Borówka wysoka – monitoring plantacji (24.02.2020 r) – czy to już początek sezonu?

dav

Zbliżamy się powoli do końca lutego, a pogoda wciąż wygląda jakby minęła się z kalendarzem. W ubiegłych latach o tej porze chodziliśmy w śniegu, a przynajmniej notowano ujemną temperaturą. W tym roku wiosna przyjdzie jednak chyba nieco wcześniej. Czy czas już rozpocząć przygotowania do sezonu?

Czy ruszyły?

Spacerując po plantacjach borówek, możemy zauważyć, że pąki na wielu odmianach są już mocno nabrzmiałe. Szczególnie na plantacjach młodych, które były intensywnie nawożone aż do jesieni. Spotykamy się z opinią, że krzewy wyszły już ze spoczynku zimowego i lada moment rozpocznie się wegetacja. Czy jest tak na pewno? W wielu miejscach można stwierdzić, że rośliny wręcz nie rozpoczęły spoczynku. W regionach Polski, gdzie ujemne temperatury były rzadkością doskonale widać to, gdy obserwuje się korzenie, które wciąż rosną. Co w związku z tym robić?

Nawożenie – zacząć czy czekać?

Ciepła aura zachęca do wyjścia w pole i podejmowania wiosennych prac. Wiele plantacji jest już po cięciu, pędy zostały uprzątnięte i można działać dalej. Czy jest to już czas na rozpoczęcie nawożenia? By odpowiedzieć sobie na to pytanie należy w pierwszej kolejności zastanowić się jak prowadzone jest nawożenie na plantacji. Jeżeli dysponujemy sprawnym i dobrze działającym systemem fertygacji, to nie ma się co speszyć, bo zawsze zdążymy podać nawozy w momencie kiedy będą najbardziej potrzebne. Zupełnie inna sytuacje jest gdy pierwsze dawki nawozów podajemy w sposób posypowy. Pamiętajmy, żeby nawozy podziałały muszą się wpierw rozpuścić i być wpłukane w głąb systemu korzeniowego. Do tego wszystkiego potrzeba wody, której wcale nie jest w glebie zbyt wiele.

Nawóz czekający na deszcz

Polecamy więc by nawożenie posypowe rozpocząć jak najwcześniej, stosując jednak nawozy bezazotowe lub o bardzo niskiej jego zawartości. Nawożenie powinno być oparte o analizy gleby. W większości przypadków mamy do czynienia z niskimi zawartościami potasu, który jest w dużej mierze wynoszony wraz z plonem. Już w najbliższych dniach można rozpocząć nawożenie stosując nawozy NPK o niskiej zawartości azotu np. Rosafert 5-12-24 w ilości ok 300 kg/ha.

Dzięki takiemu rozwiązaniu podajemy również niewielką ilość fosforu, który bardzo powoli przemieszcza się w glebie i konieczne jest jego systematyczne podawanie, w małych dawkach. Przy drastycznych niedoborach fosforu warto szczególny nacisk położyć na wiosenną fertygację, tak by pierwiastek ten podać wraz wodą wprost do korzeni. W tym celu warto wybrać ASX APP (Polifosforan amonu), który zawiera fosfor w formie łatwo dostępnej nawet w kwaśnym środowisku. Z racji na obecność azotu w tym nawozie z fertygacją nie należy się bardzo śpieszyć.

W przypadku niedoborów magnezu jako wiosenny nawóz posypowy można zamiast produktów NPK zastosować Patentcali, który w doskonałych proporcjach łączy w sobie Potas i Magnez.

Co z azotem?

Zgodnie z prawem możemy już stosować nawozy azotowe, ale czy warto? Gleba przez cały czas nie zamarza co pozwala na mineralizację materii organicznej, co może dostarczyć całkiem sporą ilość dostępnego azotu. Biorąc to pod uwagę nie należy przyśpieszać nawożenia azotem, szczególnie na plantacjach starszych gdzie materia organiczna wnoszona jest od lat.

Inaczej wygląda to na plantacjach, które zostały jesienią wyściółkowane z użyciem świeżych zrębek lub trocin. Podana w ten sposób materia potrzebuje dużo azotu, żeby rozpocząć proces rozkładu. Jeżeli nie podamy go z zewnątrz zostanie „zabrany” roślinom. Dlatego też należy w najbliższym czasie podać ok 100-150 kg czystego N/ha. W takim wypadku wskazane jest unikanie azotanowej formy azotu stosując mocznik lub siarczan amonu.

Co z ochroną w nadchodzącym sezonie?

Podczas zimowego cięcia plantacji warto zwrócić uwagę na objawy występowania chorób i szkodników. Biorąc pod uwagę słabą zimę nie można liczyć na to, że chociaż część z niż została wyniszczona przez mróz. Na uszkodzonych pędach i pozostałych resztkach pędów owoconośnych widać nie wyniszczone ślady szarej pleśni.

W związku z tym można wysnuć wniosek, że ochrona w tym sezonie może być trudniejsza niż w latach poprzednich. Warto więc już od wczesnej wiosny postawić na zabiegi miedziowe (np. Miedź 50 WP), które będą wspierały wiosenną ochronę, jednocześnie zabezpieczając rany po wyciętych pędach.

Obumarłe fragmenty roślin mogą być siedliskiem patogenów

Równie dobrze tym czasie widać dobrze potencjał misecznika śliwowego, który coraz częściej pojawia się na plantacjach. Tam gdzie obserwowano go w roku minionym wciąż można zaobserwować zabrudzenia pędów spowodowane obecnością grzybów sadzakowych w minionym sezonie.

Szukając zimującego misecznika należy szczególną uwagę zwrócić uwagę na starsze, drewniejące pędy. W takich właśnie miejscach najchętniej zimuje. Wiosenne zwalczanie powinno być oparte o produkty olejowe, a więcej o jego szkodliwości i sposobach zwalczania będzie można usłyszeć na nadchodzącej VIII Międzynarodowej Konferencji Borówkowej.

Partnerami monitoringu plantacji są firmy Agrosimex i Bayer





ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here