W kalendarzu minęła już połowa kwietnia, a i powoli zbliża się jego koniec. Patrząc na rozwój malin można powiedzieć, że jakiekolwiek postępy w wegetacji obserwujemy jedynie w uprawach pod osłonami. W otwartym gruncie ilość masy zielonej na pędach czy też wielkość nowych pędów wyrastających z ziemi jest minimalna.

Powoli do przodu

Tak naprawdę jedynym nad czym warto się skupić w malinach uprawianych bez osłon jest zabezpieczenie pędów malin pozostawionych na letni zbiór. Pąki pękają, pojawiają się pierwsze nieśmiałe przyrosty, a przy zwariowanej pogodzie często powstają uszkodzenia na pędach. W pierwszych zabiegach warto pomyśleć o stosowaniu produktów miedziowych w połączeniu z siarką (Microthiol, Pennthiol). Te dwie proste substancje pomogą zabezpieczyć wszelkie rany, a także młodą tkankę liściową. Za kilka dni, gdy pojawi się nieco więcej zielonych liści, można będzie pomyśleć o podaniu biostymulacji w formie Asahi SL. To wszystko w takim celu, by pobudzić wzrost roślin po trudnej wiośnie w połączeniu z dokarmianiem fosforem, którego niedobory widać na młodych liściach.

W tunelu się dzieje

W uprawach pod osłonami zieleni jest o wiele więcej. Również gleba utrzymuje o wiele wyższą temperaturę, a przez to również ilość wybijających z gleby jest o wiele większa niż na polu. Również tu warto pomyśleć o intensyfikacji ochrony fungicydowej. O ile jeszcze nie został wykonany taki zabieg również tu warto pokusić się o połączenie miedzi z siarką.

W wielu miejscach pędy malin są dodatkowo osłaniane ekstra kołderką w postaci agrotkaniny rozciągniętej na rzędach malin. Powoduje to nie tylko podniesienie temperatury, ale i wilgotności, co z kolei sprzyja infekcjom grzybowym. Wcześniejsze podanie siarki jest dobrym pierwszym krokiem w walce chociażby z rdzą malin. Kontynuacją ochrony może być połączenie siarki z produktami opartymi na kaptanie. Dzięki temu kontynuowane będzie zabezpieczenie przed rdzą i wzbogacone o zabieg przeciwko antraknozie i szarej pleśni, które będą miały doskonałe warunki do rozwoju w ciepłym tunelowym klimacie. Za kilka dni, kiedy to pędy kwiatostanowe zaczną pojawiać się jeszcze wyraźniej, a także temperatura w tunelach nieco wzrośnie, przyjdzie czas na mocne uderzenie, które będzie skierowane również na młode wyrastające z gleby pędy, by ochronić je przed zamieraniem pędów już u ich podstawy. W tym celu doskonale sprawdzi się Luna Experience. Zabieg tym preparatem będzie doskonałą kontynuacją ochrony przed rdzą maliny.

Zabiegi fungicydowe warto połączyć z dokarmianiem nawozami NPK o zrównoważonym składzie w połączeniu z niewielką dawką magnezu i produktów biostymulujących jak np. BM Start. Taka kombinacja pozwoli na szybkie podniesienie kondycji liści i doprowadzeni ich do pełnej kondycji tak by jak najszybciej mogły dobrze odżywiać rośliny.

Szukajmy

Są lub ich nie ma, ale za chwilę będą. Mowa oczywiście o przędziorkach, które pojawiają się na roślinach, ale przy ochłodzeniach często chowają się do wierzchnich warstw gleby i w kątach liści, przez co nie tak łatwo je znaleźć. Pierwsze zabiegi siarkowe powinny nieco przeszkadzać w migracji tego szkodnika. Niezależnie od tego konieczne są lustracje pod kontem jego obecności. Pamiętajmy, że szkodniki te będą wychodzić z miejsc zimowania jeszcze przez długi okres i zanim sięgniemy po typowe akarycydy pierwszy zabieg można wykonać produktami o działaniu mechanicznym typu Siltac.

Partnerami monitoringu plantacji są firmy Bayer i UPL Polska







ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here