Jubileuszowe spotkanie w 10 roku działalności Krajowego Stowarzyszenia Przetwórców Owoców i Warzyw odbyło się 26 maja w Kielcach. Było jak zawsze okazją do analizy obecnej sytuacji branży przetwórczej, jak również przygotowania się do nowego sezonu.

Organizacja, która oddziałuje na branżę

Jubileuszowe spotkanie było okazją do wręczenia honorowej odznaki Zasłużonych dla Rolnictwa. Otrzymali je członkowie KSPOiW, którzy w sposób szczególny przyczynili się do działania tej organizacji i całej branży. Członkiem honorowym organizacji został dr Mirosław Korzeniowski z firmy Bayer, która od wielu współpracuje z KSPOiW.

Wręczenie odznak zasłużonych dla rolnictwa dla przedstawicieli branży

Jak przypomniał Stanisław Adamiak, prezes Stowarzyszenia do jego grona należy 60 zakładów, a liczba członków od początku istnienia podwoiła się, wzrosła ranga i znaczenie organizacji reprezentującej przetwórców na szczeblu rządowym i nie tylko. W 2016 r. eksport mrożonych owoców osiągnął wartość  450 mln euro i 225 mln euro w odniesieniu do warzyw. Są to w zasadzie stałe wartości, które niewiele się zmieniają w ostatnich latach. Głównym wyzwaniem dla branży jest poszerzenie i zdobywanie nowych rynków zbytu – to jest duże wyzwanie dla całej naszej branży, w której rentowność jest niska i spada w ostatnich latach – podkreślał prezes Stowarzyszenia. Ubolewał przy tym nad niewystarczającym zainteresowaniem resortu Rolnictwa sprawami branży.  Do tej pory resort Rolnictwa nie wykazywał większego zainteresowania losem zakładów przetwórstwa owocowo-warzywnego, a pretekstem do spotkania z Ministrem był kryzys związany z niskimi cenami czarnych porzeczek i wiśni. Branża przetwórstwa i zamrażalnictwa owoców i warzyw, by mogła się rozwijać wymaga wsparcia finansowego koniecznego do dalszych inwestycji, ale też rozwoju technologii i stabilizowania bazy surowcowej – podkreślał Stanisław Adamiak.

Stanisław Adamiak prezes KSPOiW

Produkcja owoców się umacnia i stabilizuje

Waldemar Sochaczewski, Dyrektor Departamentu Rynków Rolnych MRiRW, podkreślał,  że moment w jakim znajduje się polskie rolnictwo jest szczególny. Od momentu wejścia Polski do UE ubytek gospodarstwa towarowych jest znamienny, największy w branży mleczarskiej i rolniczej. Bardzo duże zmiany nastąpiły w strukturze gospodarstw, ale równocześnie polskie produkty umocniły swoją pozycję na rynku europejskim, na który eksport produktów pochodzenia rolniczego stale rośnie. Konieczne są jednak dalsze działania promujące atuty polskiej żywności, co pozwoli umacniać i rozwijać eksport.

Jak przypomniał dr Bożena Nosecka z IERiGŻ, branża zajmująca się przetwórstwem owoców i warzyw ma bardzo duże znacznie dla polskiej gospodarki, gdyż to właśnie przetworzone owoce i warzyw mają główny udział w eksporcie. W sezonie 2016/17 ilość owoców zagospodarowanych przez przemysł zwiększyła się o 10% i związane to było głównie ze wzrostem produkcji malin. Miniony sezon był związany ze wzrostem produkcji mrożonych  produktów za wyjątkiem truskawek, gdzie zanotowano niewielki spadek względem roku poprzedniego.

Produkcja owoców w ostatnich latach

Cena, ale jaka?

