Truskawka – monitoring plantacji (07.05.2020) – w końcu popadało

Fragment plantacji uszkodzony przez opuchlaki

Po długotrwałej suszy w końcu pojawiły się deszcze. Wody nie napadało póki co tyle, aby odbudować jej zasoby w glebie, aczkolwiek jest jej na tyle dużo by pobudzić wzrost roślin. Nawet plantacje nawadniane są wdzięczne za takie podlewanie z nieba.

Nawożenie z rozwagą

Na tych plantacjach, gdzie truskawki zbliżają się do kwitnienia, warto podać kolejną dawkę azotu, która podana w takim okresie nie wpłynie zanadto na wzrost wegetatywny ponieważ od momentu ukazania się kwiatostanów energia rośliny kierowana jest w większości w rozwój kwiatów i owoców. W tym sezonie należy się jednak dwa razy zastanowić przed nawożeniem. Przypomnijmy sobie ile nawozów podano do tego czasu i należy wziąć pod uwagę, że cześć podanego wcześniej azotu nie została całkowicie stracona i uruchomiła się dopiero po ostatnich opadach. Tak więc podajmy tego pierwiastka w tym momencie może nie 20-30 kg/ha, a może nieco mniej 15-12 kg/ha. Ważne jest również uwzględnienie zapotrzebowania odmian na ten składnik. Najlepszym rozwiązaniem będzie saletra wapniowa, lub przy niedostatecznym wcześniejszym nawożeniu potasem wykorzystać saletrę potasowo–wapniową.

Ostrożnie z chwastami

Wielu plantatorów wciąż walczy z zachwaszczeniem plantacji. Brak siły roboczej skłania wielu do sięgania po herbicydy, nawet w takim sezonie kiedy mieliśmy duże uszkodzenia mrozowe/przymrozkwe, znacznie osłabiające rośliny. Przy pojawieniu się wilgoci w glebie pojawiają się pytania o stosowanie środków o działaniu doglebowym. Jest już jednak zbyt późno na jakiekolwiek herbicydy. W momencie kiedy są już pierwsze kwiaty, a nawet tylko nieśmiale ukazujące się kwiatostany, stosowanie środków chwastobójczych z całą pewnością odbije się na plonie. Znane są przypadki, że nawet stosowanie graminicydów, które powinny być najbardziej selektywne, może uszkadzać pierwsze kwiaty, kiedy środki takie zastosowano zbyt późno.

Szkodniki czekają

Wraz z opadami przyszło ochłodzenie i ciężko jest znaleźć szkodniki, które w tym momencie powinny już być na plantacjach. Przędziorki są w bardzo niewielkich ilościach, również ciężko jest znaleźć złoża jaj. Równie rzadko spotykane są uszkodzenia spowodowane przez kwieciaka. Należy pamiętać, że wraz z pojawieniem się pierwszych ciepłych dni szkodniki uaktywnią się i konieczne stanie się ich zwalczanie, by zdążyć przed kwitnieniem.

Ostatnie kilka dni można uznać za wielki powrót opuchlaka, który dziesiątkuje plantacje. Czasami pod jednym krzewem można znaleźć nawet kilkanaście larw. Taka ilość tego szkodnika wiąże się z ciepłą zimą, która pozwoliła dobrze przezimować szkodnikom, a także ciepłej i długiej jesieni podczas, której szkodniki mogły długo składać jaja. By ratować plantacje można w tym czasie stosować nicienie entomofilne. Przy niższych temperaturach gleby z jakimi mamy do czynienia dobrym rozwiązaniem będzie np. preparat Entonem. Pamiętajmy że przy chłodniejszej glebie na efekty jego działania będziemy musieli poczekać nieco dłużej niż zawsze.

Dziwne liście

Niepokój wśród plantatorów budzą pojawiające się dziwne pokarbowane liści, które nieco przypominają uszkodzenia po żerowaniu roztocza truskawkowaca. Jednak bardzo rzadko znajdujemy tam tego drobnego szkodnika. Dziwnym wydaje się to, że mimo poskręcanej blaszki liściowej ogonek jest normalnej długości co nie zdarza się przy żerowaniu roztocza. Uszkodzenia takie są efektem ostatnich mrozów, które dotknęły liście w momencie kiedy ich wzrost dopiero się inicjował.

Choroby czyhają

Pojawiająca się duża ilość wilgoci sprawia, że powrócą chłodne nocne i poranne rosy, a wilgoć będzie utrzymywać się w krzewach przez bardzo długi czas. Standardowo na początku kwitnienia stosowano środki kontaktowe, zostawiając produkty silne, systemiczne na dalszy okres. W takiej sytuacji powinniśmy wejść w kwitnienie silnym uderzeniem stosując takie środki jak: Pyrsu 400 SC, Luna sensation 500 SC, Kenja 400 SC, Prolectus 50 WG, Botrefin, Switch 62,5 WG, Signum 33 WG. Produkty kontaktowe warto odłożyć na później nie tylko ze względu na występujące obecnie duże ryzyko wystąpienia szarej pleśni, ale również ryzyko wystąpienia antraknozy, która powszechnie pojawiała się ma plantacjach w minionym sezonie.

Partnerami monitoringu plantacji są firmy: Agrosimex i Bayer

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here