są jednak takie momenty w roku, kiedy większość malin sprzedajemy bezpośrednio z gospodarstwa. Oczywiście bardzo ważna jest jakość oferowanych owoców, ale tą udało się nam dopracować. Tutaj bardzo ważna jest pomoc mojego teścia Leszka Jakubiaka, który zakładał gospodarstwo. W tej chili prowadzę go z jego córką Julią. Myślę również, że fajnie przyjmowana jest nasza marka „Lewy Owoc” – informuje D. Lewandowski. 

Plantacja odmiany 'Enrosadira’ założona w tym sezonie z sadzonek plug na zbiór jesienny

Część sprzedaży realizowana jest we współpracy z grupą Premium Berry. Jak zaznacza plantator, dużą zaletą współpracy z profesjonalnym odbiorcą jest uproszczenie procesu przygotowania owoców. 

Ceny malin coraz mocniej zależą od terminu podaży

W rozmowie z Dawidem Lewandowskim wyraźnie wybrzmiewało, że dziś w produkcji malin kluczowe znaczenie ma odpowiedni moment wejścia z owocami na rynek. To właśnie okresy ograniczonej podaży pozwalają uzyskiwać najwyższe ceny i decydują o opłacalności produkcji. 

Plantator przypomina, że dwa lata temu, gdy udało się płynnie wejść z maliną jesienną w okres tzw. „dziury podażowej”, owoce sprzedawane były nawet po 160 zł/4 kg w kartonie bezpośrednio z gospodarstwa. Na giełdach ceny dochodziły momentami nawet do 180–200 zł za takie opakowanie. 

Również obecnie bardzo wczesne maliny osiągają wysokie ceny. Jak relacjonował producent, owoce ze szklarni i najwcześniejszych tuneli sprzedawane są nawet po 240–250 zł w kartonie 4-kg, choć zaznacza, że są to krótkie okresy wysokich stawek i rynek bardzo szybko reaguje wzrostem podaży. 

Jednocześnie producent podkreśla, że rynek coraz mocniej premiuje nie tylko termin zbioru, ale również jakość i smak owoców. Dotyczy to szczególnie eksportu oraz współpracy z profesjonalnymi odbiorcami, gdzie liczy się powtarzalność dostaw i wysoka jakość handlowa malin.

Podczas rozmowy dużo miejsca poświęciliśmy również wpływowi zimy oraz wiosennych przymrozków na kondycję roślin. Jak relacjonuje plantator, część pierwszych pędów została uszkodzona i konieczna była regeneracja systemu korzeniowego.

Gospodarstwo stale inwestuje w nowe nasadzenia oraz rozwój technologii produkcji. Coraz większą rolę odgrywa także odpowiednie zarządzanie roślinami i sterowanie ich wzrostem, tak aby zapewnić ciągłość podaży owoców przez cały sezon.









Poprzedni artykułTruskawki kwitną. Jak zadbać o jakość i trwałość owoców?

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Proszę wpisać swój komentarz!
Proszę podać swoje imię tutaj