Duże obawy przetwórców budzi ustawa z 15 grudnia 2016 roku o przeciwdziałaniu nieuczciwemu wykorzystaniu przewagi kontraktowej w obrocie produktami rolno-spożywczymi, która ma wejść w życie 12 lipca 2017 roku. Ma ona wiele nieścisłości i w odniesieniu do sankcji jakie nakładały na podmioty skupujące owoce i warzywa za brak prawidłowo zawartej umowy, jest jednostronna. Wymagane jest by w umowie zawarta była cena, która może być określona jako stała i niezmienna (zawarta w umowie lub w załączniku), lub jako zespół czynników których połączenie w rezultacie prowadzi do ustalenia ceny, co na chwilę obecną jest bardzo trudne. W umowie mogą być też zawarte czynniki określane jako siłą wyższa, gdzie określany jest zespół czynników, które mogą uniemożliwić uzyskanie oczekiwanego plonu (np. klęska żywiołowa, zniszczenie przez choroby czy szkodniki itp.). z ustawy wynika, że obowiązek zawierania umowy będzie spoczywała na pierwszym podmiocie, który nabywa owoce od producenta.

W trakcie debaty dyskutowano nad przyszłością i wyzwaniami dla branży przetwórczej w Polsce

Jeśli zakład kupuje surowce od pośrednika, to właśnie pośrednik jako pierwszy kupujący zobowiązany jest do zawierania umów kontraktacyjnych z dostawcami produktów.

Nie da się uregulować rynku narzucając z góry kontrakty z zagwarantowaną ceną skupu, nie wiedząc jakie będą zbiory. W obecnej formie umowy kontrakcyjne są jednostronne, gdy sankcje za ich nieprzestrzeganie ponosi tylko jedna strona – mówił Andrzej Gajowniczek.

Przed sezonem nie wiemy jaki będzie plon, jaka będzie jakość i cena. Jako przetwórcy nie wiemy w jakiej cenie sprzedamy nasz finalny produkt, a w umowie z dostawcami mamy zagwarantować z góry określoną cenę. Zwłaszcza w odniesieniu do owoców miękkich, których produkcja jest mocno rozdrobniona i musi być. Bo tylko produkcja w takich małych gospodarstwach rodzinnych się opłaca i tam jest realizowana. Przenoszenie rozwiązań z Belgii czy Francji, nie ma sensu, bo tu mamy inną specyfikę, inna jest struktura gospodarstw i inna specyfika produkcji. To jest szkodliwe dla wszystkich i dla producentów i dla przetwórców – mówił Michał Zajdowski.

Umowy kontrakcyjne powinny być, ale dwustronne i obligujące do ich przestrzegania obie strony. Jeśli mają być sankcje karne to niech będą dla obu stron, w sytuacji gdy zapisy umowy nie będą przestrzegane. Można wprowadzić cenę minimalną w oparciu realne koszty produkcji, ale nie cenę stałą.

1 KOMENTARZ

  1. Banda wyzyskiwaczy. Te cenowe zmiany pokazują tylko jak to całe towarzystwo bogaci się na rolniku. Przecież na światowych rynkach nic się nie zmieniło, ceny za mrożone owoce czy też koncentrat nie ruszyły o 100% w górę. A tu patrzcie!!! – jednak mogą zapłacić sporo więcej niż zaledwie 12 m-cy temu. Wniosek może być tylko jeden: jak tylko owoców trochę brakuje to trzeba się bardziej postarać i więcej zapłacić, ściągnąć do siebie rolników bo inaczej nie zrealizuje się wcześniej podpisanych kontraktów. Przecież to całe przetwórcze towarzystwo nie skupuje owoców w ciemno, dla zabawy a tylko pod z góry podpisane o wiele wcześniej kontrakty. A jeśli owoców jest dużo to zapłacimy tyle co niewolnikowi frajerowi i dobra nasza bo kiesa pełna, nawet się przelewa. Po co płacić więcej skoro można mniej. A Redakcja powinna bardziej trzymać stronę rolników i nie tych krwiopjiców!!!

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here

Time limit is exhausted. Please reload the CAPTCHA.