Całkiem niedawno zakończył się skup owoców aronii. Na plantacjach pozostały do wykonania prace przygotowawcze do zimy. Niestety, ze względu na ceny jakie zakłady przetwórcze oferowały w tym roku za owoce sezon ten zostanie zapamiętany przez plantatorów jako nieudany. Nawet jeśli plonowanie czy liczba opadów atmosferycznych były na wystarczającym poziomie.

Pierwsza część sezonu

Aronia przezimowała w dobrej kondycji pomimo mrozów, które panowały w bezśnieżnych okresach powodując szkody na przykład na plantacjach truskawek. Aronia jest jednak gatunkiem dość dobrze radzącym sobie z mrozem, więc największe szkody w okresie zimy poczyniły dzikie zwierzęta, które żerowały zwłaszcza na młodych pędach. Nie ma jednak czym się przejmować. To nie są straty, które mogłyby mieć jakieś poważne znaczenie ekonomiczne – mówi Arkadiusz Niezgódka, który uprawia aronię pod Okonkiem w powiecie złotowskim. Dodaje, że aura pozwoliła na wczesne wynawożenie plantacji. Jej właściciel standardowo stosuje Polifoskę 6 w dawce 150 kg/ha. W celu zapewnienia lepszego zapylenia na plantację sprowadzono pasiekę wędrowna. Została ona usytuowana w środku największej kwatery aroniowej. Wedle szacunków właściciela zawiązanie owoców wyniosło w niej ok. 80-90% wobec 50-60% w kwaterach bardziej oddalonych, a więc rzadziej odwiedzanych przez zapylacze. Udało się obalić dwa mity. Pierwszy mówił o tym, że pszczoły nie interesują się kwiatami aronii, a drugi że nie są one miododajne. Rozmawiałem z zaprzyjaźnionym pszczelarzem i wiem że choć może miodobranie nie było rekordowe, to pozyskał jednak towarowe ilości miodu. Ja też jestem zadowolony, więc współpracujemy już od 2 lat i będę chciał powtórzyć to za rok i w kolejnych latach także – powiedział Arkadiusz Niezgódka.

Arkadiusz Niezgódka z synem Konradem podczas lustracji plantacji
Arkadiusz Niezgódka z synem Konradem podczas lustracji plantacji

Dojrzewanie owoców i troska o plon

W okresie wzrostu i dojrzewania owoców warto jest zapewnić krzewom obfitość pożywienia i wody. Jedną z metod spełnienia tych celów jest utrzymywanie ugoru herbicydowego przez cały rok w międzyrzędziach. Aronia ma bardzo rozłożysty system korzeniowy. Kilkuletnie krzewy niemalże stykają się korzeniami włośnikowymi zlokalizowanymi płytko pod ziemią. Dlatego radzę, by wodę i nawozy na starszych, produkcyjnych plantacjach podawać na całą powierzchnię. Wówczas roślina ma największe możliwości pobrania ich. Moim zdaniem w aronii najlepiej spełni się nawadnianie deszczowniane. Gatunek nie ma chorób grzybowych, a woda naniesiona zostanie na całą powierzchnię kwatery, także na liście. Ważne jest też by uwolnić aronię od konkurencji traw i chwastów – mówi plantator. Przyznaje też, że w przypadku jego gospodarstwa zlokalizowanego ok. 80 km od morza nawadnianie nie jest konieczne, gdyż opady atmosferyczne są wystarczająco częste i obfite do zapewnienia zadowalających warunków wzrostu roślinom nawet na kwaterach o lekkich ziemiach. Ten rok w dodatku był całkiem sprzyjający.

Zbiory i pytanie „co dalej

Zbiory na plantacji pana Arkadiusza zdecydowanie nie były rekordowe, ale przez wielu mogłyby zostać uznane za całkiem niezłe. Zebrano tu średnio 7,5 t/ha. Początkowo miałem wcale nie zbierać, ale ostatecznie podjąłem decyzję o wymłóceniu części nasadzeń. Zebraliśmy owoce z 18 ha aby odzyskać część kosztów. Zwłoka sprawiła, ze owoce były wysuszone co spowodowało obniżkę plonu. Gdyby były zebrane na czas średnia wydajność jak prawie co roku przekroczyłaby 10 t/ha – mówi plantator, który do zbioru używa samobieżnej maszyny KPS 3. Cena 50 gr/kg jaką udało się uzyskać za owoce jest kompletnie niezadowalająca. Zapytany o ocenę sezonu i plany na przyszłość zapowiada mimo wszystko wyłącznie rozwój. Docelowa struktura gospodarstwa to 16 ha czerwonej porzeczki, 12 ha czarnej porzeczki oraz 50 ha aronii. Ten ostatni gatunek jest aktualnie uprawiany na nieco ponad 30 ha. Czasem potrzebne są takie sezony jak ten. Ja niczego nie zamierzam już zmieniać, chcę się specjalizować w uprawie porzeczki i aronii. Mam do tego sprzęt, mam doświadczenie. Cena w tym sezonie była katastrofalna. Może przynajmniej sprawi, że uprawa aronii stanie się domeną węższej grupy osób i wtedy będzie przez nich bardziej profesjonalnie prowadzona i wtedy znów dochodowa – zastanawia się Arkadiusz Niezgódka.

 

 

 

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here