Jesteśmy po okresie przymrozków na plantacjach malin. Duże spadki temperatur nie ominęły także Karczmisk, gdzie szczególnie narażona na nie była kwatera polowa odmiany 'Cascade Harvest’ – prowadzonej na zbiór letni. Pomimo uszkodzeń, kondycja plantacji jest niezła i dobrze rokuje w kontekście zastosowania programów regeneracyjnych. Swoje propozycje w tym zakresie przedstawił Michał Malicki z firmy Symbioz.
Spadki temperatury do –6,8°C oraz –7,8°C, notowane w odstępie kilku dni, spowodowały wyraźne uszkodzenia najmocniej rozwiniętych pędów kwiatostanowych. Lustracja plantacji wykazała jednak, że nie wszystkie organy zostały zniszczone – pędy o długości do ok. 2–3 cm w większości pozostają żywe (zielone tkanki w przekroju podłużnym), co daje realną podstawę do odbudowy potencjału plonotwórczego. Dodatkowo pod uszkodzonymi kwiatostanami obserwuje się inicjację pąków zapasowych.
Michał Malicki zwrócił uwagę, że rośliny wykazują objawy stresu fizjologicznego: mimo kilku dni z temperaturami powyżej 20°C liście pozostają matowe, miejscami przebarwione, co wskazuje na zaburzenia w przewodzeniu wody i asymilatów. W tej sytuacji kluczowe jest szybkie wdrożenie programu regeneracyjnego, który pobudzi rozwój pędów bocznych i poprawi funkcjonowanie tkanek przewodzących.
Regeneracja i odbudowa pędów
Na najbliższe dni Michał Malicki zarekomendował zastosowanie produktów opartych o brassinosteroidy, jak BrassiOne w celu stymulacji wyrastania pędów z pąków bocznych i zapasowych. Standardowa dawka 0,2 l/ha powinna zostać zwiększona do 0,3 l/ha, aby w warunkach silnego stresu uzyskać wyraźniejszy efekt fizjologiczny.
W celu poprawy pobierania i translokacji substancji aktywnych oraz składników pokarmowych zasadne jest połączenie zabiegu z produktem DrevGo w dawce 3-5 l/ha. Preparat ten wspiera transport asymilatów i wzmacnia funkcjonowanie wiązek przewodzących zarówno w pędach, jak i w tkankach zielonych. Taka mieszanka zdaniem eksperta to racjonalny pierwszy krok w odbudowie roślin po przymrozkach.
Ochrona bez pozostałości
W projekcie przyjęto założenie prowadzenia ochrony plantacji przeznaczonej na zbiór letni bez generowania pozostałości, w oparciu o rozwiązania biologiczne i produkty niezawierające klasycznych substancji chemicznych o szybkim rozkładzie. Strategia ta wymaga jednak bardzo konsekwentnego monitoringu presji patogenów.
Po przymrozkach szczególne znaczenie ma zabezpieczenie mikrouszkodzeń tkanek przed infekcjami bakteryjnymi, zwłaszcza powodowanymi przez bakterie z rodzaju Pseudomonas, które są powszechnie obecne na plantacjach malin i łatwo kolonizują uszkodzone tkanki.
Obecnie, przy wyższych temperaturach, zasadne jest zastosowanie miedzi w formie bioaktywnej/jonowej – np. Cobre – w celu skuteczniejszego ograniczenia ryzyka infekcji bakteryjnych, lub płynnej siarki mikronizowanej Fertipen S, w zależności od przyjętej strategii i presji patogenów.



Plantacje jesienne – zaczynamy od nowa
Na plantacjach odmian jesiennych sytuacja w wielu przypadkach oznacza konieczność usunięcia uszkodzonych pędów i ponowne budowanie potencjału plonotwórczego. W tym kontekście kluczowa będzie fertygacja ukierunkowana na dynamiczny rozwój nowych pędów.
Rekomendowane jest zastosowanie produktu Signal – zawierającego hormony roślinne zawieszone w kwasach humusowych – który wspiera inicjację i wzrost nowych pędów. W połączeniu z DrevGo możliwe jest jednoczesne wzmocnienie pobierania i transportu składników pokarmowych, co w warunkach stresu ma istotne znaczenie dla tempa regeneracji.
Ochrona oparta na fertygacji
W jednym z obiektów tunelowych zaplanowano także wdrożenie programu ograniczającego zabiegi dolistne do absolutnego minimum (1–2 interwencje wyłącznie w sytuacji wysokiego zagrożenia). Głównym założeniem jest podawanie substancji wspierających odporność roślin poprzez fertygację, z jednoczesnym oddziaływaniem na najważniejsze choroby i szkodniki.
To rozwiązanie obarczone jest ryzykiem i wymaga ścisłej kontroli sytuacji fitosanitarnej, jednak może stanowić istotny kierunek rozwoju technologii produkcji malin o ograniczonej liczbie zabiegów nalistnych. Więcej na ten temat dowiecie się w kolejnych materiałach z projektu Malinowe Factory!
Aktualny moment w sezonie należy traktować przede wszystkim jako etap regeneracji: pobudzenie pąków zapasowych, odbudowa sprawności przewodzenia i zabezpieczenie tkanek przed infekcjami wtórnymi. Dopiero wraz z pojawieniem się kolejnych, zdrowych kwiatostanów możliwe będzie przejście do pełnego programu ochrony przed kwitnieniem.
Skuteczność przyjętych rozwiązań będzie w dużej mierze zależeć od dynamiki odbudowy roślin w najbliższych 10–14 dniach oraz od dalszego przebiegu warunków pogodowych.
Materiał powstał w ramach projektu Malinowe Factory we współpracy z firmą Symbioz



















