Truskawka – jesienne zabiegi (21.09.2022 r., monitoring plantacji)

Kolejne dni września mijają, a w raz z upływem czasu zmieniają się warunki pogodowe, pojawia się coraz więcej wilgoci, a nawet pierwsze przymrozki. Należy więc zerknąć na plantacje i zobaczyć co jeszcze możemy zrobić by przygotować rośliny na kolejny sezon.

Nie zapominać

Często spotykamy się z sytuacją, kiedy po zbiorach zabiegi na plantacjach truskawek są nieco zaniedbywane. Plon został zebrany więc idziemy do kolejnych działań. Szczególnie jednak przy tak zmieniającej się aurze powinno się wykonać na plantacjach pewne zabiegi mające na celu ochronę truskawek przed najważniejszymi patogenami. Ostatnie suche miesiąc sprawiły, że większość patogenów pochodzenia grzybowego była mało aktywna z racji na niesprzyjające do rozwoju warunki. W tym momencie wraz z pojawieniem się dużej ilości wilgoci będą miały swój czas.

Szczególnie na plantacjach starszych, ale i tych sadzonych w tym roku, znajdują się martwe lub powoli obumierające organy roślinne, stare liście odcięte pędy rozłogowe. Również w ostatnich dniach na wielu plantacjach pojawiły się w również kwiaty, czyli tak zwane kwitnienie jesienne. Zarówno na kwiatach jak i na innych tkankach, przy dużej wilgotności z powodzeniem będzie rozwijała się szara pleśń, antraknoza i inne choroby.

W tym okresie truskawka rozwija się i buduje pąki kwiatowe, rozbudowuje łodygę i tworzy nowe liście, które powinny być możliwie wolne od chorób, które w tym momencie mogą zazimować w roślinach i przetrwać na plantacji do wiosny i być jeszcze większym problemem, ponieważ przy ciepłych warunkach zimowych mogą się one rozwijać również podczas spoczynku zimowego.

Czas na zabiegi fungicydowe

Dlatego obecnie jest czas na wykonanie zabiegów fungicydowych. W rozwiązaniach jesiennych mamy niewielkie pole do manewru. Z jednej strony warto sięgnąć po rozwiązania kontaktowe, skierowane stricte przeciwko plamistościom liści i antraknozie. W tym celu doskonale sprawdzają się preparaty miedziowe np. oparte na tlenku miedzi. Poza tym warto pomyśleć o produktach działających wgłębnie, szczególnie pod kontem szarej pleśni. Tutaj tym co nam zostało z dopuszczonych rozwiązań będzie laminaryna zawarta w Vaxiplancie. Substancja ta daje długotrwałe, szczególnie w warunkach jesiennych, wzmocnienie odporności roślin na szereg chorób, w tym szarą pleśń. Substancja ta jest doskonale mieszalna, zatem zabieg spokojnie można wykonać podczas jesiennego nawału pracy.

Dbając o kondycję liści nie można zapominać o mączniakach. Tutaj swój wpływ będzie miała również laminaryna, jednakże tylko pod kontem zapobiegawczym. Należy się spodziewać, że kiedyś pojawi się Polska Złota Jesień i zrobi się nieco suszej i cieplej. Wtedy też przyjdzie czas na rozwiązania wyniszczające oparte na siarce. Na plantacjach uprawianych na tkaninie lepiej jednak będzie sięgnąć po produkty na bazie wodorowęglanu potasu.

Zabiegi siarką czy też wodorowęglanem potasu będą szczególnie przydatne na plantacjach gdzie pojawia się przędziorek. Tak agresywne substancje będą również ograniczały rozwój tego szkodnika.

Nawozić?

W większości nawożenie kojarzy nam się z czasem wiosny, kiedy to z każdym dniem przybywa masy zielonej, która zachęca do dokarmiania. Jednak również jesienią mamy doskonały czas na nawożenie, szczególnie pod kontem cen nawozów. Jesienią z powodzeniem wykorzystuje się, tańsze i prostsze nawozy, które są niemniej skuteczne ale potrzebują sporo czasu na rozłożenie. Jest to zatem idealny czas na doglebowe dokarmianie potasem, który jest silnie wiązany w glebie i podany jesienią będzie dostępny roślinom również wiosną. Przy obecnej wilgotności można spokojnie podawać granulowany siarczan potasu, który doskonale uzupełni niedobór tego składnika w glebie, a po części będzie również pobrany przez rośliny co pomoże im w budowaniu suchej masy i prawidłowym wejściu w okres zimy. Wykonanie w tym momencie nawożenia potasowego pozwoli na zachowanie odpowiednio długiego odstępu od ewentualnego późniejszego wapnowania.

O ile potasu z reguły w naszych glebach jest niedostatek to w przypadku innych pierwiastków niezbędne jest wykonanie analizy gleby. Mamy na to czas, a po otrzymaniu wyników można podjąć decyzję o wapnowaniu, wybierając np. dodatek wapna magnezowego przy niedoborze magnezu, czy też np. siarczanu wapnia w przypadkach zbyt niskiego poziomu przyswajalnego wapnia.

Nie tylko do gleby

Mimo tego, że temperatury spadają i efektywność nawożenia dolistnego będzie stawała się coraz mniejsza warto jeszcze o nim pomyśleć. Wiosną, kiedy najbardziej potrzeba kluczowych mikroelementów tkanka liściowa jest jeszcze uboga i nie sposób dostarczyć cenne pierwiastki w odpowiedniej ilości. Tym czego potrzeba wiosną jest bor, który uczestniczy w szeregu procesów związanych z inicjacją i przebiegiem kwitnienia. Korzystne jest również podniesienie zawartości cynku, wpływającego na odporność na jesienne, zimowe i wiosenne chłody. Obydwa te mikroelementy są również bardzo „leniwe” i wolno przemieszczają się w roślinie.

Do grona mało mobilnych pierwiastków można zaliczyć również wapń, który jest zawsze potrzebny w roślinie jako niezbędny budulec. Takie pierwiastki warto podawać zatem już jesienią tak by zostały zgromadzone w liściach, a potem, wraz z sokami zeszły do łodygi, korzeni i tam czekały na wiosnę kiedy to będą najpotrzebniejsze. W przypadku nawożenia borem, wapń jest zawsze dobrym kompanem, zarówno w mieszaninach zbiornikowych jak i przy pobieraniu przez rośliny. Dlatego też wraz z dobrym nawozem cynkowko-borowym można podać nawóz wapniowy, ważne by nie zawierał on azotu, który nie jest w tym momencie potrzebny, a wręcz jest niewskazany.

Szkodnika, ale trochę inne

Mówiąc o szkodnikach w większości myślimy o owadach czy też pajęczakach. Czas jesieni jest to również okres wzmożonej aktywności gryzoni, które szykują sobie miejsca zimowania, którymi mogą być plantacje truskawek, szczególnie te starsze bardziej zagęszczone, a jeszcze chętniej gryzonie zamieszkają pod okrywami z folii lub tkaniny. Należy wiec rozpocząć „dokarmianie” ich zatrutą karmą. W tym przypadku nie tyle istotna jest forma karmy (zatrute ziarno, pasta, pellet itp.) a zawarta w niej substancja aktywna. Podobnie jak w przypadku środków ochrony roślin substancje te są róże i mają różną skuteczność. W tym przypadku skuteczność mierzy się gramaturą dawki, która jest śmiertelna dla gryzonia. Im ta dawka będzie mniejsza tym lepiej. Szeregując substancje od najbardziej skutecznych do najmniej efektywnych w zwalczaniu myszy wymieńmy brodifakum, difenakum czy bromadiolon.





ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here