Polska dostarcza co czwartą malinę na świecie i niemal co drugą na rynek unijny. Choć nasza pozycja lidera jest ugruntowana, branża mierzy się z różnymi wyzwaniami: od presji na zerowe pozostałości, przez brak rąk do pracy, aż po konieczność przemodelowania łańcucha dostaw. O tym, jak budować rentowną plantację w dobie zmian, dyskutuje się szeroko w branży. Będzie to też jednym z tematów podczas nadchodzącej konferencji w Boguchwale w dniu 18.02.2026.
Globalny lider pod presją
Polska zajmuje czwarte miejsce w światowej produkcji malin, będąc jednocześnie niekwestionowanym liderem w Unii Europejskiej z 44-procentowym udziałem w rynku. Przy powierzchni upraw oscylującej w granicach 19–22 tys. ha, nasi producenci w sprzyjających latach zbierają nawet 100 tys. ton owoców. Ponad 80% tej produkcji koncentruje się na Lubelszczyźnie.
To w Polsce powstają odmiany dyktujące trendy, a nasi plantatorzy reprezentują światowy poziom wiedzy i umiejętności. Jednak wysokie kompetencje agrotechniczne to dziś za mało, by utrzymać rentowność.
Jakość bez wyjątków
Podczas tegorocznej IV Konferencji Malinowej na TSW jasno wybrzmiało hasło: przyszłość sektora to surowiec o wysokiej jakości, wolny od pozostałości środków ochrony roślin. Przetwórnie, zwłaszcza te celujące w produkty premium (np. liofilizację), nie szukają już po prostu „maliny”, ale surowca o ściśle zdefiniowanych parametrach, wolnego od pozostałości.
Specjalizacja odmianowa oraz rygorystyczne podejście do jakości owoców to dziś jedyna droga do uzyskania przewagi konkurencyjnej. Tworzenie bezpośrednich tandemów na linii „plantator–mroźnia–przetwórca” staje się koniecznością. Pozwala to na dostarczanie powtarzalnego produktu, który gwarantuje stałe walory smakowe i bezpieczeństwo konsumenta.
Eksport mrożonką stoi
Obraz polskiego eksportu malin uległ w ostatniej dekadzie wyraźnej zmianie. Udział mrożonek w strukturze wywozu wzrósł o 10%, stanowiąc obecnie aż 60% wolumenu. Dzięki rozbudowanej bazie chłodniczej polska malina mrożona jest dostępna na światowych rynkach przez cały rok, trafiając głównie do przemysłu FMCG w Niemczech, Francji i Niderlandach.
Równolegle w wielu regionach, gdzie produkuje się maliny dla przemysłu obserwuje się zmierzch tradycyjnych metod zbioru na rzecz plantacji dostosowanych pod zbiór kombajnowy. To nie tylko odpowiedź na deficyt pracowników sezonowych, ale też sposób na dostarczenie surowca o optymalnym, wyrównanym stopniu dojrzałości.
Spotkania branżowe kształtują rynek
Jednym z nich będzie konferencja „Rośliny Jagodowe – Malina”, organizowana przez Podkarpacki Ośrodek Doradztwa Rolniczego w Boguchwale. Program wydarzenia został skonstruowany tak, by dotknąć istotnych problemów branży.
- Dobór odmian do mikroklimatu: O tym, że „nie każda malina nadaje się do wszystkiego”, opowie dr Agnieszka Orzeł (znana jako Dr Berry). Specjalizacja odmianowa to pierwszy krok do ograniczenia presji cenowej.
- Ekonomia i rentowność: Jak prowadzić nowoczesne gospodarstwo, by „wyciągnąć” z niego optymalny zysk w obecnych czasach? Strategie przedstawi dr Paweł Krawiec (Horti Team).
- Fundament, czyli zdrowa gleba: O roli mikrobiologii, kwasów humusowych i bioróżnorodności glebowej – zadaniu na wiele sezonów – mówić będzie prof. dr hab. Lidia Sas-Paszt z Instytutu Ogrodnictwa w Skierniewicach.
Dokąd zmierzasz, producencie?
Bycie „tylko” dostawcą surowca przy tak ogromnej podaży naraża polskich plantatorów na destabilizujące wpływy zewnętrzne. Czy to już czas na silniejsze stowarzyszenia i wejście producentów w rynek przetwórczy?
Polska malina to potężny biznes, który musi myśleć strategicznie – kilka lat do przodu. Konferencja to idealna platforma do wymiany doświadczeń i szukania rozwiązań, które pozwolą polskiej malinie nie tylko przetrwać, ale i dyktować warunki na globalnym rynku.

Autor: Monika Capińska, PODR Boguchwała




















