Każdy chciałby mieć jak najwięcej owoców, ale pewnym jest, że zbiory owoców kiedyś się skończą. Tak jest w przypadku malin. Te letnie powoli kończą już owocowanie, a same rośliny nabierają nowego rozpędu we wzroście pędów. Nic jednak straconego, bo kwitnie malina jesiennych na plantacjach polowych już trwa i niebawem należy oczekiwać owoców na pędach tegorocznych.

Po zbiorach

Tak jak wspomniano wyżej malina letnia kończy owocowanie. Należy więc pomyśleć o zadbaniu o pędy, które mają zazimować i owocować na rok kolejny. W pierwszej kolejności trzeba jak najszybciej usunąć stare pędy i wywieźć je z plantacji. Przez takie działanie cała energia roślin zostanie skierowana na budowanie młodych pędów. Wynosząc stare pędy z pola zmniejszymy potencjał patogenów i populacje szkodników w tym przędziorków.

Larwa złotooka pośród przędziorków

Zabieg usuwania pędów z całą pewnością spowoduje pewne uszkodzenia na młodych pędach. Dlatego też tuż po tym zabiegu warto wykonać zabieg miedzią i siarką tak, by zabezpieczyć rany na pędach, a siarka ograniczy występowanie rdzy maliny, która w okresie ciepłego lata rozwija się doskonale. Sama siarka będzie również utrudniała życie przędziorkom, które z chęcią będą zasiedlały młode soczyste liści.

Efekt żerowania zwójek

Wskazane jest również dokarmianie dolistne, szczególnie magnezem i mikroelementami, tak by utrzymać kondycję liści jak najdłużej. Ważne jest to szczególnie przy panujących upałach, które już spowodowały uszkodzenia na delikatnych liściach. Co do nawożenia doglebowego warto zrobić w tym momencie analizę gleby by sprawdzić jak wiele składników ubyło nam wraz z owocami i starymi pędami.

Liście poparzone przez słońce

Na jesień

W malinach jesiennych trwa kwitnienie. Najważniejsze jest zatem skupienie się na tym elemencie. Jest ciepło i sucho, więc ryzyko występowania chorób uszkadzających owoce jest niewielkie. Jednakże przelotne burze mogą sprowadzać sporą wilgoć i to ryzyko zwiększać. Nie należy więc zapominać o ochronie fungicydowej wykorzystując sprawdzone substancje zawarte np. w Pyrusie. W przypadkach większych zawirowań pogodowych, które mogą uszkadzać postawy pędów, można pokusić się o stosowanie Luny Experience, która z racji na obecność triazolu doskonale sprawdza się w zabezpieczaniu przed zamieraniem pędów.

Ciepła i słoneczna aura sprawia, że proces kwitnienia nie zawsze przebiega optymalnie. Warto więc sięgnąć po dokarmianie dolistne borem, a także biostymulację, by wspomóc ten proces nawet w warunkach stresu. Dobrym rozwiązaniem będzie stosowanie algowego BM Start, który spokojnie można łączyć wraz z ochroną fungicydową.

Coś lata

Lato to okres kiedy wraz ze wzrostem temperatury wzrasta potencjał różnych szkodników. Wśród wielu nocnych motyli znajdują się również te, które uszkadzają liście. Spacerując po plantacji coraz częściej spotyka się zwinięte liście, w których żeruje gąsienica zwójki. Często uszkadzane są nie tylko liście, ale i stożki wzrostu pędów, przez co dochodzi do deformacji pędów i zakończeniu ich wzrostu. Nie koniecznie trzeba sięgać w tym czasie po „twardą” chemię. Noce są ciepłe i owady zapylające bytują na plantacjach bardzo długo, więc po co im przeszkadzać. Do zwalczania zwójek warto sięgnąć po produktu biologiczny XenTari. Zawiera on w sobie toksynę produkowaną przez bakterie, a jest ona szkodliwa jedynie dla gąsienic oszczędzając inne owady.

Dbałość o faunę pożyteczną jest szczególnie ważna, gdy mówimy o ochronie przed przędziorkami, które przy takiej pogodzie rozwijają się błyskawicznie. Jeżeli nasi sprzymierzeńcy nie wystarczą, w okresie lata do zwalczania małych szkodników, w tym przędziorków można wykorzystać Fitter.

Partnerami monitoringu plantacji są firmy Bayer i UPL Polska






ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here